Bylam u Pralinki w poprzedni poniedzialek. Obie panei maja sie dobrze. Pania Pralinki przekupilam zupa, wiec sie nie gniewala, ze tak dlugo mnie nie bylo, a kicie - kocimi kabanosami, wiec nawet sobie dala obciac pazury bez walki.
Jest gruba jak beczka, ale jest tez pozytywna wiadomosc - ma ladne, niezaropiale oczy, zadnych glutow, super.
Oczywiscie zapomnialam aparatu...
101 zl wydalam na puszki
a 15 zl od Gosikpk doliczam, czyli Pralina ma na grudniowe zakupy 37,50 zl