Sarunia chyba nie lubi nabiału. Czego by nie próbować to nie skutkuje. Może sunia potrzebuje troszkę czasu, żeby się do wszystkiego przyzwyczaić.
Na razie uczymy się siebie. Sara poznaje nas, a my ją. Dziś zauważyłem że suczydło jest z gatunku psów wąchających. Na spacerkach czuje się już pewniej w związku z tym duża część spaceru jest poświęcona na zniechęcanie jej do obwąchiwania wszystkiego naokoło. Za każdym razem niepokoję się ponieważ na razie nie można jej jeszcze zaszczepić na wirusówki. Chociaż p. Doktor powiedziała, że ryzyko jest minimalne. Mam nadzieję, że wie co mówi.
Sara jest cały czas obserwowana, tak na wszelki wypadek gdyby (odpukać) cos niepokojącego się działo.
Cieszę się, że sunia jest coraz pewniejsza, szczególnie jak zobaczy kota:)