-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by romenka
-
Chow Chow Kacper ... już ma wspaniały dom :)))))))))
romenka replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
O rany ,uff...:loveu: Ciągle trzymałam kciuki by tylko wszystko się udało :loveu: Kochany Kacperku :multi: już masz swój wymarzony domek :loveu: -
AS - piękny WYŻEŁ NIEMIECKI MA SWÓJ NOWY UPRAGNIONY DOM!! :-)
romenka replied to BosiaB_86's topic in Już w nowym domu
Widzisz moja droga Bosiu masz szczęście i szczęśliwą rękę do psiaków :loveu: Asiku bądź szczęśliwy :loveu: :multi: -
:loveu: :loveu: :loveu: Wiedziałam :loveu: :loveu: :loveu: No Anulka teraz to już nie jesteśmy takie anonimowe :evil_lol: :loveu:
-
Aniu ja żartowałam pisząć : [quote]jestem w takiej depresji że z wątku Szelki i Fisia zrobię wątek Fidla :diabloti: ;-) [/quote] :evil_lol: I lepiej mi tutaj nie czaruj Fidelkiem na wątku Szelki i Fisia tylko pisz kto na tym zdjęciu :loveu: :razz:
-
[URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img467.imageshack.us/img467/2470/p5200768dk6.jpg[/IMG][/URL] Aniu :crazyeye: to TY :loveu: Jeśli tak to od razu widać że koffffana z Ciebie osóbka :loveu: Ech,jak dobrze Cię zobaczyć:loveu: :loveu: :loveu: Wielki buziol ode mnie :loveu: i prosimy o więcej zdjęć z Koboldem :loveu:
-
Zobaczcie na to maleństwo :placz: [QUOTE]Popatrzcie jakie cudenko juz od roku tkwi w schronisku!!! Czy jest ktos chetny? (Niestety piesio stracil jedno oczko, ale pod kudelkami wcale tego nie widac) [URL="http://javascript<b></b>:%20ShowBigPicture(current_picture)"][IMG]http://photos.allegro.pl/photos/400x300/19/1993/199371/19937157/199371572[/IMG][/URL][/QUOTE]
-
Fiona - cudny kudłaczek z lasu pojechała do super domu!
romenka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Fionko do gory niech Cię jak najwięcej ludzi zobaczy!!!! -
Wyrok dla Snoopy'ego - RAK!!!! Nie nastąpił cud...
romenka replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Neris uda się!!!Jesteś złotą kobietą!!!!!!!!!!!! -
:loveu: Aniu wiesz że bardzo zazdroszę Ci twoich zwierzaczków :oops: choć sama mam dość piękne i orginalne w domu :evil_lol: :eviltong: a szczególnie Romcia :evil_lol: A może ktoraś z ciotek z galeri zechcialaby Fidelka :razz: Aniu nie złość się ja już jestem w takiej despresji że z wątku Szelki i Fisia zrobię wątek Fidla :diabloti: ;) A o to i on:loveu: [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/1298/psiaki033of0.jpg[/IMG]
-
Kasiu z Dianką dobrze. Dzisiaj co prawda narobiła na łóżko mimo że o 6-stej wstałam to już bylo po ptokach ale trudno. Dianka znów postanowiła nie zauważać Fidelka :cool3: więc życie wróciło do normy. Ja znów śpie dziś cały dzień z 5 min pobutkami i dalej kladę na pouszce głowę i śpie...Wczoraj chyba mnie wymęczyło to wszystko. Zabijecie mnie cioteczki :-( zapomniałam o bonharenie dla Dianki, ale to dzisiaj pójdę niech jej podadzą.Przysięgam ale zaponialam na śmierć. Co do postów o porodzie to za jakiś czas napiszę ale post Dusje tak mnie rozśmieszył że chyba i ja wezmę z Niej przykład:evil_lol:
-
Wyrok dla Snoopy'ego - RAK!!!! Nie nastąpił cud...
romenka replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Boże Neris :placz: :placz: :placz: Ludzie zapewne Neris będzie potrzebne wsparcie finansowe!!! Prosze pomóżcie!!!!:placz: :placz: :placz: Piesku tak bardzo żal...:placz: -
Wiecie jakie Wy kochane jesteście???:loveu: :loveu: :loveu: Nawet w domu rodzinnym nigdy nie miałam takiego wsparcia jak u WAS:loveu: Teraz już mu powiem debilowi jednemu jak powinno sie badać kobietę w ciąży :angryy: i specjalnie wspomne o zapaleniu które on miał obowiązek sprawdzić czy wyleczone :mad: Tak samo przypomnę mu o skurczach ,bo przecież mówiłam mu że boli mnie :angryy: a on sobie z tego nic nie zrobił a jak tylko zapiszę się do Pani dr tej do której chodzi sąsiadka to do niego już nie przyjdę :angryy: Martuś obiecuje że jeśłi nikogo nie będzie w pobliżu kto mógłby mi pomóc to od razu zadzwonię do Ciebie :lol: ale ja się wycwaniłam i zadzwoniłam dzisiaj po koleżankę z Tomaszowa i powiedziałam jej że ma przyjechać jutro do mnie bo w razie "w" musze mieć kogoś przy sobie :diabloti: a psiaki same tez nie wyjdą na spacer i nie nakarmią się :cool3: Supergoga ,z Filipkiem nie wyjaśnilo się i psiak nadal u mnie :-( Plakać mi się chce nie dlatego ze on jest u mnie ale dlatego że każdy dzień kolejny to krzywda dla niegoo i dla mnie bo ja coraz bardziej kocham tego psa :placz: Aniu proszę zostaw już te swoje palce w świętym spokoju bo niedługo nie będziesz miała jak pisać na wątku Dianki :mad: :evil_lol: Madziu obiecuje Ci że ciocią zostaniesz tak samo jak Wy wszystkie :loveu: moje kochane cioteczki :loveu: i mam zamiar dotrzymać do terminu porodu :cool3: ;) i zazdroszę Wam że Wy macie już porody za sobą bo ja coraz bardziej zaczynam się bać :roll:
-
Aniu zapalenie to moje może powodować ból w dole brzucha. Mnie nic nie swędzi :p jednak boli bardzo przy badaniu do takiego stopnia że nie da się nawet zbadać mnie bo mam stan zapalny który naprawde boli żywym ogniem a przez to wszystko "tam" jest zamknięte:oops:. Widzicie: doktorka powiedziala mi że ja badanie moczu ogólne powinnam mieć co miesiąc robione ja jednak miałam w ciągu całej ciązy robione tylko dwa razy :angryy: co tą doktorkę zszokowalo. Kazala mi iść prywatnie i koniecznie zrobić to badanie. Z morfologią jest identycznie :angryy: i też miałam tylko dwa razy a teraz 3 raz (czwartego dowiemy się co i jak?) Ta k idę do tego swojego doktorka :angryy: jednak zapiszę się jeszcze 15-stego do innej Pani dr która podobno jest baaaardzo dobra w swej dziedzinie. Aniu Ty już chyba nie masz paznokci i już opuszki obgryzasz?:diabloti:
-
Kochani jestem ;) Więc przebadali mnie od a do z i wyszło z KTG że mam skurcze macicy i napięcie w dole brzucha (to właśnie chyba objawia się skurczami:roll: ) :-( jednak musze wytrzymac do porodu przynajmniej do 34 tygodnia ciązy ;) . Nie kazali się martwić ale za to przyjmować nospe forte 2 razy dziennie i magnez 3 razy dziennie. Potem miałam badanie ginekologiczne i tez wyszło że zapalenienie nie wyleczone :angryy: i stąd te cholerne bóle mogą być choć doktorka była zdziwiona bólem kiedy mnie badała bo nic nie mogła mi zrobić bo ja od razu krzyczałam. Czyli wynika z tego że jest to samo co było :-( mam przepisane globułki i jeśłi nie przejdą skurcze macicy w ciągu 5 dni znów na izbę przyjęć...:shake: Potem miałam badanie USG szyjki. To chyba wyszło dobrze i szyjka ma 3 cm ;) Martuniu przepraszam ale z tego wszystkiego zapomniałam tel wziąć dlatego nie odebrałam kiedy dzwoniłaś.
-
OK ja już po kąpieli teraz się położę. Chcę być gotowa w razie jakbym musiala jechać a przecież spocona nie pojadę :razz: Ta cholerna pralka!!!Jeśłi chodzi wlaśnie o nią też tak pomyślałam o filtrze ale go za żadną cholere nie da się wyciągnać bo już próbowalam :angryy: Supergoga ja pojadę kochana do szpitala dzisiaj i tak, wolę wiedzieć z czego te bóle...tyle ze bardzo chciałabym żeby ktoś ze mną pojechał :-( dlatego pomyślę sobie leżąc kogo mogę o to poprosić?
-
Aniu proszę Cię bo przez twoją rozpacz i opieke nade mną i ja teraz płaczę :placz: Naprawdę ,to może przez stres ,może dlatego ze zjadłam tylko jedną kanapke i poszłam na zakupy z Dianką? Może przez tą parną pogodę? Ważne że dziecko czuje, choć rozpycha mi się strasznie po brzuchu. To dalej te same bóle w tej chwili są o których wcześniej pisałam,najwyżej przejadę się by zbadali mnie na wszelki wypadek,niech zobaczą co się dzieje? Będzie dobrze, tylko i Wy nie panikujcie bo ja bardziej teraz martwię się o Was niż o siebie. Ja napisałam tylko ten post by na wszelki wypadek mieć kogos kto mogłby mnie zawieźć jakby było źle bo tak jeszcze nie było jak dzisiaj.
-
Słoneczko nie,narazie nie wiem skąd te bóle ale przestają tylko boli kiedy sie schylam. Faktycznie tak dziecko jeszcze mi się nie ruszało jak teraz ale mozliwe ze to wlaśnie przez to. Zaraz się wykąpie tylo umyje łazienkę i zobaczę czy przejdzie? Jeśli tak to nie ma co się martwić jeśli nie to pojadę do szpitala autobusem, znajdę sobie tylko jakieś połączenie a chodzi mi o szpital Bielański tym razem bo na Kasprzaka już nie pojadę. Poza tym zobaczę jak się będę czuła bo widze osób z dogo na dogomanii nie ma w tej chwili,tych które mieszkają blisko mnie to najwyżej zadzwonie po Madzię jak będzie kiepsko i może ona jest w domu to mnie zawiezie? Poczekam ze dwie godziny jeszcze, bo naprawdę nie chcę siać paniki a to może nic takiego?
-
Cioteczki czy któraś z Was miałaby czas i możliwość zawiezienia mnie do szpitala za jakieś 3 godziny jeśłi bóle nie ustąpią i jeśli brzuch nie zrobi się mniej napięty? Nie wiem co się dzieje ale myślałam że nie dojde do mieszkania jak wyszłam z Dianką by kupić jej kaganiec. Bardzo mam naprężony brzuch i boli ale i dziecko potwornie się rusza ,to moze przez to te bóle?