W poniedziałek w nocy odkryłem, że Sara boi się burzy.
Najpierw była nieswoja, a poźniej wdrapała się na najniższą półkę stolika komputerowego, głowę schowała w stronę ściany i tak spędziła czas do końca burzy. Widać, że bidulka jest zestresowana :(
W domu, kiedy jesteśmy z nią jej zachowanie jest już zupełnie normalne. Niestety w dalszym ciągu jest bardzo nieufna w stosunku do innych ludzi i psiaków. Nas już chyba uznała za swoich ludzi i czuje się przy nas bezpiecznie. Szczególnie przy żonie. Ostatnio gdy robiliśmy pranie pralka zaczęła się kręcić w momencie gdy sunia przechodziła obok niej, Sara od razu pobiegła do żony i wtuliła się. To kochane psisko, tylko niestety widać, że nie miała łatwego życia :shake:
Po jej dotychczasowych postępach mamy nadzieję, że uda się jej zapomnieć o złej przeszłości.
Apetyt wrócił do normy, teraz widać, że to łakomczuszek :)
Powoli uczy się też, że czasem dostaje suche, ale kurczak z ryżem to oczywiście numer 1