witajcie, jestem nowa na forum, ale z red znamy sie dobrze bo pomagamy w tym samym schronie. Nie było mnie kilka dni i miałam kiepski dostęp do netu, wracam, odwiedzam wątek Pino którego zawozilismy z męże do ipsi, cieszę się że coraz lepiej sie aklimatyzuje w nowym domku a tu dostaje wiadomość od Doroty że Neruś- dziadziuś został uśpiony. To po prostu straszne, jeszcze w sobotę chodziłam z nim po schronie i naprawdę ładnie spacerował na smyczy, powarkiwał nawet na inne podbiegające do niego pieski,. Był starutki to fakt ale sama w zeszłym roku znalazłam starutką, okropnie chudą, chorą na padaczkę sunie, która teraz szczęśliwie żyje z nami i czuje się całkiem dobrze. On był takim uroczym psiakiem, a teraz go nie ma, a ja siedzę i ryczę.