[LEFT]kochani domku musimy szukac on tam zostal bo nie mialam gdzie go zabrac ale on poza dachem nad glowa i miska z jedzeniem nie ma tam nic.
Niektorzy pomysla, ze to duzo ale przeciez to nie wszystko. On jak kazdy pies potrzebuje milosci, opieki a jego pani twierdzi cytuje: " ma co jesc, gdzie spac a kochac to ja go nie musze. Jest bo jest ale lepiej gdyby go nie bylo".
Jest dla pani "niechcianym prezentem". Zgodzila sie go przetrzymac az znajdziemy mu mu nowy dom choc tyle z jej strony.
Jak tam weszlam zobaczylam nie pieknego dalmatynczyka jakiego oddawalysmy ale wiejskiego brudnego, zapchlonego psa. Mysle , ze dlatego nie pozowlono mi zrobic zadnych zdjec.
Pies biega po ruchliwej ulicy przy mnie wybiegl na nia 2 razy. Jak za nim pobieglam Pani stwierdzila , zeby go zostawic jak sie nabiega sam wroci.
Zostal wiec tam i nic mu sie tam nie stanie ale zostac tam nie moze domku szukamy na JUZ!!!!
andzia dziekujemy za pomoc ale ja tam bylam i na razie nie ma powodow zeby tam wracac.
i zgadzam sie z Toba nasze wojewodztwo jest oblezone pzrez bezpanskie psy. I nie ma tu wielu osob palacych sie do pomocy :(
dzieki Bogu ze kieleckie bidy maja WAS
[/LEFT]