Jump to content
Dogomania

Paulinkaa1

Members
  • Content Count

    124
  • Joined

  • Last visited

About Paulinkaa1

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

586 profile views
  1. Wszystko będzie dobrze ,nie tylko psie Łapinki są zacisniete! Jesteś wspaniała osoba o wielkim serduchu. Bardzo mi przykro że musisz przez to wszystko przechodzić :( Ale jesteś twarda i dasz radę! Ucałuj Bambosza . Ja myślę nad adopcja ze schroniska huskiego, ponieważ mój haszczaka bardzo tęskni za Saruska . Zdecydowałam że takiego malego psiaka do domu już nie chce, nie jestem wciąż gotowa. Wyrzuty sumienia mnie dręczą, najgorsze są wieczory.
  2. Jak zdrówko? Mam nadzieję, że już jest lepiej. Dużo zdrówka i siły! :*
  3. Przytulam mocno! U mnie też ciągle smutek, i to cholerne poczucie winy ciągnie się za mna każdego dnia. Wszystko mi się kojarzy z nią, bo wszystko robiłyśmy razem. Czasami mam uczucie jakby serce mi mialo pęknąć z tęsknoty :(
  4. Oj ja też bardzo kocham zwierzęta, i wydaję mi sie ze jakiś psiak by z nami zostal do towarzystwa na haszczaka. Zresztą swojego haszczaka dostałam dzień po śmierci mojego owczarka niemieckiego, moja rozpacz była wielka ale inna niż za Saruśką. Z nią łączyła mnie zupełnie inna więź. Kiedy ona odeszła, czuję że odeszła jakaś cząstka mnie. Byłyśmy tak bardzo zżyte.
  5. Przepraszam, że zaśmiecam Ci wątek . Na swój chyba nie jestem jeszcze gotowa. Ale wchodząc tu czuję sie trochę lepiej, bo wiem że jest ktoś kto też tak bardzo kochał swoje zwierzaki jak ja. Większość osób tego nie rozumie, oni mówią ,,to tylko pies" dla mnie to coś więcej, cząstka mnie! Masz rację, ten sen był wymowny,teraz jak pomyślę sobie o nim na spokojnie . Przypomniałam sobie, pani doktor powiedziała że musimy jak najszybciej ją uśpić bo w przeciwnym razie ,,ona się utopi" a najgorsza śmierć to ta przez uduszenie. W tym śnie właśnie leżała w kałuży i ciężko oddychała :( Może ta kałuża to moje łzy, którymi codziennie ją zalewam ;( Ona również miała rozpadającego się guza sutka w stanie zapalnym, tylko na zewnątrz i po wycięciu przerzuty były bardzo szybko. Ale nie mogłam tego guza zostawić bez usuniecia bo pękał i też cierpiała bo ją to bolało.
  6. Tylko własnie ja zadaję sobie pytanie czy faktycznie ona już cierpiała? Najgorsze jest to, ze ona nie dawała po sobie poznać. Nie miała az takich duszności, nie kasłala. Ale pani doktor powiedziała, ze ona już zaczyna cierpieć :( Wiem , że człowiek myśli samolubnie, ale to ten cholerny strach przed tęsknotą i bólem który pozostaje :(
  7. Dziś mija tydzień :( Jest piękna pogoda a ja nie potrafię sie z ztego cieszyć, nic mnie nie cieszy! Teraz powinnyśmy sobie obie leżeć na leżaczkach- tak to własnie robiłyśmy w upalne dni. Te ostatnie dni były maratonem jeżdzenia po lekarzach, były takie dni że bylismy u 3 różnych lekarzy. Żaden z nich nie powiedział ze nastąpi to tak szybko. Sara byla po operacji usuniecia guza, miała tez chemioterapie, niestety jeden z lekarzy onkologów powiedział nam ze na raka sutka u suk nie ma ratunku, nic nie pomoże. Mimo to chcielismy wierzyc, ze chemia coś pomoże, niesttey rak zajmował coraz to nowe narządy. Mam wyrzuty sumienia, ze moze powinniśmy sie jeszcze jeden dzień wstrzymac z tą decyzją o eutanazji, moze to był tylko gorszy dzień :( Serce pęka...
  8. Mnie też dzisiaj dręczyły sny z moją sunią :( podobnie jak Ty oglądam zdjecia ,filmiki z nią. Ale to przez tą pustkę ,która została :( Przytulam Cię mocno!
  9. Też miałam taką nadzieję, ale niestety przeciwnik był za silny :( Cushing był pięknie ustabilizowany, ale jak rak się rozprzestrzeniiał to zaczął miesszac w kortyzolu. Pod koniec maja robiliśmy stymulację to miała pod dolną granicą ,prof.Lechowski bał sie, ze wpadnie w addisona . Teraz na wizycie kontrolnej kazał zrobic zwyczajne kortyzol z surowicy, był już ponad normę. Nie zdążyłam zmienić nawet dawki vetorylu. Tak bardzo chciałam ją uratować. i wiecie co jest najgorsze ze ona do konca nie pokazala ze cos ja boli, taka była twarda. Więc decyzja o eutanazji też była bardzo trudna. Ale wczoraj nie chciała już ani jeść ani pić, chowała się pod stół i ciężko oddychała. Ona już nie cierpi, ale ja tam... :(
  10. Moja ukochana sunia dzisiaj przegrała walkę z cushingiem i rakiem. Cushinga zdiagnozowaliśmy 10miesięcy temu, raka 1,5miesiąca temu. Za szybko to wszystko się potoczyło :( Jest mi tak strasznie źle, nie mogę sobie poradzić z jej odejściem :(
  11. To prawda weterynarze narzucają marżę ;( no ale cóż, nie ma innego wyjscia. Wczoraj właśnie kupilam vetoryl. Wczoraj tez moja sunia dostała pierwsza chemię, walczymy!!!
  12. Adres: Białobrzeska 40A, 00-999 Warszawa Telefon:22 824 29 46 Dr.Jagielski-bardzo trudno sie do niego dostać Dr.Jankowska- Ja ze swoją psinką leczymy się u Pani doktor, bardzo miła , konkretna kobietka A co twojemu zwierzakowi dolega?
  13. Jakby miał za duzo cynku w organizmie to nie miałby tyh wybroczyn, bo to one wskazują na niedobory. Weterynarz mówi, ze cynk sie ciezko przswaja, i ze psy po nim wymiotują dlatego trzeba go podawac z czymś tłustym, ale u nas to nic nie daje. Przyznam szczerze,ze kiedyś jak sama wziełam cynk, to było mi po nim strasznie nie dobrze, tak jakby stał mi na żołądku. Wymiotuje tylko bezpośrednio po podaniu tabletki, więc ją zwraca. Jak je posiłki bez tabletki to nic mu nie jest.
×
×
  • Create New...