Jump to content
Dogomania

Ela_and_Krzys

Members
  • Posts

    1963
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ela_and_Krzys

  1. my się już swojej lekcji o adresówkach nauczyliśmy, jak w zeszłym roku Bim nam powędrował na wycieczkę po Krakowie - stareńki i głuchy jak pień gdyby miał adresówkę znalazł by się tego samego dnia ... a ponieważ nie miał, dopiero jak okleiliśmy pół Krakowa i daliśmy ogłoszenia do Radia Kraków znalazł się, ale kilka nocy przepłakałam... Teraz już bez adresówki ani rusz! Gorzej tylko, że Fuks je niszczy w zatrważającym tempie. Na szczęście ta grawerowana jakoś mu się trzyma :)
  2. Flexi chyba będziemy musieli Fuksiowi sprawić. A z tą konsekwencją, to wstyd się przyznać - ale u nas to Krzyś szybciej łobuzowi wybacza jego wszystkie przewinienia i chce go tulić i głaskać (ja też chcę bo on jak jest niegrzeczny to robi zamiast przeprosin najbardziej rozbrajające pozy i miny - ale przynajmniej staram się być "twarda", choć przeważnie też słabo mi wychodzi...). Chyba jakaś chaotyczna ta wypowiedź, ale cóż pora późna :) mam nadzieję, że da się coś z tego mojego wieczornego bełkotu zrozumieć :oops: A Fuksik chyba się wczoraj porządnie strachu najadł przywiązany pod tym płotem w oczekiwaniu na nas, bo dalej jakiś mocno przygaszony jest i tylko chce się tulić i tulić :loveu: Albo śpi sobie cichutko, ale wcale nie broi ani nie podgryza nas ani otaczających go rzeczy, co zwykle uwielbia robić. Mam tylko nadzieję, że łobuz nie jest chory.
  3. niestety ten wysłany pocztą piesek nie przeżył podróży, a jakieś dwa miesiące temu sąd apelacyjny uniewinnił wysyłających psa, małżeństwo, co gorsza lekarze odesłali szczeniaka - labka czy goldena do hodowli bo ... miał nieprawidłowy ogonek... pozostawiam to bez komentarza
  4. jak się psiaki czują? przesyłamy zdalne głaski :)
  5. za to całą drogę do Krakowa spedzilem grzecznie jak nigdy niemalze... chyba wiem ze bylem niegrzeczny dzis :oops:
  6. dziewczyny tu jest wątek Norci http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33466&page=10 a szczegóły zna AgaG
  7. Elik, Norcia będzie mieć usuwanego wielkiego guza z pochwy. Operacja jest pilnie potrzebna, sunia krwawi :(
  8. Ja tez uwielbiam czytac Metamorfozy - zawsze mi sie humor poprawia i wiara w ludzi jak czytam ten wątek. Co do spokoju Fuksa to lepiej nie mówic. Eh, dał nam dziś znów popalić. Jesteśmy u rodziców w Łęcznej pod Lublinem. Byłyśmy z mamą na spacerze z psami (Fuks i Bim) w zaśnieżonym wąwozie :) Wąwóz, lasek, rzeczka to tereny gdzie pieski mogą się wyhasac, więc zwykle chodzą bez smyczy. Tyle, że jak wychodziłyśmy z wąwozu to Fuks zobaczył jakiegoś pieska (pieska, nie suczkę!) i puścił się za nim w dziką pogoń. Nic takiego mu się do tej pory nie zdarzało. Wołałam go, krzyczałam, biegłam za nim - a on nic. W końcu oczywiście straciłam go z oczu :( Rozpoczęły się poszukiwania. Dołączył do nas Krzyś. Miasteczko małe, ruch samochodowy na szczęście nie wielki, no ale Fuksa nie widać i nie widać. Po ok. 1,5h, kiedy totalnie przemoczeni i przemarznięci zaczęliśmy już tracić nadzieję, że gamoń się znajdzie ... zadzwonił telefon. Znalazł go jakiś pan - w niedalekiej wsi. Tam nawet nie wpadło nam do głowy go szukać! Pewnie piesek, którego gonił, tam mieszkał - jakieś 5km od miejsca, z którego uciekł (musieli jeszcze przejść przez rzekę jakimś mostem), a Fuks dopiero po dotarciu do tej wsi zorientował się, że nie wie jak wrócić. Pan przypiął go do ogrodzenia, żeby już sobie nigdzie nie poszedł - i czekał na nas :) drań jeden, przestraszony chyba trochę. Nigdy wcześniej Fuks tak szybko nie wsiadał do naszego małego auta. Cały mokry zresztą :) A Pan nawet nie chciał wziąć od nas żadnych pieniędzy - a my nie mieliśmy nic innego przy sobie, żeby mu podziękować. Pan powiedział, że przecież trzeba być człowiekiem i pomagać sobie :loveu: :loveu: :loveu: I że całe szczęście, że Fuks jest taki spokojny i pozwolił sobie adresówkę obejrzeć. Eh, gdyby nie ta adresówka i nie przemiły pan, to nie wiem co by z tym naszym łobuziakiem było. Koniec spuszczania ze smyczy niestety i koniec wolności. No i musimy poważnie wziąć się za szkolenie. Może uda mi się zamówić wszystkie książki wskazane przez p. Zofię a potem znów zaczniemy się spotykać. Pochodzilibyśmy z łobuzem też na jakiś zorganizowany kurs, ale nie wiem w ogóle, które są dobre, a które nie, i czy Fuksik nie jest za stary. Całe szczęście, że ta historia dobrze się skończyła. My mamy nauczkę, na Fuksa nauczkę chyba bym nie liczyła. Musimy sprawić mu dłuższą smycz albo wykorzystać linkę treningową - i łobuziaka nie spuszczać. Szkoda tylko, że on nie za bardzo ma ochotę załatwiać na smyczy swoje potrzeby... Tak się teraz też zastanawiam, czy on przypadkiem nie trafił do Olkusza po tym jak komuś nie uciekł. Tak czy inaczej, chyba ten ktoś nie miał determinacji, żeby go szukać :(
  9. [quote name='cuciola'] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/232/d9f620bc8009308e.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Jaki on słodki :loveu: :loveu: :loveu:
  10. słodki żarłok :loveu: :loveu: zeby jej tylko to lakomstwo kiedys nie odbilo sie czkawka :) a co do spacerku, to formalnie :) Grafia z Leksa tez sie moga spotkac :) ja obiecuje milczec jak grob i nie powiem nic Fuksowi ze go damy zignorowaly :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  11. dziewczyny spotkajcie sie spotkajcie - nie czekajcie na nas :) spacer wielopsowy zdążymy zrobić tak czy inaczej, może za tydzień? w okolicach skałek? :)
  12. szczeniorki w domach! Hurrraaa :multi: :multi: :multi:
  13. ojej, a czemu Herunia wróciła :(
  14. my jestesmy w Lublinie - dobrze pamietasz :) ale z pewnoscia spacer nadrobimy :) a mysle z Grafia z Leksa moga sie polubic :)
  15. [quote name='Asieq']Elu Fuks jest niesamowity...to naprawde ten sam pies??:crazyeye:[/quote] ten sam lobuz i żarłok (na szczęście!) :) minęły dopiero 4 miesiące - on wciąż się przeobraża :)
  16. Jasne :) Jeśli trzeba będzie jechać, wystarczy nam sygnał w niedzielę rano. Z największą przyjemnością oferuję malutkiej mnóstwo przytulania całą drogę :)
  17. [quote name='Camara']super! skontaktuję sie z Majką i dam znać czy da radę podrzucić czarnulke do Kielc Dziękuję :p[/quote] jakby nie dała rady, to może wymarudzę zgodę Krzysia na ... małą zmianę trasy... ale poniewaz mamy letnie opony (zamowione zimowe nie dojechały wciąż do salonu) ... to raczej jako deska ratunku... wystarczająco nie po najkrotszej drodze jest przez Kielce :)
  18. to jak cos to oferta jest aktualna :) bedziemy wracac pewnie w niedziele w godzinach wieczornych
  19. Camara, a jak daleko są starachowice od kielc? bo jakby ktos mogł sunie podrzucić do kielc, to my mozemy w niedziele wieczorem wracac przez kielce z lublina... pogadam jeszcze z Krzysiem...
  20. No coż, nie widzę innej rady jak kolejne dwie kruszynki ciotce Camarze wysłać :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  21. podobno dobry lekarz... ja juz sama nie wiem co myslec... ale generalnie slyszalam mnostwo dobrych opinii na jego temat, i ze caly czas sie doszkala, czyta co sie da itd, zawsze jest na biezaco... ech, ale Norci mam nadzieje, ze sie pomylił...
  22. Hera to czarnulka tak? Śliczniutka zresztą :)
  23. naprawde? to co było na tamtym zdjęciu RTG? ale super :)
  24. missieek, rozumiem ze ta kobieta z allegro nie napisala juz nic bardziej skladnego? probowalas z nia porozmawiac?
  25. jamniki na jesiennych liściach :) cudne zdjęcia :)
×
×
  • Create New...