Przez cały długi weekend chorowałem na gardło, więc Saruśka miała mnie cały czas w domu:)
Wymyśliliśmy miłą dla Saruśki zabawę. Małpiszonek bardzo fajnie pracuje nosem, więc wpadliśmy na pomysł żeby chować suczydłu maleńkie ciasteczko pod kubeczek po jogurcie. Dwa kubki, jedno ciastko i szczęśliwa Saruśka, która musi zgadnąć pod którym kubeczkiem jest skarb w postaci ciastka :evil_lol:
Szkoda, że nie można się tak bawić za długo, bo małpiszonek zrobiłby się za gruby :cool3: