Jump to content
Dogomania

PatrykSlupikowski

Members
  • Content Count

    31
  • Joined

  • Last visited

About PatrykSlupikowski

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://zyciezpsem.pl

Profile Information

  • Gender
    Male
  1. PatrykSlupikowski

    Ciekawy blog o psach

    Aktualnie widzę modę na reklamowanie odkurzaczy ;)
  2. Przepraszam, ale trudno rozpatrzyć waszą sytuację korzystnie, ponieważ z logicznego punktu widzenia jesteście w błędzie. Na razie brzmi to jak foch dzieci, którym zabrano cukierka. Np: https://www.facebook.com/psiaekipa/photos/a.313449262130092.1073741836.312691965539155/490679984407018/?type=1 Jest to tak logiczne, że dziwię się, że wcześniej tego nie było. Kim jest wolontariusz niby, żeby miał prawo pozyskiwać od KOGOKOLWIEK danych osobowych lub przeprowadzać kontrole adopcyjne? Przecież wolontariusze to w większości osoby niepełnoletnie lub ochotnicy, który mają pomagać. Nie sprawdza się kompetencji wolontariuszy - to tylko pomoc. Jakim prawem mieliby oni sprawdzać czyjekolwiek dane? Słyszeliście o ustawie o danych osobowych? Jakie degradowanie roli wolontariusza? Wolontariusz nie zyskuje specjalnych uprawnień, nie jest ponad prawem ani wytycznymi placówki, dla której realizuje swoje zadania. Naprawdę nie chcę być tym, który gasi wasz entuzjazm. Jednak realnie wygląda to tak, że schronisko robi wszystko zgodnie z prawem i teoretycznie dba o prywatność danych osobowych oraz bezpieczeństwo na swoim terenie. Wy natomiast nie macie pojęcia o aktualnym prawie i nie podoba wam się zmniejszenie waszych uprawnień. Ja naprawdę rozumiem, że wolontariusze często mają większą wiedzę niż dyrekcja schroniska. Wiem, że to osoby o wielkim sercu i starające się pomóc. Jednak aktualnie nie macie do tego podstaw. Schronisko robi to wszystko logicznie i są ''czyści'', a wy się szamoczecie i zachowujecie jak skończeni desperaci. Jeżeli wam zależy to przemyślcie wasze postępowanie i postarajcie skoordynować wasze działania, bo aktualnie robicie wielką wrzawę w mediach i Internecie. Walczcie o prawa, które rzeczywiście pomagają wam w pracy. Nikt myślący nie da wam prawa do pobierania cudzych danych osobowych. Nie jesteście pracownikami, a wolontariuszami. Kiedy ja byłem wolontariuszem to wyprowadzałem psy i sprzątałem klatki. Nawet do głowy mi nie przyszło, żeby kogokolwiek kontrolować.
  3. Wolontariat to dobrowolna pomoc. Nie znam waszego schroniska, ale jako osoba trzecia mogę ocenić sytuację bez emocjonalnego czynnika. Są 4 punkty. 1. Reżim wyprowadzania psów - schronisko miało prawo wprowadzić taki nakaz i ograniczenie. Najważniejsze jest bezpieczeństwo pracowników/wolontariuszy, a dopiero potem komfort psów. Bez względu na to co uważasz - Wasza skarga zostanie szybko obalona. Wy jesteście wolontariuszami, czyli pomocnika (w świetle prawa). Jeżeli schronisko zargumentuje nakaz właśnie bezpieczeństwem to nie ma znaczenia co uważacie wy, co było kiedyś, albo jak się czują psy. Trudno mi ocenić - wyprowadzacze psów często biorą 5-6 osobników na spacer jednocześnie. Schronisko jednak miało prawo wprowadzić ten zakaz. 2. Brak przyjmowania nowych wolontariuszy. Również trudne do obalenia. Schronisko może podać masę argumentów. Jeżeli bez wolontariuszy są w stanie wypełniać cele statutowe to nikt problemu robić nie będzie. Jeżeli po pewnym czasie udowodnicie, że schronisko nie potrafi zapewnić godnych warunków życia swoim podopiecznym to dopiero wtedy możecie zacząć działać. Żadna fundacja czy stowarzyszenie nie ma obowiązku przyjmowania wolontariuszy. 3. Szkolenie. Bez względu na merytoryczną wiedzę, do prowadzenia szkoleń potrzebna jest osoba do tego wykwalifikowana. Nie jest ważna rzeczywista wiedza. Policjanci w naszym kraju mogą przeprowadzać szkolenia. Nie napisałaś czego dotyczyło szkolenie. 4. Brak zezwolenia na cykliczne spacery. Jak wyżej - schronisko powie, że nie ma funduszy na odpowiednie zabezpieczenie takiego spaceru lub że jest to ze względów bezpieczeństwa. Nie ma znaczenia, czy w przeszłości takie spacery były. Zwierzęta należą do schroniska i może nimi dowolnie ''dysponować'' Nie twierdzę, że schronisko robi dobrze. Po prostu nie macie podstaw, aby coś z tym zrobić. Przykre, że tak się traktuje osoby, które poświęcały swój czas. Jednak nie znamy opinii drugiej strony, a Twoja wypowiedź naszpikowana jest emocjami. Nie jesteś obiektywna. Np: może któryś z wolontariuszy dopuścił się mocnemu działaniu przeciw schronisku? Taka sytuacja nie jest bez powodu i coś musiało się stać.
  4. Szczerze mówiąc ja nie widzę nic złego w zmianach?   - wolontariat nie powinien być kosztem nauki czy szkoły, która jest do pewnego wieku OBOWIĄZKOWA. Niestety, ale osoby pełnoletnie mają obowiązki, a nie same prawa. Rodzice mogą nie wiedzieć, co robi ich dziecko itd. Sam byłem wolontariuszem w schronisku w wieku 15 lat i musiałem mieć zgodę od rodziców i nie mogłem przychodzić w godzinach zajęć szkolnych, czyli norma, a było to 10 lat temu.   - nie wolno sprawdzać warunków, ponieważ wolontariusz to nie jest pracownik schroniska i nie ma takiego prawa. Adopcje są ANONIMOWE, więc jakim prawem wolontariusz miałby sprawdzać czyjeś warunki? Jakie ma do tego kwalifikacje? Nie wyobrażam sobie, żeby osoba niepełnoletnia próbowała sprawdzić moje warunki, ani nawet sprawdzała mnie w inny sposób. W schroniskach adoptujący podpisują odpowiednie dokumenty i są one prawnie chronione.   - wolontariusz wykonuje zadania na rzecz określonej firmy czy fundacji. Bez względu na to, jak bardzo się poświęca, nie ma prawa naruszać zasad panujących na obiekcie, ani działać wbrew jej imieniu. Jeżeli schronisko nie życzy sobie, aby osoby niekompetentne radziły/doradzały adoptującym to ma takie prawo.  Zawsze trzeba patrzeć na sprawy z drugiej strony. Sam byłem świadkiem jak dziewczyna spanikowała w schronisku (w zeszłym roku) i dostała dziwnego słowotoku przed adoptującym, Powiedziała, że pies jest cudowny, ale oddano go, ponieważ ugryzł dziecko. Jaki efekt? Pies stracił szansę na adopcje. Czy ugryzł dziecko? Absolutnie nie. Został oddany, ponieważ był zbyt energiczny, a dziecko po prostu było źle pilnowane i psiak na nie naskoczył i przewrócił.   Oczywiście, że nie wolno wynosić tajemnic schroniska na zewnątrz. Jako wolontariusz MASZ pomagać, a nie działać przeciwko. Na prawdę trzeba spojrzeć na sprawy z drugiej strony. Moim zdaniem wolontariusze w tym schronisku przesadzają. Pomagają, ale to nie ma być samowolka. Mają realizować cele statutowe, a nie działać przeciwko schronisku.   Nie chodzi tylko  o schroniska, ale wszelkie fundacje i firmy, które korzystają z pomocy wolontariuszy. Nie ma taryfy ulgowej, ponieważ jest coś za darmo. Jak ja byłem wolontariuszem w schronisku i pomagałem w weekendy to nawet do głowy mi nie przyszło, żeby radzić innym, jakie stworzenie mają wybrać lub wypytywać o warunki mieszkaniowe.
  5. PatrykSlupikowski

    Pies w komunikacji zawsze w kagańcu. Bez względu na wagę i rasę

    Ogólnie do psa zawsze trzeba mieć ograniczone zaufanie, a te maluchy są często gorsze niż duże psiska, ponieważ takie niepozorne.
  6. PatrykSlupikowski

    Pies w komunikacji zawsze w kagańcu. Bez względu na wagę i rasę

    Średnia dyskusja  - kaganiec musi być i tyle. Takie przepisy. Często w autobusach jest tłoczno i nie wyobrażam sobie psa bez kagańca - to jednak jest pies i trzeba mieć ograniczone zaufanie do niego, ale również do współpasażerów. Moim zdaniem boksery i inne ''śliniaki'' powinny mieć specjalne kagańce - kilkakrotnie zostałem sowicie obśliniony stojąc przy takim psie w tłumie.
  7. PatrykSlupikowski

    Pomóżcie zrozumieć zachowanie mojej suczki

    W skrócie: - narzucić psu sztywne zasady, być bardziej stanowczym i konsekwentnym - nauczyć psa samokontroli: długi siad, zostawanie i inne wymagające cierpliwości - nauka skupienia na przewodniku, może pomóc w wielu sytuacjach
  8. PatrykSlupikowski

    Polska rzeczywistość.

    Czy ja wiem, czy taki cywilizowany gatunek z nas...
  9. PatrykSlupikowski

    "Piekielni sąsiedzi"

    My mamy okropną sąsiadkę. Zrobiła sobie z przyblokowego trawnika prywatny ogródek. Najpierw delikatnie insynuowała, żeby z psem nie chodzić koło kwiatków (jakieś chwasty totalne). Potem zabraniała chodzić po trawniku, bo ''jakby to wyglądało jakby każdy tak sobie chodził z psem tutaj''. (Szczeniak, nauka czystości, gdzie mam chodzić?). Teraz już straszy strażą miejską. Mieć psa to fajna sprawa, ponieważ bardzo łatwo wyczuć kto jest mniej-więcej dobrym człowiekiem. Poczciwe babunie, codziennie chodzące do kościoła na widok psa odwracają wzrok z oburzeniem i najchętniej by wszystkie wytruły. A czasami totalny dres potrafi zaskoczyć i na widok szczeniaka zachowywać się jak dzieciuch i z nim bawić.
  10. PatrykSlupikowski

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Akurat nie moja historia, tylko żony. Wczoraj spacerowała z psiakiem - 4 miesiące, mały oczareczek. Podchodzi jakiś koleś z dobermanem i zaczyna doradzać, że takiemu psu już teraz trzeba założyć kolczatkę, bo potem nie da rady i będzie ciągnął. Straszni ci ludzie...
  11. PatrykSlupikowski

    Donki w potrzebie

    Troszkę nie podoba mi się takie ''żebranie'' o psa. Nie wiem czy jest to standardem i na ile to przeszkadza agencją adopcyjnym, ale problem jakiś jest. Zaczynam jako dom tymczasowy i jeszcze czekam na pierwszego psiaka do opieki, ale słyszałem, że wiele osób ''szuka'' - konkretnego psa, konkretnej rasy, za darmo - niby ze szlachetnych pobudek, ale warto wiedzieć, że psy do adopcji to często psy po przejściach, po różnych przeżyciach lub chorowite. Potrzebują specjalnej opieki. To nie jest agencja oddajemy-rasowe-psy-za-darmo, tylko ludzie, którzy szukają odpowiednich domów na ulokowanie swoich podopiecznych.   Kwestia domu z ogrodem nic nie zmienia. Lepsze małe mieszkanie w bloku, a ogromna porcja miłości i odpowiedzialności niż największy ogród, gdzie pies będzie siedział w klatce. Psy z agencji to często właśnie psy z pseudohodowli, psy schroniskowe lub ''tylko'' w typie rasy, a również psy starsze. Nie znajdziesz tu 100% rasowego, zdrowego i ułożonego psa.  Jeżeli szukasz ideału to poszukaj dobrej hodowli.
×