jak doprowadziłam w końcu mojego Imbirka do stanu, w którym już nie straszy, to też zaczęły się pytania o dopuszczenie:shake: jak był łysy i chudy to nikt nie robił na niego zakusów, oczywiście odpowiedz jest negatywna, a ostatnio usłyszał jeden pseudohodowca, że to kastrat '(imbir nie jest). Jak sobie przypomne mine tego pana to mam ubaw:lol: