Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. [quote name='madzia_1971']Nasza pomoc jest aktualna na wyzej zaznaczonych warunkach, wiec mam nadzieje ze mala czarna do konca nie zpasuje. wiec moze ktos napisze jakie sa ewentualne warianty dla psiny co i ile potrzeba, bo ja sie juz pogubilam. cokolwiek mamy do siebie a najwiecej macie do nas, zostawmy juz jezeli mamy lunie pomoc.[/QUOTE] myślę, ze nikt tu się na psa nie obraża więc nie sądzę, zeby spasowała. Spasowała zapewne ad.dyskusji a nie pomocy ;)
  2. ta na szczęście nie zdążyła się zestresować na tyle i jest wesoła:)
  3. [quote name='Fela']Ludwa, swoje dwa psy, gdy urodziłaś dziecko, z domu i kanapy wyeksmitowałaś ddo kojca. Choć nie twierdziłaś nigdy, ze są agresywne i mogą dziecku zagrażać. Zrobiłaś cokolwiek, by je przyzwyczaić do tej sytuacji?. Daruj więc sobie dywagacje...[/QUOTE] Tak, Felu na wiosnę i lato. I poza tym są w domu:), jak wcześniej. I agresywne nie są aczkolwiek suka wbrew pozorom zagraża dziecku. Wiem, że psy są ważniejsze niż dzieci ale nie dla wszystkich. [QUOTE]Ludwa, idusiek - bądżcie uptrzejme zająć się własnymi sprawami, nie mieszajcie, jeśli nie chcecie/niemożecie pomóc Sawanie (bo teraz ja Was nie będę ratować, jak sie Wam noga powinie). [/QUOTE] a czy my prosiłyśmy żebyś nas ratowała? Znowu czegoś nie pamiętam? I poniekąd jest to nasza sprawa. Mamy w tym hotelu psy i wiemy na ile ten hotel jest za psy odpowiedzialny. [QUOTE]Konkludująć: suka jest na moim łbie, a reszta ma ją w dupie, choć kaźdy z chęcią coś dopisze. [/QUOTE] Nie Felu, nie ma jej w du.., gdzie mogła i widziała sens, dzwoniła i pytała. I chyba nie tylko na Twojej głowie jest te czterdzieści kilka psów, więc nie przesadzaj z łaski swojej
  4. Dobra, nie odbieram nieznanych telefonów:)
  5. Nikt takich zachowań nie ukrywa. Z Sawaną nie było takich problemów przed adopcją. Spędziła ileś czasu w schronie, potem trafiła do kojca, więc w jej odczuciu chyba niewielka zmiana. Nie forsowała ogrodzenia, nie rozwalała kojca. Nic takiego się nie działo, przeczytajcie wątek od początku, bo wychodzi na to, że megii kłamie, mysza kłamie... Tu chyba coś jest nie tak, za bardzo się nakręcacie, przy pomocy obecnie byłych właścicieli. I bynajmniej ich nie oskarżam. Sama mam małe dziecko i pewnie podjęłabym podobną decyzję ze względu na dziecko właśnie. Tylko weźcie pod uwagę, że to jest kwestia charakteru psa. Ona, dopóki nie znalazła się z powrotem w domu, nie przejawiała aż takich zachowań. Owszem, przywiązała się ale nie aż tak. Trudno porównać opiekę megii nad psem kojcowym, do opieki domowej, gdzie pies jest z ludźmi cały czas praktycznie. Przywiązuje się o wiele bardziej Megii prowadzi hotel nie od dziś, nam też wyadoptowała psy, bezpośrednio i nie ukrywała nic przed właścicielami. A przecież mogła je trzymać i kasę ciągnąć. Podobali się Jej ludzie, pies nadawał się do takich warunków, więc szedł do domu. Na szczęście zwrotów nie ma. I jak były problemy jakiekolwiek z zachowaniem psa, informowała o tym. Nie nakręcajcie sytuacji. Szukacie kozła ofiarnego i nawet nie czytacie tego, co piszą osoby, które mają niejedną adopcję na koncie i z nikim w konflikty nie wchodzą. Ale nic nie dociera. Ktoś doczytał o problemach zdrowotnych+ciąża. Gratuluję empatii. W końcu megii psem nie jest, jej się nic nie należy nic, trzeba ją zgnoić, bo przecież kogoś trzeba. Czemu jakoś nikt nie komentuje tego, ze najpierw oferuje się pomoc a potem od niej umywa ręce, bo pojawiają się problemy? Tak się składa, ze różnica też polega na tym, że jak megii bierze psa na BDT, to finansuje go praktycznie sama, z własnych pieniędzy a nie z pieniędzy darczyńców. I jakoś nie stęka przy każdej okazji z tego powodu. Tego nikt nie widzi, prawda? Jeśli chodzi o samego psa, to wydaje mi sie, że obecnie jedyne wyjście z sytuacji, to tylko leki uspokajające i powolna praca z psem. Inaczej ona nie ma szans. Ani na normalny kojec ani tymczas ani DS, chyba, że cudem znajdzie się chętny, który siedzi cały czas w domu. Jakie są na to szanse....Pewnie są ale marne a robić coś trzeba tu i teraz, zanim stanie się coś złego. I jedyne wyjście to wyciszenie. A ktoś zaklepał miejsce u jamora? Ostatnio idą adopcje u niego, więc pewnie warto pogadać. Kiedyś przyjął nam Felka w trybie awaryjnym, więc może trzeba spróbować. Bo wyciszenie to jedno a praca z psem to drugie i nie warto wsadzić ją do hotelu gdziekolwiek, byle taniej, bo w efekcie taniej nie będzie, bo dojdą zniszczenia i pies będzie siedział w nieskończoność. U jamora też kojce trudne do sforsowania, co w tym przypadku ma ogromne znaczenie
  6. [quote name='enia']jednak ileś tam lat w marnym schronie, potem operacje w lecznicy, ciągle obcy ludzie, ból, to nazbyt wiele jak dla niej... ja się jej nie dziwię... i tak jest dzielna :) ludwa mam dla panien 50 zl[/QUOTE] Dziękujemy :) Megii1, mała jest (niewiele je), młoda, wiec teoretycznie zdrowa jeszcze wiele lat powinna być:), nikt nie dzwoni....Wolna jest, możesz brać:) Wizytę Ci odpuścimy:)
  7. Tak, wzięła na BDT wtedy, kiedy mogła sobie na to pozwolić i jakie były ustalenia, że nie na długo, że jakby co...itd. Teraz się to zmieniło, bo pies jest problematyczny. A im wiecej kojców zmienia tym problem robi się coraz większy. I wydaje mi się, że jeśli nie ma dla niej domu ani domowego tymczasu z człowiekiem, to trzeba jej znaleźć jak najbezpieczniejszy i bardzo solidny kojec, bo dziewczyna zagraża sama sobie. I naprawdę, odstawiając wszelkie anomozje, po tym co napisała Tattoi, uważam, że nawet gdyby megii mogła ją wziąć, to nie jest dobre rozwiązanie, biorąc pod uwagę jakie kojce (siatkowe) są u niej w hotelu. Dla Sawy to moment. I co dalej? Konfrontacje z innymi wolno chodzącymi psami? Ryzyko zagryzienia jej, bądź innego psa, bo Sawa jest już sfrustrowana i nakręcona. A megii nie bardzo moze interweniować. Pomyślał ktoś o tym?
  8. Ciut lepiej:) Nic nie można przy niej zrobic nadal ale już bez uspokajaczy. I trzymamy kciuki, żeby tak zostało:)
  9. Bardzo dziękujemy:))))))
  10. W świetle tego co napisała mysza1, wydaje mi się, że megii1 wywiązała się z umowy ze swojej strony. Skoro w ustaleniach brały udział 3 osoby, i dwie mają jedną wesję, to cóż pisać...Mnie tam nie było. Zresztą, skoro najpierw sie pisze, że wątek nie miał być przepisany a jest to wyraźnie napisane, to chyba trzeba wyjechać na urlop, zamiast każdemu, kto ma inne zdanie pisać, że jest sfrustrowany. Hotel o którym myślałam ma rezydenta, który się nie dogada, więc dom odpada a czytając co napisała Tattoi, to kojce w tym hotelu wytrzymają jakieś 30 min plus drzwi.... Jeśli o mnie chodzi, to w przypadku tego psa jestem sceptycznie nastawiona na jakikowiek kojec, bo kojec był/jest. Efekt został opisany, to tylko narażanie na koszty kolejnego człowieka. A na Kosiarzy jest całodobowo? Tam chyba też ok 20 zł/doba? a człowiek praktycznie cały dzień, tylko co z nocą?
  11. [quote name='Fela']Beka, doskonale wiesz, że chodzi z jednej strony o zwykłą odpowiedzialność, a z drugiej o znalezienie "jelenia".[/QUOTE] I w tym jeleniu tkwi problem, bo problem pojawił się wtedy, gdy się okazało, że pies jest problematyczny, wcześniej nawet o problemie kosztów nie bylo tu pisane. A teraz jest wszystko źle i beznadziejnie
  12. [quote name='Fela']Ludwa, dobrych rad też potrafie udzielać. Może zamiast pisać, co trzeba, odstąpisz jakieś miejsce w domowym hotelu? Albo zamienisz się? Albo cokolwiek? Tak się składa, że u jamora nie ma miejsca. Ale miło Cię powitać, skądinąd spodziewałam się Ciebie lutaj.[/QUOTE] Wyobraź sobie Felu, że już byłam na tym wątku, nie za Twoją przyczyną,nie pochlebiaj sobie to raz a dwa, gdybym miała miejsce w domowym hotelu, to bym je odstąpiła ze względu na psa. Przez to, że niestety mamy tylko zewnętrzne miejsca, mamy problem z jedną suczą. Chyba hotel w Falenicy też by był tańszy... skoro chcesz rad. Większy kontakt z człowiekiem i praca z psem
  13. [QUOTE]Ludwa, sądze, że z przeniesieniem Sawany do kojca Megii - chodziło głównie o to, że u Tattoi trzeba za kojec płacić. A część osób sądziła, że Magda jest w stanie zabrać Sawe do swojego kojca chociażby za karmę. I u Niej miałaby więcej kontaktu z człowiekiem. Co oczywiście nie jest też rozwiązaniem na dłużej...[/[/QUOTE] Obawiam się, ze w obecnym stanie psychicznym psa wg tego co pisze Fela, to kojec u megii nie jest żadnym rozwiązaniem tak jak każdy inny kojec.
  14. ja do Ciebie też nie ale odwracaniu, to widać wyżej:) A w wielu hotelach jest tak, ze są miejsca dla stałych kliuentów zaklepane albo ktoś stoi z psem i może się ktoś ulituje albo pies zostanie na ulicy, bo stało się coś takiego, ze nie da rady nic z tym zrobić. Strony są zawsze dwie i spójrzmy na obie.
  15. Hotel za 750? Megi, musisz chyba ceny podnieść;) A nie można bylo spróbować u jamora? 450 a 750 to jest różnica i to znaczna Jeżeli się komuś oferuje pomoc,to się ją oferuje a nie odwraca kota ogonem jak są problemy. Obie strony są w paskudnej sytuacji, więc moze zamiast jeździć po megi, to trzeba poszukać rozwiąznia jakiegoś. I proszę, dajmy spokój z tekstami, że pies był, pozna...Gucio prawda. Pies spędził 3 miesiace w domu, pies chce do człowieka. Kojec u megi będzie bardziej luksusowy niż w hotelu za 750 zł? Megi ma zamieszkać w kojcu, bo pies potrzebuje człowieka? Bo do domu jej nie weźmie i takiej opcji nie było. Pies potryebuje domu a nie kolejnego kojca i aden kojec, gdyiekolwiek bz nie był dla tego psa nie jest rozwiązaniem. To też jest przeżuanie odpowiedzialności, skoro zaczęły się problemy. Temu psutrzeba szukać domowego tymczasu/ DS a nie wozić od kojca do kojca i dywagować tutaj. Megii wzięła, znalazła dom, zawiozła. Sytuacja sie zmienila, choć powinna, to nie moze jej zabrać. Są hotele domowe, nie można zamienic z jakimś mniej potrzebującym człowieka psem? tak się nie powinno robić ale sytuacja jest beznadziejna poprostu.
  16. teraźniejsze to wszystkie na Ritę:)
  17. U Rity całkiem nieźla jak na Ritę;) Dalej nie daje nic ze sobż zrobić ale jest już bez uspokajaczy:), więc chyba widać światełko w tunelu:) Oby:) Wpłynęło 60 zł od tomcug za bazarek:)
  18. byłoby idealne i tylko 100 zł nie ma żeby pies był bezpieczny...
  19. Ida, dopisz jeszcze wpłaty z bazarków Pogma- 20 zł mmd- 40 zł fiorsteinbock- 10 zł
  20. No proszę:) I nawet ma swoje krzesło:) Porządny dom, porządny pies. Porządek być musi:)
  21. też tak myślę:) Ciekawe czy dzisiaj Filipek nic nie zmalował?
  22. czyli dziewczyna do mieszkania i najlepiej żeby towarzystwo miała jeszcze:)
  23. Juz mi wystarczy. Chętnie schudnę ale i wyłysieję od razu. Dzięki. Dzisiaj jest już spokojniej trochę. Już bez sedalinu, bo nie szczeka. Ja sobie myślę, że to była ewidentnie reakcja bólowa i stąd reakcje a teraz być moze wszystko się już zaczyna goić jak powinno, to i ona reaguje spokojniej. Chociaż trauma na leczenie pewnie zostanie na zawsze. Zostaje w lecznicy do soboty. W sobotę trzeba ją zabrać. Mam nadzieję, ze już do tego czasu się podgoi dostatecznie. Serce mi pęka.
  24. Bardzo ładnie i szybko się przystosował. Nie posikuje, zrobił dziurkę w podłodze ale generalnie jest możliwe, że mieszkał wcześniej w domku:) Czyli jak rozumiem opisy są zbędne:)? Fotorelacja wystarczy?
  25. Widziałam sama jak się zachowuje w lecznicy. Będę rozmawiała o relanium ale ziołowe będą za słabe
×
×
  • Create New...