Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Zobaczcie jaki rasowiec wyszedł spod dredów. W SPA był niecierpliwy, próbował uciekać, ale nie był agresywny. Nie ma się co dziwić - pewnie bolała go okropnie skóra, teraz wreszcie może odetchnąć
  2. Wczoraj dzwoniła do mnie Pani w sprawie Ori. Porozmawiałyśmy dłuższą chwilę, Pani upewniała się, czy nasz psiak jest zdrowy, powiedziała, że razem z mężem przemyślą wszystko i zadzwoni z decyzją. Przed chwilą Pani Ela zadzwoniła z informacją, że chętnie zaadoptują Orisia. Państwo są na emeryturze, mieszkają w domku jednorodzinnym. Zawsze w domu były psy, więc wiedzą jak z nimi postępować. Bardzo miło się rozmawiało, Pani jest konkretna, co dla mnie było na plus. Przesyłam Bogusik dane na pw.
  3. Flipper rzeczywiście nie odbiega zapachem od innych schroniskowych, sierść jest skołtuniona wszędzie, więc trudno będzie cokolwiek oszczędzić.Na smyczy chodzi ładnie. Noc przespał spokojnie, rano zjadł pól porcji animondy i na razie nie zjadł więcej. Przez noc nie załatwił się w domu, poczekał na poranny spacer. W kupie robaków nie widać, ale dostał tabletki na odrobaczenie. Flipper jak na razie jest grzeczny, dość spokojny, cichutki, ale zadowolony - merda ogonkiem, cieszy się. Zobaczymy co pokaże za kilka dni, jak już pozna nowy teren, no i czy zaakceptuje swoich współtowarzyszy.
  4. Flipper też jest drobniutki, tylko ta sierść sprawia wrażenie, że jest większy. Kiedy jadł, obok stawiałam mu miskę z wodą i nawet nie zareagował, nie odganiał mnie od jedzenia, więc pewnie zaufał człowiekowi na stałe.
  5. Dla wytrwałych zdjęcia Flipperka po długiej podróży. Biedaczek ma okropną sierść, a zapach... hoho! Pozwiedzał, obwąchał, napił się wody, mlasnął trochę jedzonka i teraz leży. Jest wielości Kubusia, który był u nas nie tak dawno.
  6. Po rozmowie z Tyś weszłam na wątek i z bólem serca czytam o kolejnych bidulkach. Razem z mężem chcielibyśmy pomóc, więc moglibyśmy zaproponować przyjęcie dwóch suń z dzieciaczkami. Sunię z kojca standardowo za 300 zł. z wyżywieniem, a sunię z dzieciaczkami za 300 zł + karmę dla karmiącej i potem szczeniąt. Szczeniaki byłyby u nas w BDT do skończenia przez nie 2 miesięcy.
  7. OK, to bardzo ważne informacje. A jaki on ma stosunek do innych zwierząt? Rozumiem, że w trakcie jedzenia nie najlepszy, ale gdy nie ma w pobliżu jedzenia?
  8. Czekamy na Flipperka :) Jutro rano Agat jedzie po niego do schronu, potem ok. godz. 16 psiaczek wyruszy z Patrycją z Warszawy do Świebodzina, ok. godz. 20 przesiądzie się do naszego auta i pewnie przed godz. 22 będzie wreszcie na miejscu. Będzie przygotowane dla niego cieplutkie posłanko, świeża woda i jedzonko. Koszt przejazdu z Warszawy do Świebodzina to 150 zł. Tą kwotę przekaże mój mąż Patrycji podczas odbioru Flippera. W poniedziałek na godz. 17 umówione jest dla Flipcia SPA.
  9. Za czip zapłaciłam 25 zł. Została jeszcze jedna puszka animondy. Daję mu sporadycznie, tak dla zmiany. Jego waga jest OK, więc nie wiem, czy Będziecie zamawiać mu nową porcję. Tak, Oriś jest kochany - bardzo wdzięczny :)
  10. Ori ma się dobrze, wszędzie go pełno, to bardzo pogodny psiak. Cieszę się, że u nas przypomniał sobie, że ogonkiem pokazuje się radość i merda nim prawie bez przerwy. Miałam jeden tel. w jego sprawie, ale nic konkretnego i wczoraj wieczorem smsa, czy jest. jeszcze aktualny. Odpisałam, ale nic z tego nie wynikło. Jeśli brak będzie zainteresowania, to zrobię jeszcze zdjęcia typowo domowe. Niestety mamy okres zimowy, przed feriami :(
  11. Już jestem ze zdjęciami, od 3 dni próbowałam coś zrobić, ale było u nas ciemno i wychodziły brzydkie. Oto Oriś w zimowej odsłonie, mam nadzieję, że uda się coś wybrać :) Ori został dzisiaj zaczipowany.
  12. No niestety wciąż dzieją się tragedie psie i kocie i inne :( Te futrzaki są ocalone, ocalimy i następne. Ori nie ma czipa, mogę go zaczipować za kilka dni, jak wydobrzeje po kastracji.
  13. Aniu, możesz podesłać większy kubraczek, a ja odeślę Ci ten, może innej biedzie się przyda. Ori lubi dzieci, ale jest mało delikatny - jak się bardzo cieszy, albo rozkręci zbyt, to skacze na człowieka. Czarny piesek, o którego pytała Sara, to nie jest Czoko, tylko młodziutka sunia zabrana jako szczeniak od zbieracza. Niektóre z jego rodzeństwa zostały zjedzone przez szczury :(((( Czoko jest nadal obrażony na to, że ma przy sobie smycz i ktoś go ogranicza. Niestety jest trudniejszą wersją Zulki i czasami jak się obrazi, to nawet smaczka nie weźmie. Ten puchaty czarno - biały psiaczek, to 7-mies. szczeniak wyrzucony do rowu przed świętami. Jest bardzo kochany, uroczy, szczenięcy ... po prostu słodziaczek :)
  14. Ori jest lubiany i zaczepiany, ale nie bawi się, nie wygłupia z innymi psiakami. On raczej biega sobie sam, obwąchuje, spaceruje, ale nie dba o relacje. Na smyczy jest już coraz lepiej, ale idealnie chyba nigdy nie będzie - jak się czymś zainteresuje, to ciągnie.
  15. Orisiowi raczej nie przeszkadzają gumki, ale też różnie - albo je zakładam, albo nie. Kubraczek jest dobrego rozmiaru. Kastracja wyniosła 160 zł., fryzjer 80 zł. (na fakturze 2 pierwsze pozycje). Jak tylko Ori pozbędzie się kołnierza po kastracji, to zrobimy fotki i siuuu do domku. Niestety Ori ma taką zamyśloną twarzyczkę, która wygląda na smutną, ale mam nadzieję, że ktoś się i tak nim zauroczy.
  16. Kubraczek dotarł. Na początku Ori nie dał sobie założyć, uciekał, kręcił się. Teraz już w miarę grzecznie stoi i czeka aż skończę zakładanie. Ori jest towarzyski, lubi ludzi, psy i koty. Ogólnie załatwia się na dworze, ale zdarza mu się obsikać ścianę lub szafkę w domu. Dzisiaj Oriś miał kastrację. Jest spokojny, dużo odpoczywa. A oto zdjęcia ze spaceru już w ubranku.
  17. Ori ładnieje, promienieje i pozdrawia :)
  18. Ori zna smycz, idzie niby spokojnie, ale jak coś go zainteresuje, to potrafi pociągnąć.
  19. Ori ma w kłębie 45 cm, rzeczywiście podałam tylko wagę, nie dopisałam wysokości. Rany mogły być też od zapchlenia, ale jak do nas przyjechał, to ich nie miał. U nas jest ciepło, więc tak jak wspomniała kiyoshi, na krótkich spacerach nie jest w stanie zbytnio zmarznąć. Jeśli zauważę, że jest mu mimo wszystko chłodno przez brak sierści, to dam znać. Ori je suchą i dokładamy mu do smaku animondę.
  20. Ori już po spa, wreszcie jest czyściutki i żadne kołtuny nie ciągną mu skóry. Niestety nie udało się zostawić dłuższej sierści, a spod niej wyłoniły się blizny :( Fryzjerka zasugerowała, że to alergia najprawdopodobniej pokarmowa, a plamy to efekty drapania i wygryzania. Plamy mogą też być od jakiegoś np. łańcucha. Jak widać nasz psiaczek trochę przeżył, ale ważne, że już tylko lepsze przed nim. W spa był grzeczny, zauważcie, że ogonek drgnął :)
  21. Oriś już rozkręcony - wszędzie go pełno :) inne psiaki lubi, interesuje się nimi, ale jeszcze nie szaleją razem. Piłeczkę obwąchuje, ale nie biegnie za nią - może na to też potrzebuje czasu, może pamięta, że coś się z tym robiło, tylko nie kojarzy co dokładnie. Jutro fryzjer, ale będzie z niego przystojniak.
  22. Tam psy są faszerowane najgorszymi tłuszczami, a nie jest to dla organizmu najlepsze. Pamiętam jak Karolcia przyjechała do nas z łupieżem i matową sierścią. W każdym razie Ori już ma to za sobą i teraz tak sobie spaceruje :)
×
×
  • Create New...