Za każdym razem, gdy moja chmura przypomina mi zdjęcia pożegnanych przyjaciółek, robi mi się jakoś ciepło na sercu. Nawet, gdy jest to troszkę podszyte smutkiem.
Norasku kochany, łapinki cały czas wskazane. I za Mamę, bo w związku z tym, że się pochorowała operacja będzie przeniesiona na po wakacjach. I za małą mordkę, żeby zdrówko jej dopisywało.