Teo zagryzł psa, chyba nie jednego, nawet bym z Deniskiem nie podchodziła. Póki co, Denisek jest najważniejszy, mój dzidziuś;)
A swoją drogą, ja spaceruje z Teoniem, a gościu sobie idzie z psem chyba z leczenia i co? Bez smyczy! Myślałam, że go zabije, bo Teo już się rwał, jakby ten pies podbiegł, takiego to małe chuchro było, nie wiem co by się działo. Dlaczego ludzie są tacy bezmyślni. Jak można z psem do schroniska przyjść, gdzie setki psów są, bez smyczy...