Norcia i Helga cudownie się razem bawiły. Pewnie dlatego, że znały się od szczeniaka. Bardzo lubiłem przyglądać się tym zabawom.
Smutno było, gdy przyjeżdżaliśmy już bez Norci, a Helga patrzyła, gdzie jest Norcia. Szukała jej
Mi się tak trafiało, że przeważnie w ważne rocznice Dogo nie szwankowało, a czasem nawet z komórki trudno wejść.