Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. Nie no, już chyba Berek fajniej;) a może Bard?
  2. Nie dość że domu mu brak to chyba kawałka ucha również
  3. To możesz stworzyć dwułapkową laurkę ;)
  4. No niestety, nastąpiła zamiana złej sławy. Na Pradze jest i chyba zawsze było w miarę spokojnie a o Sadybie i Mokotowie to od jakiegoś czasu słyszę takie rzeczy, że...;) Ale wiecie. Tak naprawdę, to każdy jest przyzwyczajony do swojego bagienka;) Od urodzenia mieszkałam na tej Pradze. Dobrze mi tam było a i wesoło:) I bezpiecznie się czułam:) I wszystko było takie normalne przecież. 4 lata temu przeprowadziłam się do Rembertowa. Jak teraz wpadam na Pragę, rozejrzę się i posłucham opowieści dziwnej treści, to czuję się co najmniej jak w zoo. Inny świat:)
  5. [quote name='gusia0106']Jestem za ;) Ta dusza hazardzisty...;)[/QUOTE] to raz;) a przy tym można kasę na psa zarobić niewielkim nakładem:) W nagrodę może być: laurka Twojego lub malej_czarnej wykonania, podpisana łapą Berka albo jakiś wycięty dredzik- toć to bezcenne nagrody by były;) Ew. uścisk łapy Berka do odebrania w nowym domu, przy okazji wizyty adopcyjnej:) (dwie pieczenie na jednym ogniu;))
  6. trochę to chyba na wyrost trochę napisane;)
  7. No to wkleję, chociaż nikt nie zajrzał i nikt się nie dopomina;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/658/c34c4641d042ff3dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/657/d39f7b63e896ed7amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/652/483ff8be514f0a2cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/473/005d3d211aa4b1dcmed.jpg[/IMG][/URL]
  8. a może zrobimy szybki bazarek;) W formie zakładów (chociaż nie wiem czy można na dogo...) czy on umie, czy nie umie chodzić na smyczy;) A następny: jak szybko znajdzie dom:)
  9. a właściwie co za różnica, jak ludzie nie widzą i sami biorą co poadnie, to niech se biorą;) Nikt nie będzie płakał z tego powodu;)
  10. [quote name='shirrrapeira']Przepraszam za OT wiecie może jak złapać siku psa, aby zanieść na badania?[/QUOTE] Z tego co słyszałam, do łychy wazowej, najlepiej przedłużyć ją na jakimś kiju i podstawić w odpowiednim momencie, bo niektóre psy nie chcą sikać jak ktoś im gmera w trakcie;)
  11. No, co Praga to Praga, nie;)?
  12. w tamtej wersji miała pynio bardziej owczarkowate a teraz wyszedł shar pei;) Na pewno podmieniona bo nie tak łatwo zmienić rasę psu:)
  13. Wpłynęła wpłata od wiolabiszop- 31, chyba z bazarki Lady Bell Filipek zamieszkał w Łomiankach. Ma Panią i 2 Jej dzieci w wieku 6 i 8 lat (o ile mnie pamięć nie myli, w każdym razie takiech nieco większych. Pani miała wcześniej psiaki:) Rodzice mieszkają w tym samym domu i mają jakąś kocią znajdkę. Siostra, która też w tym domu mieszka ma nastoletnią sunię, więc dom, który dobrze traktuje psy:) Początkowo Filipek siedział w przedpokoju, przy drzwiach. Chyba biedak nie miaszkał nigdy w domku... Teraz już śpi z Panią w jej pokoju a wczoraj nawet sam, bez przymusu wpakował się do łóżka a potem budził Panią rano. Zaczepia także do zabawy, łapiąc zębalami za rękę:) Trochę boi się dzieci, mniejszego dziecia bardziej, więc albo miał jakieś przeżycia albo nie wie co to jest:) Pani się tym nie przejmuje na razie. Rozmawiała z dziećmi, żeby w jego obecności były spokojne, nie biegały, nie krzyczały:) Dzieci trochę zawiedzione, bo myślały, ze już będą się z piesem turlać a tutaj na razie nie można. Ale ja jestem optymistką:) Ciotki. Teraz problemy: 1. Pozostał dług...a my chcemy coś znowu zabrać... 2. Czy znacie w Łomiankach jakąś lecznicę w której można niedrogo zrobić kastrację? Bo taką prośbę miałą do nas Pani, żeby pomóc w kastracji, znaczy sie pomóc znaleźć tańszą... Nie wykastrowałyśmy Filipka, bo najpierw czekałyśmy, żeby go trochę odkarmić a potem i pogoda...no i buda to nie są warunki dla psa po kastracji Cioteczki, poradźcie cosik Mam w domu 3 fotki. Nienajlepszej jakości, bo z komórki. Ale wieczorem wstawię:)
  14. Ale ja nie napisałam, żeby cokolwiek zatajać. Ja bym napisała w ogłoszeniu, że pies ma w schronie depresję i podrzebuje cierpliwego i doświadczonego właściciela, który nie boi się pracy z psem. Sama jestem daleka od zatajania. Wolę psa trzymać dłużej niż mieć zwrot z adopcji, to najgoresze co spotyka mnie i psa....
  15. Napiszę jak sama zobaczę;) No dobra, jutro napiszę dokładniej, bo dzisiaj chyba już nie siądę do kompa. Ale w ogromnym skrócie: FILIPEK JEST W DOMU:))))
  16. [quote name='Radek']W sumie to jeszcze nie widziałem owczrkowatego, który lubił by koty;)[/QUOTE] Oj tam, oj tam. Moje jakoś jeszcze kota nie zeżarły a że pobiegać lubią...Mojej kocicy trochę ruch nie zaszkodzi;) a zresztą po co ucieka. Sama prowokuje;) Myślę, ze hotel u jamora byłby rozwiązaniem, to by rozwiązało jednocześnie problem z behawiorystą, tylko to jest 450 zł. Finansowo nie dam rady, same zbieramy na psiaki pod naszą opieką i jest nieciekawie, bo nie barszo jest skąd. Na fb mozna sporo uzbierać, tylko obawiam się, że tam dla wielu ludzi będzie zbzikowanym psem...A jamor to 450 zł za miesiąc. Ale ogłaszać go można już teraz, może znajdzie się ktoś chętny, to ładny pies a jakby był dom, to już kastracja i chwilowy pobt w lecznicy to już nie są wielkie koszty.
  17. Jambi, poszukaj, moze znajdziesz w dziuplach:) Ja kiedyś miałam taką sytuację. Szczyt szczytów. Mi ukradli kiedyś cały samochód. Nie miałam go nawet miesiąca, nie zdążyłam ubezpieczyć, bo chciałam z pensji, żeby nie brać wielkiego kredytu. Samochód ukradziony, zgłosiłam na policję, przewyłam całą noc, bo kredyt na dwa lata...a policja z takim podejściem, że.... No to zaczęłam wydzwaniać po znajomych, tych takich "bardzej rozeznanych na dzielnicy'':) Ale nie mogłam utrafić kolegi, zapadł się pod ziemię. Kolega przyszedł się po paru dniach i powiiedział, że żeby się dowiedział dwa dni wcześniej to bym go odzyskała a tak to juz rozłożony na części...A rozebrany w starej dziupli u znanych złodziei. Wkurzona na maxa, ze policja nie sprawdza nawet znanych sobie dziupli pożaliłam sie swojemu mechanikowi. A on też się zna z różnymi ludźmi. Akurat policjanci u niego siedzieli, to im powiedział to i owo... No i jakież było moje zdziwienie. Tego samego dnia, do biura w którym pracuję przyszło dwóch panów. Przedstawili się okazali blachy i zapytali o p. Ewę Poszliśmy pogadać na zaplecze a oni mnie pytają kto mi samochód ukradł:crazyeye:. No dokładnie jak ta emotka wyglądałam. Powiedziałam grzecznie, żeby spadali, skoro sami nie ruszają tyłków, bo ja nie zamierzam mieszać w to kogoś, kto mi oddał przysługę i już nie musiałam jeździć po giełdach w nadziei na odnalezienie. No po prostu policja górą:eviltong:
  18. Jakie piękne złote myśli:) A ja mam zyczenie, żeby się spełniły:)
  19. Wiem, tylko to Ty napisałaś o tym sarkaźmie i od tego się zaczęło. Zupełnie niepotrzebnie. Dobrze, że tam jeździsz i pomagasz jak możesz. Nieważne z kim, ważne, że psy opuszczają schron. Niech każdy pomaga jak może i z kim chce. Myślę, że psów tam nie zabraknie do pomagania jeszcze przez wiele długich lat. I oby jak najwięcej z nich szybko znajdowało domy, bo następne czekają i odchodzą. Więc im więcej osób jedzie, zabiera psy i sprawnie szuka im domów, tym lepiej dla psów. I tego się trzymajmy:) Pozdrawiam
  20. [quote name='E-S']Wyjaśniamy sytuejszyn, zdaje się, że to tak w ogóle moja wina, bo nie napisałam, na który adres wysłać a na przelewie był inny.[/QUOTE] I to są optymistyczne zakończenia sporów:) Oby tylko takie były:)))))
  21. Ida, daj spokój, szkoda nerwów. Wiele osób się poznało, włącznie z rodziną, poznają się i następne. Rozumiem, że mala_czarna poznała CIę osobiście, skoro po tych słowach zdążyła już sarkazm zauważyć. Wyrzuć wątek z subskrypcji, żeby się nie denerwować. Ja już też nie będę zaglądała. Psiak jest w dobrych rękach, dziewczyny raczej nie będą siedziały z założonymi rękoma i utrzymywały go przez wiele miesięcy, bo na "szczęście" liczą się z pieniędzmi, bo same muszą je zorganizować. Szkoda, że rozgrywki personalne są silniejszym motorem działania niż pomoc psom. A ich tam wiele czeka na pomoc. I można im pomagać nie wchodząc sobie w drogę a przynajmniej ignorując. Szkoda, że spokój niektórym szkodzi, chyba nie mają motoru do działania. Niektórzy są wszechwiedzący i to się nie zmieni a Ty zdaje się masz co robić gdzie indziej, więc zmykaj stąd;) I do roboty!!!!!
  22. :) Jak Wam fajnie z tymi ciążami:) Gratuluję:) Choć sikanie to zmora. Poznałam wszystkie wucety w każdym markecie, niejednokrotnie po dwa razy podczas jednych zakupów. Lazy, tez podejrzewam synka, bo synki są takie wstydasie i nie pokazują jak długo się da, że są synkami:) A co do zwolnienia i odpoczynku. Zróbcie sobie trochę wolnego, żeby na spokojnie się przygotować, poleżeć, poleniuchować, bo potem to już na kilka lat mozecie o tym zapomnieć;) A poza tym wiecie...różnie bywa. Ja pracowałam jeszcze w czwartek, byłam w 35 tyg a piątek miał być ostatnim dniem mojej pracy, bo przygotowania na spokojnie, reszta zakupów...Czułam sie znakomicie, wszystko załatwiałam, gdyby nie brzuch, to bym nawet nie wiedziała, że w ciąży jestem;)...a w piątek w nocy już miałam synka na świecie. Wszystko się szczęśliwie potoczyło i chwała Bogu za to:) Ale czasu to już nie miałam. I biednego TZ-ta, zieloniutkiego jak szczypiorek zostawiłam w przygotowaniem domu, ściągnięciem łóżeczka, wózka, zrobieniem zakupów itp. Miał chłopak szkołę życia jak nigdy dotąd:evil_lol: Więc z osobistych doświadczeń polecam trochę wolnego na spokojne przygotowanie się, bo nigdy nie wiadomo co los trzyma w zanadrzu. A co do psów. Też mogą Was zaskoczyć:roll:. Ja myślałam, że moja sucz będzie troskliwa i zainteresowana ale tak na spokojnie, delikatnie a mój fafinio będzie dziamdział i próbował uszczypnąć malucha. Jest nieco inaczej. Sucz się boi wrzeszczącego, ganiającego już glutka i pokazała mu już zębiska:-o a Fafinio jest najlepszym, choć dręczonym ale też masohistycznym:diabloti: towarzyszem zabaw
  23. zaktualizowałam wpłaty bazarkowe
  24. No i jak tu w cuda nie wierzyć? Najpierw na granicy była a teraz znalazł się chętny na dwa duże psy:) Dziewczynka wygrała życie:) Nie dość, że zdrowa to jeszcze dom z przyjacielem:) To ja już wierzę w cuda:) Od dzisiaj:)
  25. to już idusiek będzie prędzej wiedziała. Ale on nie miał wygryzień i dobrze wyglądał a w schronie strasznie szybko poleciało, dlatego uparcie tkwię przy swoim i kciuki trzymam;)
×
×
  • Create New...