Jump to content
Dogomania

Aga_Mazury

Members
  • Posts

    8928
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga_Mazury

  1. Marcel nasz wrócił do schronu :( jest przywieziony też taki kudłaty sznaucerkowaty...z kolczatką na szyi... szczeniaków masa...porzuconych po krzakach... sunia w ciązy :( w ogóle dzisiaj chyba 6 psów do schronu trafiło....
  2. Kamyś został dziś przeniesiony do klatki....na zewnątrz bo Tina ma cieczkę...i musiał zostac zabrany z budynku :( jest zdezorientowany i w ogóle...:shake: trafił do klatki Julka...
  3. Byłam dziś w schronisku, ale zupełnie nie planowane to było więc nie miałam miarki....ale zmierzyłam go rękami ;) i teraz w domu robiłam "zrzut na taśmę"...nie wiem na ile to dokładne, ale plus minus... wysokość 36 - 40 cm ;) w klacie (pod pachami ;)) około 40 cm... i powiem Wam kobietki, że te zdrowsze oko zaczyna wyglądać paskudnie...wylazło z niego tak jak i w tamtym i to "gorsze" wygląda źle...i chyba Bono zaczyna miec problemy ze wzrokiem...:shake:
  4. [quote name='weszka']Wczoraj długo rozmawiałam na gg z Alą. Niestety nie została ona poinformowana o kosztach zwiazanych z adopcją - chodzi nie tylko o koszty sterylizacji ale także o ewentualność partycypowania w kosztach transportu czy nawet pokrycia go w całości - w zależności kto by jechał i na jakich warunkach. Nie wiem skąd pojawił się tu pomysł że ja miałam brać Iskierkę skoro nigdy czegoś takiego nie napisałam, a na wątku pojawiłam się wczoraj po raz pierwszy. Ja zabieram tylko Bono - na więcej psów nie mam miejsca. Nie chodzi o to że Ali nie stać na utrzymanie psa i zapewnienie mu opieki wet, po prostu teraz nie może wyłożyć kilkuset złotych na sterylkę i transport psa. Nie była na to przygotowana. Gdyby o tym wiedziała z góry nie byłoby całego zamieszania. Moim zdaniem to bardzo odpowiedzialna osoba i wierzę że jakiś inny psiaczek znajdzie u Ciebie Alu dobry i kochający dom.[/quote] weszka nic mi nie wiadomo, o jakims partycypowaniu w całości kosztów...no chyba, że ktś specjalnie by jechał po Iskierkę...ale nie wiem czy o tym była mowa w ogóle co do Ciebie...to tylko się zastanawialiśmy czy znajdziesz miejsce... co do tego, że znajdzie inny psiak dobry domek....nic tylkoo się cieszyć :).. a reszta jw
  5. [quote name='moka1']Och! Aga ! nie miałam zamiaru tak Cię wkurzyć! to o czym piszę nie ma charakteru roszczeniowego! to życzenie pobożne.Li i jedynie.... Umowy adopcyjnej rzeczywiście nigdy nie widziałam na oczy,podobnie schroniska w Ostródzie.Wygraną w totka z pewnoscią rozdysponuje uwzgledniając potrzeby zarówno schroniska jak i fundacji.;)Chodzi mi tylko o to,żeby nie skreślać z marszu niezamożnych ,ze tak to ujmę! Co to znaczy sterylizacja w wyznaczonym terminie?czyli jakim?jakos sie umawiamy?To OK! A co do powrotów z adopcji...to trudny temat.Myśle ,ze umowa adopcyjna nie powinna być ..cyrografem.[/quote] Wiem :) więc zacznij grac :) Umowa schroniskowa nie przewiduje sterylizacji....umowa AFN przewiduje :) a psiak jest pod opieką AFN-u...;) więc nie wiem...;) oczywiście, że sterylizacja jest to wyznaczony termin...nie zawsze psiak nadaje się do sterylizacji natychmiast (i chociażby taki powód ją odwleka)...nasza Foksia adoptowana w grudniu ...dopiero na dniach będzie sterylizowana....bo cięzko zachorowała...i bez wariacji...przecież to oczywiste... i umowa nie jest cyrografem.,...jest tam napisane, że ... pkt.1 Adoptujący zobowiązuje się, że nie odda psa ani nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymac psa, jest zobowiązany zawiadomić fundację i oddac zwierzę przedstawicielowi Fundacji. pkt 2. ale to odsyłam do [URL="http://www.afn.pl"]www.afn.pl[/URL] w dziale adopcje po prawej stronie na dole...można ściągnąc sobie wzór umowy ;) i poczytać... polecam lekturę...:siara:
  6. Nie zrozumiałyśmy się... napisałam, że nie może jej wyciągnąć "nie pracownik" a pracownik wiadomo, że może... Morgana nie jest w kaltce, tylko na dużym wybiegu
  7. Jak tylko chciałabym co poniektórym uświadomić, że fundacja działa z darowizn, że fundacja nie ma pieniędzy na ratowanie życia wszystkich psiaków ...a stara się robic co może... jesli ktoś ma chętnych na wpłaty ...służe kontem... jezeli ktoś wie jak zdobyć jakies talony...chętnie skorzystam... chyba osoby wypisujące ...nigdy nie widziały jak psiak wraca do schroniska po nieudanej adopcji i nie zycze nikomu tego doświadczyć.... w umowie adopcyjnej AFN jest napisane " sterylizacja w wyznaczonym terminie" jezeli ktoś chce wybudowac szpital przy ostródzkim schronisku ...zapraszam..napewno przyjma tą propozycję z ochotą...bo jak narazie psiaki z nowotworami wożę do Olsztyna...na kosztowne operacje i szpitalowanie...więc gdzie psy po sterylce mają leżeć na błocie w boksie?... może zastanócie się najpierw zanim zaczniecie pisac takie bzudry nie będąc ani razu w schronisku w Ostródzie... pewnie, że można sprawę jakoś próbowac rozwiązać, ale napewno nie w taki stylu... co do wypowiedzi aldony....słucham propozycji...jak pozbyć się ych skandalicznych klatek? ...może masz jakiś pomysł?... Niestety nie mogę się zgodzić ze zdaniem..."nieważne jaki dom bo każdy jest lepszy niż schronisko"... ale rozumiem, że wynika to z braku doświadczenia w nieudanych adopcjach, w psach zabijanych (patrz Ozzy) w psach wykorzytywanych do walk, w psach oddawanych bo zrobiły kupę, bo są chore... gorsze od schroniska jest danie nadziei na dom i jej zabranie to tyle...
  8. Sądzę, że... nie da się wziąc na ręce, nie będzie na smyczy....i w końcu być może ugryzie co by wcale nie było takie dziwne skoro będzie przrażona do granic możliwości...bo tak naprawdę już od dośc długiego czasu nikt jej nie wyciąga na siłę...ot jak jest pora strzyżenia dostaje sedalin i nikt się z nią nie szarpie...więc nie wiem jakby to było z tym gryzieniem gdyby ktoś sie uparł jednak z nią "powalczyć" poza tym tak naprawdę chyba nikt nie pozwoli wejśc obcej osobie (nie pracownikowi) na wybieg w celu wyciągania "na siłę" dzikiego psa... rozumiesz Dorothy....zbyt duże ryzko... do mnie telefon może niekoniecznie ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że mnie jutro nie będzie jednak w schronisku...(rozłożyła mnie totalnie angina)...aczkolwiek szprycuje się czym mogę aby stanąc na nogi, ale ...chyba organizm by potrzebował tez i odpoczynku przy walce z choróbskiem a tego nie jestem mu jak narazie w stanie zapewnić...(niestety cały czas coś się dzieje niedobrego na terenie Ostródy i muszę jechać na interwencje...)... także jakby już coś no to telefon do...do...nie wiem otki...moki.. Dorothy to jest trudny pies...całkiem mozliwe, że po jednym dniu czy tygodniu będzie największą przylepą....ale tego nie wiemy...i najlepiej zakładać gorszy scenariusz i być na niego przygotowanym... Dorothy wiem, że zdecydujesz tak, żeby było jak najlepiej dla psa...
  9. Łateczkę widziałam wczoraj jak wróciliśmy z Olsztyna.... coraz bardziej radosna, merdająca ogonkiem...jeszcze jak się do niej podcodzi to najpierw się przykula....i delikatnie macha ogonkiem a potem jak zobaczy, że już nie zrobi się jej krzywdy to się cieszy...
  10. beka...ufff..bo już myslałam, że prowadzę monolog ;)
  11. Dzwoniłam do kliniki..... Rudasek troszkę przymajstrował sobie przy szwach...rozmawiałam z wetem, który go operował... narazie wszystko w miarę ok....tylko dostanie kołnierz...;) Rudasku zbyt wiele osób to nie interesuje jak widzę Twój los
  12. Własnie.... Ja musze wiedzieć czy Morgana jutro ewentualnie jedzie czy jutro jeszcze nie... Wczoraj rozmawiałam o Morganie z kierownictwem... Morgana przy jakichkolwiek zabiegach przy niej musi mieć podawany Sedalin...nie daje się dotknąć...tzn. nie to, że jest agresywna, ale nie sprawia jej dotyk ludzki przyjemności...i poprostu zachowuje się jak dzikus...wyrywa, szarpie... nie jest to tzw. łatwy psiak...to tak dla przypomnienia... jeżeli jest dom tymczasowy to Dorothy podaj mi dane tego domu na priw, adres, imie nazwisko i numer kontaktowy do osoby...bo psiak będzie adoptowany przez AFN więc muszę miec dane gdzie pies przebywa... tak jak i dane osoby przewożącej ;) (Otka :))... oczywiście o ile w ogóle jutro Morgana wychodzi ze schronu...bo jeśli nie....to dane będą mi potrzebne dopiero chwile przed wyjściem psiaka...
  13. Bardzo Wam dziękuję.... Normalnie padłam po tym wszystkim (po tym tygodniu okropnym) ...chyba angina albo grypa...mówić prawie nie mogę, wysoka temp. i w ogóle... dzwoniłam właśnie do weta Kropuni.... była troszkę o nią obawa i jest nadal...bo operacja tak jak już pisałam była z komplikacjami... Kropcia na chwile obecną czuje się nieźle... dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Kropkę i o niej ciepło myślą :loveu: daisy, kasiaprodex....PAMIĘTAM i bardzo dziękuję....dzięki temu mołam spokojnie zostawić Kropkę w szpitalu bez obaw za co ja zapłacę za te wszystkie biedy...:)
  14. naszego ślicznego Marsika? :multi: :multi: :multi: Justyś i Grześ 2 maja w Sosnowcu jest impreza....;) i na tej imprezie Banku Handlowego...będą tez jakies imprezy z psami...i będzie AFN ;) z puszkami w pomarańczowych koszulkach z logo fundacji... jak dacie radę to przyjdźcie z psiakami....i powiadomcie znajomych :)....
  15. Kamciu dziękuję za opiekę nad Rudaskiem i Kropcią... Kamciu tak bardzo nie mogę przeboleć, że Ciebie nie ma wśród tych leczonych <*>
  16. Rudasek po operacji... Ładnie się wybudził...i juz ma "siusiaka na miejscu...uffff rokowania są raczej dobre... powinna teraz i skóra wrócić do normy... Rudasek lezy w szpitalu w Olsztynie i dochodzi do siebie....pewnie poleży z 10 dni... może zacznie się uśmiechać znowu.... może ktoś da mu dom... ale musze Wam przyznać, że dziś co chwilę pociły mi się oczy....tak się martwiłam o te bidy nasze...
  17. Dopiero przed jakąś pól godziny skończyła się operacja Kropki...były komplikacje...i w ogóle od rana byłam w takich nerwach i stresie, że nie sposób opisać.. rano pojechaliśmy do Olsztyna...na pierwszy ogień poszła Kropka...ale...coś nie dawała sobie zrobić punkcji...pod USG pan doktor zdecydował, że będzie jednak operacja... bałam się bo troszeczkę próby wątrobowe miała podwyższone ...no i w ogóle przeciez to moja Kropunia... operacja odbyła się po operacji Rudaska....i tak jak mówię...nie było kolorowo...okazało się, że to jednak przepuklina...ale okręcona wokól pęcherza i innych narządów i w ogóle...jakoś tak nie bardzo... wzywano nawet dodatkowego lekarza do pomocy....a ja praktycznie schodziłam na zawał... mam nadzieję, że dojdzie do siebie... została w szpitalu w Olsztynie...razem z Rudaskiem... i będą dochodzić do siebie... myslę, że koszty będą się wahać w granicach...nie mniej niż 700 zł ale to się okaze bo przecież nie wiadomo dokładnie jak długo będzie w szpitalu i w ogóle....(tfu ...mam nadzieję, że już nic się nie wydarzy)... Kropcia się wybudza.... prosze o ciepłe myśli dla maleńkiej staruszki...i domek ciepły, najcieplejszy
  18. Rudasku zaraz wyjeżdżamy..... mam ogromną nadzieję, że robimy dobrze...że walczymy o Ciebie... nawet jesli by to było kilka dotakowych miesięcy czy tygodni bez Twojego bólu to warto.... kto pokocha Rudaska....jemu niestety wiele czasu nie zostało....niech pozna chociaż co to dom, miłość....i że jest się do kogo przytulić zawsze...
  19. na stronie [URL="http://www.afn.pl"]www.afn.pl[/URL] w zakładce "adopcje" po prawej stronie na dole jest druk umowy adpopcyjnej....można też sobie wcześniej poczytać co tam jest :) w Krakowie mamy mnóstwo wspaniałych wolontariuszek :)...nie będe wymieniać bo mam nadzieję, że same się zgłoszą :)
  20. na chwile obecną Kropka za konsultacje i badania ma dług około 100 zł... jutro kolejne..."majstrowania" przy Kropce...zobaczymy czy to będzie koniec czy jeszcze nie... w każdym razie dług rośnie...i napewno wsparcie będzie mile widziane...:)
  21. nikt nie zajrzał, nikogo nie interesuje co będzie z Kropką...jakie sa wyniki... Kropuś ja Cię bardzo Kocham i Ty wiesz o tym....:calus: jutro jedziemy do szpitala...będę przy Tobie maleńka...wszystko musi się udać i będzie dobrze... może jeszcze pobiegniesz kiedyś ze swoim Pańciem lub Pańcią na długi spacer jakbyś chciała... usuniemy to świństwo z brzucha... kto pokocha moją ulubienicę schroniskową?... ona tak rozpacza i płacze...w klatce...OKROPNIE
  22. Zosia ma wątek na dogo...i kilka zdjęć...niewiele...(inaczej kudłata ale bardzo kudłata) jej koleżanka podobna zupełnie do Morgany...nie ma... a co do znalezienia La Negry i Morgany...popolemizowałabym trochę, ale niech Ci będzie..;) wszystko według planu...i strategii :) ... najważniejsze, że są domki...że "do przodu"... Laluna dzięki za opiekę nad ostródzkimi kudłaczami...:)
  23. Muszu...rudziaku...czemu Ty jeszcze tkwisz samotnie bez domu? :roll:
×
×
  • Create New...