Życzymy Dżekusiowi miłości i zdrowia.
Nasza poprzednia Korusia w wieku dwóch lat została z głębokiej wsi wykupiona za glazurę. Była b. schorowana - wątroba, serduszko, nerki, do tego jeszcze pojawiające guzy na listwie mlecznej i jajnikach, a w późniejszym wieku doszły dolegliwości neurologiczne - pozostałości po przebytej nosówce. Wet. uprzedzał nas, że będzie miała kłopoty zdrowotne. Przeszła kilka operacji, całe swoje życie u nas dostawała leki, była na diecie. Wspólnie przeżylismy 12 pięknych lat. Jeździła z nami i boksiami wszędzie. Otoczona miłością i troską miała ogromną wolę życia, a my baliśmy się o jej serduszko przy każdym zabiegu ratującym życie.
Biorąc Korusię II z Mielca, zdawałam sobie sprawę, ze schroniskowy piesek może mieć różne dolegliwości. Nawet, chyba nie pytałam (p. Agnieszko, nie pamiętam) o zdrowie. Najważniejsze - znalazłam drugą Korusię i chcieliśmy cieszyć się każdym dniem z nią, dawać jej miłość, opiekę, nawet, jeśli nie będzie dane jej być z nami długo.
Dżekusiu - Ty też masz wolę życia, wspaniałą Rodzinę - będzie dobrze:loveu:.
pozdrawiamy, buziaki dla Ciebie i Foksi