Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. W naszym nadleśnictwie jest zapotrzebowanie na pracowników - do sadzenia lasów. Myślisz, że się ktoś zgłosił? Ani żywej duszy....Nikt nie ma czasu, bo jeden ma 2 kury inny świniaka, a w jednym domu - prababka, babka i córka mają dziecko. To samo dziecko i muszą go pilnować.
  2. Patrząc na twój avatar wyobrażam sobie furię Gangstera na ich widok ;)
  3. Mieszkam na wsi...tu masa ludzi jest bez pracy, a nikogo nie znajdziesz do roboty. Najeździłam się, naprosiłam. Każdy się miga, wymyśla, kręci. Wreszcie trafiłam na firmę, która robi ogrodzenia i zamówiłam stelaż, który na początku miał być spawany z pojedyńczych elementów. Myślałam, że tak taniej, okazało się, że razem ze spawaniem wyjdzie koszmarnie drogo.
  4. Dostała odrobinkę dobrego serca po kilku smutnych latach w schronie - dla niej to ogromny dar, znak, że jest dla kogoś ważna i komuś - KarOli - na niej zależy. Dlatego tak tęskni, biedactwo...:(
  5. Ona ma chyba ściśnięty żołądek z rozpaczy i tęsknoty za KarOlą...
  6. Właśnie dzwoniłam do firmy, która robi stelaż, miał być na jutro, a tu facet zaczyna mi coś smęcić. Jak się nie wnerwię, że ma być na jutro, bo w sobotę zalewamy. Z Fokitą problemy....:(
  7. Jak by był, to bym o tym napisała :stormy-sad: Ale nikogo.... *** Dziś rano Sabiszon pogonił kociczkę. Spały razem w pracowni, tzn Misiek wtulony w kociczkę na łóżku, a Saba na swoich kocykach. Wszyscy gromadnie gęsiego podążyli na poranne sioo. Grzecznie poczekali, aż zaspana trafię kluczem w dziurkę. Kulturalnie przysiedli każdy w najwygodniejszej dla siebie pozycji, po czym Saba przypuściła szczekający atak na biedną kocicę... *** Saba i Rex kiedy tak dostojnie leżą przed domem robią bardzo imponujące wrażenie na przyjezdnych. Kiedy np na podwórze zajeżdża listonosz, to każdny normalny pies obszczekuje jego samochód, a przynajmniej podnosi zad i idzie za nim obwą****ąc koła. Tymczasem moje onki ani drgną 8). Samochody muszą stawać przed leżącym w pozie sfinksa Rexem, bo ani myśli ruszyć doopsko. Saba głuchawa, kiedy leży tyłem, to nawet nie słyszy, że coś nadjechało i spokojnie liże łapę. Jest to odbierane jako totalne lekceważenie przyjezdnych. Widziałam jak listonosz podjechał do leżącego na drodze wjazdowej Rexa bardzo blisko z nadzieją, że ten się ruszy i pójdzie, ale kiedy sywletka psa zniknęła mu pod przednią szybą, wyszedł i przemawiając do Rexa starał się go usunąć. Dostał łapę, liza jęzorem, wywalone puste worki po dżądrach i nic poza tym. Musiałam interweniować :evil_lol:
  8. ....3 razy? Nie rozpieszczasz jej? Może 2 wystarczy i tak dobrze wygląda. Foka jedna:) Ech się nasprzątasz....dzięki wielkie, że tak o Foczysko dbasz.
  9. No właśnie - po kastracji Rex miał na worku kilkucentymetrowy szewek Tu na wsi podsłuchałam, że mówi się o "wypruwaniu jajek". Jak pies jest zbyt romansowy, to gospodarz bierze ostry nożyk/żyletkę i sam własnoręcznie wypruwa. W zaszywanie nikt się nie bawi.
  10. Otóż Rex maiał swoje jajka w czarnym worku. Były duże i twarde ( jakkolwiek to nie brzmi). Po usnięciu ostał mu się ino wór. Może zaniknie, nie wiem...postaram się kiedyś fotę zamieścić. Kiedy myje - do tak namiętnie tam operuje jęzorem, wdusza tam nos i wącha, że zapada mu się ten wąchający nos. Się napisałam :)
  11. A u nas słońce wygląda zza deszczowych chmur :) Kiedy pada Rex idzie w swoje szopy, albo do garażu - gdziekolwiek pod dach,a Sabiszon leży, leży, leży, aż futro naciągnie wodą i wtedy dopiero, kiedy się z niej leje raczy podnieść doopsko i myśli, że ja ją do domu wpuszczę. Wpuszczam....
  12. Mnie to zaraz żal ściska.... Kiedy sama kupuję dla swoich, mam wybitne wyrzuty sumienia, więc wolę worek karmy :(
  13. Eee, Ania....Rex chyba nawet nie zauważył, że mu wory opustoszały. Teraz, kiedy je myje to tak śmiesznie mu się w nie nos zapada :):):)
  14. Trudno - może prześpi deprechę. Pewnie po przyjeździe do mnie będzie powtórka z rozrywki....
  15. Kiedy Hania przywiozła do mnie Rexa, to gdy potem odjeżdżała Rex patrzył za samochodem, piszczał, wybiegał na drogę. Musiałam go wołać, trzymać wciąż przy sobie...:( Po kilku dniach mu przeszło.
  16. A co to za zwierzątko straciło życie?....Taki gnat ..... [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img245.imageshack.us/img245/9546/66497218wd8.jpg[/IMG][/URL]
  17. .....masz trochę na głowie. I jeszcze wszystko nieposłuszne.
  18. Tu na szczęście jest Poland ;) I raczej silikonowe dżądra naszym psom nie grożą.To chyba byłby większy obciach niż z pustymi worami iść na żebry pod hipermarket :)
  19. Wiem, że w piątek mają przywieźć stelaż, a potem przez week end go zamocować, zalać i przykryć. Biedne ciotki - jedna płacze, druga wkrótce osiwieje... Zmiany dla psów schroniskowych są najgorsze...
  20. Foczko kochana....jaka smutna jesteś :( KarOla trzymaj się! Wszystkie w młodym wieku doświadczamy syndromu pustego gniazda...
  21. Tylko niech pomyślę, gdzie by tu iść z tym worem na żebry...żeby obciachu nie było.
  22. Przyjacoel Koni sprytnie zauważyła, że ten pusty worek może być niezłą rekalmą...bo pusty, a Rex potrzbuje grosza :)
  23. No cóż - dla jego dobra.
×
×
  • Create New...