Beatko przepraszam. Obiecuję, że napiszę na poniedziałek. Wcześniej nie dam rady. Dzisiaj byłam na pogrzebie kilkadziesiąt kilometrów od Łodzi, mam chore dzieci a jeszcze Krzysio ma jutro urodziny i mam gości. Nie wiem w co ręce włozyć. A jeszcze sama źle się czuję. Oby to nie była grypa.
Rudi wytrzymaj.