Wczoraj znikały moje posty, nie mogłam wejść na forum...
Jeszcze raz, tutaj, dziękuję "Poker", Wspaniałej Koleżance, "Dorothy" za zaangażowanie.
Nie ukrywam, ze bardzo przeżywałam jego wyjazd.
Bossik wyczuł, ze wyjeżdża, bo po raz pierwszy nie chciał wyjść, na dworcu zapierał się łapkami...
Wiem, że u "Dorothy" będzie miał najlepszy dom, o jakim marzą pieski.