Magda, ale piękna kołyska :-) Chciałam taką Biani kupić, ale że to nasze ostatnie dziecko, bo przysępiłam ... i żałuję, bo to jest śliczne :-)
A ten kaukaz ogromny!!!!!!! Cudownie :-) Kocham takie maleństwa ;-)
Co do proszku, to dawaj na chama jak nie chce i już. Moja Birra po tylu latach przywykła i zjada, chociaż nad miską musi się pomodlić odpowiednio długo..... A ten nasz też śmierdzi niemiłosiernie..