Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. Jesli badanie kału nic nie wykaże,może trzeba będzie zbadać hormony tarczycy... Zobaczymy. I oczywiście kubicuję, żeby w końcu chłopaki masy trochę nabrał i żeby szelki mu nie dyndały:)
  2. Hmmm, dobrze, że doczytałam że to kot, bo zaczęłam czytać wątek od końca, więc widziałam najpierw ostatnie zdjęcie i musiałam na nim odnaleźć pycholek Ryśka;) Niestety obawiam się, że kot długo u was nie zabawi. Ma takie fajne dyndające kończyny do pourywania:) To się nazywa wyzwanie:) Co do badania, wet może nie chciał naciągać na koszty i chce najpierw zobaczyć wynik badania kału i dalsze badanie uzależnić od tego, tym bardziej, że poza tym nic Ryśkowi nie dolega. Poczekajmy na wynik:) A misiek widzę prowokatora struga. Niech struga, zobaczymy jak na tym wyjdzie;) (chociaż w sumie wciąż jest w stanie nie naruszonym, znaczy się, ze Rysiek szanuje zabawki;)) Dziwny to pies w rzeczy samej;) Moje rowpruwały na wyścigi:)
  3. Na pewno nie zaszkodzi zrobić badania. Możliwe, że Rysiek np ma uczulenie na kurczaka i dlatego przewód okarmowy podrażniony i wtedy tylko sucha karma do jedzenia...Ale niech się lekarze wypowiedzą po badaniu. A może coś mu tam jeszcze zalega w kiszkach;) Czekamy na wyniki
  4. Ekiana też zapewne spotka swój cud:) Przyjdzie na to kiedyś odpowiedni czas.
  5. Szkoda, ze ludzie boją się adoptować starsze psy. Jak widać one potrafią dać dużo szczęścia i myślę, że także wiele nauczyć. Tylko do adopcji starszego psa trzeba mądrości
  6. Zresztą po co pytam? Uchachane oczy na pierwszym zdjęciu mówią same za siebie:)
  7. Ali9, zaufalam, bo poleciła Twój dom Ekiana a widzialam jak Ona dba o Stasię:). No i poznalam Cię przy pierwszych pdwiedzinach u Stasi, więc byłam spokojna. Czasem warto zaufać intuicji:) A Rysiek jak się domyślam, był przeszczęśliwy na tym spacerze:)?
  8. Ból zelżeje na pewno. Żal zostanie, trzeba swoje wypłakać. Zresztą żałoba zawsze jest potrzebna na właśnie ten płacz. Nie bez powodu ten zwyczaj trwa tyle lat i ma jakiś okres umowny.
  9. Tak sobie przypomniałam ostatnio o wątku naszego Fafinia. No i chciłam Fafinia pochwalić. Może i jest szczypawka, może i groźny przez bramę ale tytuł Super Niani to mu się należy bezapelacyjnie:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/332/b4a8c6ea2f23e5fdmed.jpg[/IMG][/URL] I LOVE Fafinio [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/333/9f89a7716f387adamed.jpg[/IMG][/URL] i Fafinio w swej okazałości:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/332/388218f6e7edc3a4med.jpg[/IMG][/URL]
  10. Nie jest dziwne. Przed psem możesz otworzyć się całkowicie. On nie zrani Twoich uczuć. Kocha bezwarunkowo. I Ty kochasz bezwarunkowo. Możesz pokazać mu wszystkie swoje uczucia i zawsze cię akceptuje, nie wypomina, nie narzeka, nie powie nic przykrego. To czysta miłość po prostu. Choć niestety czasem jednostronna. Na szczęście nie dla Stasi:) Ona znalazła szczęście i z tego się cieszę
  11. Państwo chyba nie są przekonani i tylko mówią, bo nie potrafią odmówić. Ale to tylko moje wrażenie sądząc po zachowaniu państwa
  12. A dzisiejszy dzień wcale nie jest lepszy od wczorajszego. Była szczególna i taka pozostanie na zawsze. Dobrze, że staneliście na Jej drodze. Dobrze, ze Ona stanęła na Waszej. Te wspomnienia i przeżycia pozostaną TYLKO WASZE. A Ona patrzy na Was z góry i na pewno cierpi dopóki Wy cierpicie. Ale ten czas musi jeszcze potrwać. Znane już tutaj, na dogo... Psia dusza [FONT=arial] [/FONT][FONT=Verdana][FONT=arial]To tylko pies, tak mówisz tylko pies... a ja ci powiem że pies to często jest więcej niż człowiek on nie ma duszy, mówisz... popatrz jeszcze raz psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej ona się huśta na ogonie a kiedy się pożegnać trzeba i psu czas iść do psiego nieba to niedaleko pies wyrusza przecież przy tobie jest psie niebo z tobą zostanie jego dusza[/FONT][/FONT] [FONT=arial]Barbara Borzymowska[/FONT]
  13. Myślę, że nalezy sobie panią odpuścić. Jak komuś zależy a coś wypadnie, to się skontaktuje, chocby po czasie ale sam, nie trzeba do niego dzwonić.
  14. Stasia odeszla....Tak cicho i spokojnie jak żyła. Nie ma już Stasi... http://www.dogomania.pl/threads/145926-Starsza-onkowata-Stacyjka-NIE-MA-JUŻ-STASI...
  15. Ja też opierniczyłam moją sucz jak na dziecko burknęła. to odruch, bo wiem, ze ma po kolei w głóowie, skoro ostrzega. A kelpanie po dooopie zależy od różnych czynników. W nas klepanie syczy po dooopie to rodzaj pieszczoty, bo dziewczyna kawał tyłka ma i moje klepnięcia to dla niej jak ugryzienia komara i nic sobie z nich nie robi, cyba bym musiała kijem ją okładać. Natomiast reaguje na ostry ton (choć też nie zawsze) i na nagły ruch ręki nad głową (jak próbuje moje dziecko w przypływie głupawy uszczypnąć w nos a robi to przy okazji lizania po twarzy) ale i to machanie daje krótkotrwały skutek:). Cóż, najwyraźniej brakuej u nas dyscypliny:)
  16. Słodki Rysiak:) Psy wyczuwają nastroje...
  17. Rozmawiałam jeszcze po południu z Marysią. Też cieżko to przyjmuje. Zajmuje się psami od lat a mimo to dla Niej Stasia też była szczególna. Głupie to ale całe popołudnie i wieczór spędziłam też myśląc o Stasi i chociaż widzialam ją ostatnio prawie rok temu i w życiu u Was nie byłam, brakuje mi jej w moim domu. Aż samej mi głupio przed sobą, że tak mnie rozkleiła... Tak sobie myślę, że to byl pies z duszą. Ludzką duszą. I chyba dlatego tak jest...
  18. Musi minąć czas, musi być płacz. Czas to "zasklepi" Ja już spokojnie myślę i o najbliższych którzy odeszli i o psie i kićce, których pożegnałam. O Stasi też będziemy myśleć spokojnie. Trzymajcie się z Łukaszem, wiem, że jest Wam bardzo ciężko. Dom, przedmioty należące do Stasi, to wszystko boli...Ale za jakiś czas ten ból zelżeje...
  19. Też mam za sobą doświadczenie odchodzących bliskich ale to takie dziwne, nierealne, trudne do pojęcia, bo nic na to nie wskazywało. I to w czasie kiedy Was nie było. I tak już nic nie można zrobić i pewnie wcześniej też by się nie dało ale po prostu trudno to przyjąć.
  20. A ja myślałam że z Ciebie taka supermenka i klapeczki Ci nie przeszkadzają:) Wilczarz superrrrrrrr. Jak ja kocham takie wieeeeeeeeelkie psiory:)
  21. Mam nadzieję, że jutro będę już tak spokojna jak Ty. Na razie jestem strasznie rozgoryczona. Mam żal do losu. Przeglądam co chwilę zdjęcia i wątek...Moze chciała Tobie zaoszczędzić tego...Lubiła Marysię z wzajemnością. Jak zareagowała na przyjazd do hotelu? No i jednak wyniki histopatologiczne nie były bardzo dobre. Widać cały czas działo się coś niewidocznego.
  22. Myślałam, że minął rok a minęło dopiero 11 miesięcy.
  23. Ona z tym swoim stoickim spokojem i mądrością naprawdę była wyjątkowa. Wiedziała jak bardzo ją kochasz
  24. Te problem jak widać nie bez powodu wracały. Nic też nie wskazywało na to,że może być źle. Marysia mówiła, że w badaniach wyszła lekka leukocytoza i tyle. Widocznie jej wciąż ten przewód pokarmowy dokuczał i to był problem znacznie większy niż by się mogło zdawać. A ona nie dawała po sobie poznać. Zresztą przy ropomaciczu też tak było. Zachowywała się normalnie, nie skarżyła...Obroża szczęście przyniosla, szkoda, że na tak krótko... Zbyt krótko. Martwiliśmy się o przeżuty na listwie mlecznej i sądziłąm, że stąd będą problemy a tutaj... Wiem, że jest Ci bardzo ciężko, że Cie nie było przy Niej ale skąd mogłaś wiedzieć? Żeby cokolwiek wskazywało na to, ze coś jest nie tak...Jeszcze wizyta przed samym wyjazdem. Nikt nie mógł przewidzieć, nikt nie przypuszczał. Miała najwspanialszy dom. Lepszego nie mogłabym sobie dla Niej wyobrazić i nie wyobrażałam zreszta, że będzie aż taki. Dziękuję Ci za wszystko. Szczególnie za to rozpieszczanie, chyba intiucyjnie chciałaś dać Jej jak najwięcej. Szkoda, że tak mało czasu dostaliście wszyscy Troje. Bardzo mi przykro, jak nigdy dotąd. Jak wtedy, gdy odszedł mój pies....
  25. Dominika, dzwoniłam już do Marysi. Do Ciebie nie mogę sie dodzwonić. Siedzę i wyję w pracy jakby była moja... Zawsze jest przykro jak któryś psiak odchodzi, tym bardziej podopieczny ale do tej pory udawało mi się powstrzymać w pracy. Teraz nie. Trudno mi w to uwierzyć. Ona była bardzo wyjątkowym psem. Choć to zwykle nasze osobiste psy są wyjątkowe. Ona była wyjątkowa choć nie moja, choć poznałam wiele psów.
×
×
  • Create New...