Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. zdemobilizowałam... ale kilka fot sie pstrykło.... Zraz wstawie.....
  2. Prawda....Najprawdziwsza prawda... Tylko że fotografka się jakaś taka leniwa zrobiwszy... Obiecuję poprawę ;-) U nas też nocką padało ale nie lało. Az się chciało łazic rankiem....
  3. [quote name='tomcug']Troszkę poogłaszałam, troszkę poplotkowałam z taką jedną Dogomaniaczką :razz: i przyszłam powiedzieć dobranoc. :p[/QUOTE] No, ja też wczoraj pobajczyłam z taką jedną psiolubną istotą.... My już wyłazikowani, po śniadankach. Staś ponownie w pościeli. Rexik obserwuje osiedle z balkonu a Bunia zmeczena całonocnymi zalotami wreszcie padła.... To chyba kosmitka jakaś.... To moja 4 suczynka, ale zadna nie była nawet podobna w zachowaniach... To napewno siostra Alfa.... Takie kochane mamusine Dziwadełko - Pokraczydełko... i to nieustannie, nawet przez sen, roześmiane paszczydełko...
  4. [quote name='asiaf1']A Olusia chciała Cioci-Babci podziękować za śliczny sweterek w modnych odcieniach fioletu:multi::multi::multi:[/QUOTE] Olusiu następny to chyba koniecznie z jakimś Mikołajem albo bałwankiem... a może z misiem w mikołajkowej czapie....A może i parka...Mikołaj i Bałwanek... Masz PRINCESSO jakieś specjalne życzenie świąteczne? Ciocia-babcia (chyba pra...) do Twoich usług :loveu:
  5. Zaraziła się od Rexia... Teraz wszyscy śpią a mamcia..... zadaje sobie kolejną kawę.... nie liczyąłm ale chyba 3... a może już 4 bo expres pusty...
  6. [quote name='tomcug'] Po południu złamało mnie trochę i położyłam się na pół godziny. To był błąd, bo chodzę teraz jak mucha w smole i nieprzytomna jestem. :cool1: Elu, a co u Ciebie?[/QUOTE] No właśnie... Jak mnie sie zdarzy zasnąć po raz drugi to już mogę nie wstawać - jestem CIĘŻKO CHORA !!! Dlatego nawet kiedy obudzę się o 2 czy 3 to zrywam się na równe nogii, a potem cały dzień walczę z sobą żeby nie zasnąc. Wczoraj wymyśliłam gołąbki i nawet robiłam stojąc bo bałam się że z hokera spadnę taka byłam senna po tym jak mi słonko na rynku dopiekło.. \Ale dziś to nie wiem jak przetrzymam. Jedno jest pewne - NICZEGO W DOMU NIE ZROBIĘ. Nie mam mowy o odgruzowaniu... nie utrzymam nawet odkurzacza...
  7. [quote name='ania14p']Odpowiem za Elę, nie jest przyjemnie, lepkość okropna i nawet teoretyczny chłodek nie pomaga:shake:![/QUOTE] Prawie wszystko prawda Aniu.... tyle że teoretecznego chłodka też brak... Jak puściłam wentylator to było jeszcze gorzej bo owiewało nas GORĄCE powietrze
  8. Rozebrałam do naga głąb kapusty..... Robiłam gołąbki ;-) Calutką noc nie spałam.... Bunia cieczkuje. Babcia nie szanuje ;-) się tak jak Dakotka.... Nie czeka aż Rexik wsadzi jej nos pod ogonek... SAma go maltretuje tak że biedak ma juz chwilami dość... Dziwna ta cieczka.... Gdyby nie jej zachowanie nie miałabym pojecia.... Ani się nie myje,ani ja nie wypatrzyłam nigdzie żadnej plamki. Nawet na jaśniutkiej pościeli.... Pod blokiem oczywiście casting potencjalnych zięciów... Za Dakotką chodzili sami bruneci a ze Bunią same rudzielce. Tyle ze to Bunia bardziej za nimi chodzi... A teraz właśnie idę pakować gołąbki do zamrażarki....
  9. A gdzie tam ...Coć w jednej ręce trzymałam "odbezpieczony" aparat, a drugą stawiałam torcik , to tak błyskawicznie porwał wszystkie trzy na raz i popędził do kącika na swoje posłanko, do połowy wszedł do szafy, że nawet merdadła nie zdążyłam sfocić.....
  10. Dziś poranny spacerek z tatuńciem... Matka rozmraża..... O 8 na rynek. We wtorek kupiłam buraczki i gdzieś po drodze zgubiłam... Torcika nie tknął bo matka BEZCZELNIE wymieszała mięcho z ryżem..... Ale "świeczki" łaskawie skonsumował....Porwał wszystkie naraz !!! Za świeczki robiły wędzone żeberka.... Bunia dostała SAMĄ świeczunie bo jubilat nie chciał poczęstować.... Torcik dziś będzie do podziału...
  11. Gaspar miał 17 i psychicznych objawów starzenia widocznych NIE BYŁO.... Ale on był z nami od 6-go tygodnia życia...
  12. Biedne to moje Rexidełko....Buna zaczyna się na Nim wyżywać. W nocy Rexik wyszedł z posłanka poleżeć na dywaniku. Zołzunia oczywiście NATYCHMIAST się tam ulokowała... Kiedy Rexik chciał do siebie wrócic ta kudłata mordka do niego wystartowała z zębami... Dziś na spacerku momo smyczki wyraźnie się "mota". Trochę w tą, trochę w tamtą, moze prosto... E nie wracamy... A ja tak fruwam na końcy smyczy... Pozwalam mu na wszystko z pełną świadomością ze to sie może skończyć nie ciekawie dla nas obojga. Nadal nocami nie śpi mimo Luminalu.... On teraz już powinien byc jedynakiem.... Niestety. Często zachowuje się tak jakby miał 13 tygodni a nie 13 lat. Na starość pewnie nie tylko ludzie dziecinnieją.... [B][SIZE="5"]GŁĘBOKĄ NOCKĄ [/SIZE][/B] [B][SIZE="6"]MINĘŁY [SIZE="7"][COLOR="YellowGreen"]3 [/COLOR][/SIZE]LATA [/SIZE][/B] :iloveyou::laola::cunao::Cool!: [COLOR="Magenta"][SIZE="5"][B]OD MOMENTU KIEDY REXIULEK Z NAMI ZECHCIAŁ ZAMIESZKAĆ[/B][/SIZE][/COLOR]
  13. Cioteczki, ta zagroda z budą to dla mnie? Bo to chyba ja ten PRZYPADEK....
  14. Net muli, ale jakoś chodzi.... To ja jestem goopia i nie potrafię nawet przy takich dokładnych wskazówkach zrobić użytku z resztek mózgu... Łoj, przyjdzie niedługo siąść na zapiecku i koronki klepać...
  15. A tam. nie da rady narazie, dalej COŚ majstrują i muli jak cholera...
  16. Z GDyni do Gdańska przez Zakopane... Ale wybiorę sie na tą wycieczkę krajoanawczą.... :-)
  17. Łomatko !!! Ale duuuuuuuuuuuużo robotyyyy:crazyeye: Porzedni banerek jakoś ze złotówą poszedł łatwiej.. Skopiowałam link, wywaliłam spacje i działało... Ale spróbuję... Dzięki Cioteczko....
  18. No właśnie..... Jak jest obrazek to NIE PODLINKOWANY..., jak jest link, to BEZ OBRAZKA [B]TAKA JA ZDOLNIACHA....[/B]
  19. [quote name='tomcug'] A Wiedźma to ma jeszcze stary banerek, dziewczyny zrobiły nowy, z piątakiem, zerknij do wątku. :cool3:[/QUOTE] Wiem, ale mnie ten nowy jakoś nie chce się zapisać...
  20. Wczoraj byłam na rynku, a że sieć słabiutko chodzi od niedzieli (mają jakąś grubszą awarię która wczoraj chyba już szczytowała), zarządziłam dzień kulinarny. To znaczy gotowanie do zamrażarki. Jak później przypada leniwy albo chorszy ;-) dzionek to jest jak znalazł.... Parę min. w mikrofali i obiadek gotów. Taka byłam zapracowana ;-) że nawet nie wiem kiedy coś mi wpadło do buta czy kapcia i otarło mały palec. OCZYWIŚCIE PRAWA STOPA. Ta to ma pecha..... Wczoraj nie poczułam bo ja "chodzę na Solpadeinę" A jak w nocy działanie prochów ustało to nawet poszwa dawała w kość... Ale ze mnie łamaga sie na starość zrobiła... Dziś nawet kapci założyć nie moge. Staś sie zlitował i poszedł z Rexikiem. Dla Stasia wyjść z domu o 5 - 6 to rzecz niebywała... Ale kiedy ich nie było Bunieczka urządziła TAAAKIE rodeo że mamcia rada nie rada BOSO poszła z córczką na spacerek po osiedlu... Na szczęście spotkaliśmy chłopaków, nastąpoła wymiana smyczek ;-) i z Rexiuliem wróciliśmy oboje do domku... Troszkę byłam na Bunieczke zła... ale jak zobaczyłąm ile sie w pęcherzyku nazbierało... to ją przeprosiłam że musiałą czekac....
  21. [quote name='Isabel']Ja myślę, że Rexiowi dobrze się spało i nie chciało mu się ruszać, dodatkowo on pewnie w dużym stopniu już nie słyszy. Podobnie, jak moja Vega, z którą porozumiewam się na migi.[/QUOTE] Trochę ma słuch przytępiony, fakt..... ale NIE DO TEGO STOPNIA !!! Czasem trzeba 2-3 razy zawołac... ale wystarczy RUSZYC smyczkę to natychmiast stoi pod drzwiami.:diabloti: On wtedy NIE REAGOWAŁ NA DOTYK.... Rexik jest wyznawcą zasady - Kiedy mówią DAJ - to NIE SŁYCHAĆ, ale kiedy mówią MASZ - TO SŁYCHAĆ
  22. Ja z tego padołu zejdę śmiercią nagłą acz spodziewaną.... Rano, czyli przed świtem wszystko ładuje sie na kanapę bo przecież matce oczy wygniją jak pośpi do 5,30.... Dziś jedna sztuka się nie władowała... Rexiula.... Chwilę to nawet mi to pasowało bo normalnie to kończyn nie starcza żeby wszystkich rano zapewnić że nadal są najkochańsze... Ale trwało ciut za długo... No i nie wytrzymałam - Rexiuniu, chodź do mamuni !!! Cisza....... Rexiu !!! ........... Rex do cholery chodź tu !!! ................ Tego było za wiele... Zerwałam się, w kręgosłupie strzyknęło, Stasiowi z kopyta przyłożyłam w głowę.. A ReXio nawet nie drgnął... NIeruchomy, nawet trudno byłozobaczyć oddech. Oczywiście wobraziłam sobie WSZYSTKO wyłącznie najgorsze... Szloch, wycie, (moje), głaskanie, położyłam się prawie na nim.... Otworzył jedno oko i zaczął się wygrzebywać z pod mojego cielska..... Za chwilę jakby nigdy nic zaczął się upominać o swoją poranną działkę miłości... Pposzliśmy na spacerek. Było normalnie.. I nie wiem - atak padaczki czy katatonia.... Idę na rynek.....
  23. Wczoraj pukanie... Otwieram - sąsiad. - Macie wszystkie koty? Zerkam za siebie, Febe jest Filek też... Czotka nawet nie szukam bo on sie nie rusza... Za chwilę patrzę - Czotka NIE MA. Chodu za sasiadem po schodach do góry... Kiedy go dopadłam to już nie mogłam nawet 1 dźwieku z siebie wydać, ale był domyślny ;-) i pokazał mi palcem że wyżej :-( Jakoś się wciągnęłam... A mój książę leży na schodach.... Jak mnie zobaczył to zaczął sie tak okropnie zalić... Bardzo chciał poopowiadać jaka krzywda mu się stała... Wzięłam go na ręce a on dalej wypłakiwał swoją opowieść... Wlepił się we mnie całą swoją "powierzchnią". A jest duuuuża :-). Zniosłam królewicza pół piętra i wsiedliśmy do windy. Darł się okropnie... Chyba dodatkowy strach... Kiedy weszłam z nim do mieszkania i poznał, to się tak ode mnie odbił że przeleciał w powietrzu chyba 1,5 metra i wylądował na kanapie. Odespał stress, potem usiadł w swoim posłanku i zaczął znowu opowiadać o swojej krzywdzie.... Nigdy jeszcze nie wyrażał swojego zdania TAK GŁOŚNO..... Staś wynosił śmieci i nie zamknął drzwi....Bo to przecież momencik, do zsypu tylko kilka schodków.. WYSTARCZYŁO Czorcikowi.. A ja..... Po tych biegach schodami i dźwganiu Czotusia wcale nie czuję sie inaczej niź po przygodzie z Rexiulkiem...
×
×
  • Create New...