Dziękujemy wszystkim cioteczkom za życzonka i duchowe wsparcie. Dzisiaj były kolejne 2 zastrzyki, na jutro dostałam następne 2 i będę mu robiła sama:cool3:, a w czawrtek Imbirek ma mieć zerwanego pazurka:placz:, dzisiaj pan doktor jednak zakwalifikował do zabiegu, puki Imbir jest jeszcze pod działaniaem antybiotyku. Mój tata już ustawiony z samochodem, Imbir ma być głodny przed zabiegiem, na wszelki wypadek, no i chyba w piątek wezmę wolne w pracy żeby doglądać mojego faflaczka.
Kaszelek dzisiaj już zmienił swoje natężenie i jest bradzieł płytszy - takie charchanie:cool3:, wczoraj to aż się dławił:shake:
Całe szczęście apetyt przy tym wszystkim mu dopisuje i strasznie się dopomina, widocznie ma tak jak ja, jak jestem chora to szukam, co by tu dobrego wszamać:evil_lol::cool3: