-
Posts
9573 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by fona
-
bo jest duzy...
-
Niestety zaczyna sie walic... Sunie od dziadka musimy zabrac jak najszybciej. Dzis rano mama ja wypuscila, a potem nikt nie mogl jej zlapac i wsadzic do kojca. Nawet jak Paulina przyjechala, miala z tym problem. Wszyscy byli wsciekli, bo Batman przesiedzial w kojcu caly dzien, ujadajac. Jutro mama juz wraca do siebie i dziadek zostanie sam, wiec w ogole awaria. Sierpc odpada. Zadzwonilam. Najpierw pani powiedziala, ze juz nieaktualne, bo ona wrocila do domu (bardzo zalezalo jej wlasnie na tej suni, bardzo), potem jak sie dowiedziala, ze dowoz to nie problem, stwierdzila, ze ona ja chce. Po pierwszym pytaniu juz sie okazalo, ze sunia tam nie pojedzie, bo ludzie nie maja ogrodzonego podworka! Pani zapewniala, ze sunia tylko na smyczy, ale po pierwsze, nie wierze, a po drugie, ona sie boi pomieszczen, wiec kolejnosc powinna byc odwrotna, najpierw podworko, potem dom.
-
Smutno mi, ze kochany John nie ma powodzenia...
-
Odpadli, bo chcieli sunie wczoraj. Ewentualnie dzis. Balysmy sie dac psa, ktory po zabraniu z osrodka byl smiertelnie przerazony. To daleko i zadnej mozliwosci kontroli, a co, gdyby sie okazalo, ze sunia nie lubi dzieci? Ucieka? Wyje? Za duze ryzyko. My ich nie spalilysmy, mamy kontakt, jesli zechca poczekac jeszcze i zobaczymy, w jakich warunkach sunie najlepiej umiescic, moze sie uda. Dobra wiadomosc, sunia pozwolila sie zlapac mojej mamie i zamknac na noc w kojcu. Ufna psica, szybciutko sie oswaja (na dystans wszytsko oczywiscie), moze i z pomieszczeniami cos sie da zdzialac...
-
[quote name='gdgt']Jeśli chodzi o pieniądze, to powtarzam: Ayl pod psim aniołem. Jeśli chodzi o dom tymczasowy po zabiegu, to doradzam zostawienie jej w klinice. To kosztuje, ale zabieranie psa bezdomnego do domu jest jeszcze gorsze. Sunia poczuje się bezpiecznie, a potem wyrzucicie ją na dwór? no chyba, że macie już pewnych kandydatów[/quote] Wybierzemy najlepsza opcje. Jak widzisz, pies juz jest zabrany, w zasadzie do domu, w koncu buda, micha, glaski, wiec juz nie ma odwrotu i nie wyrzucimy jej na ulice. Domek potrzebny, bo akcja z dziadkiem to byl spontan, juz sie nasluchalam od mamy - na szczescie sunia chwyta za serce i nie bylo tak ostro, jak sie spodziewalam. Kiedys przynioslysmy dziadkowi bombe niewybuch, represje po suni to pikus :evil_lol: . No i lat ze 20 przybylo... ile?:crazyeye: Sorry, estima :eviltong: Dzieki, Green, za raport :)
-
[quote name='Lulka'] dobrze, ze ja zabrałyscie. ale numer z ta cieczka :shake: [/quote] W sumie dobrze, ze ma cieczke. Teraz jak tylko minie, zrobi sie sterylke, a gdyby byla w zaawansowanej ciazy, bylby dopiero ambaras. [B][COLOR=darkred]Wet ocenil sunie na 3-4 lata.[/COLOR][/B] [B][COLOR=black]A, dodam jeszcze, ze dziadek jest w lekkim szoku, bo pies zostal przywieziony bez uzgodnienia z nim tego, jak przyjechal, dziadzia juz spal, potem se przebudzil, wiec mu baknelam, ze w kojcu jest pies, i to nie Batman :). [/COLOR][/B] [B]W sumie nie jest tragicznie, bo gdy wstal, jego pierwsze slowa to: Sunia zyje? :) :) :)[/B] [B]Gorzej z Baciem. On lubi uciekac, wykorzystuje kazdy moment, gdy sie otwiera furtke. Dzis przyszli jacys robotnicy, brame sobie zostawili otwarta i Batman biegal po ulicy miedzy samochodami (ruch bardzo duzy, nie moglam juz na to patrzec, bylam pewna, ze za chwile bede mu kopac dol, bo mu sie nie uda. Kojec jest potrzebny, nie chcialabym, zeby psiurowi sie cos stalo, cholera. Poza tym ja juz wrocilam do domu (70 km odeglosci), a estima bedzie zaglac raz dziennie. [COLOR=red]Szkoda psicy, nia sie trzeba zajac i oswoic!! [/COLOR][/B]
-
[COLOR=darkgreen][B]2.[/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]Batman, dziadka pies, juz ja wylukal i dobijal sie do niej. Ona z psami bardzo chetnie, wachali sie przyjaznie przez prety, ogonki chodzily.[/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]Potem zrobilam zamiane - Batmana do kojca, a Goplane na podworko. Najpierw zdezorientowana, potem biegla wzdluz siatki, do bramy (chyba zeby uciec), ale ja pzynioslam i juz grzecznie chodzila po podworku. Widac, ze sie lepiej poczula, gdy opuscila kojec. Zaczela wachac, potem przez siatke zaprzyjazniac sie z psami sasiada (dwa pudle, ojciec i syn, skubane juz wyczuly, ze to sunia, i sa bardzo napalone).[/B][/COLOR] [B][COLOR=#006400]Siknela, widzialam ze dwa razy. Koopy jeszcze nie widzialam (takie zalecenie lekarza, nie zebym miala w tym jakas przyjemnosc :)). Pije normalnie na szczescie, wiec ryzyko, ze to ropomacicze, mam nadzieje, jest bliskie zera.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#006400]A, Batman tez jest oczywiscie napalony, uciekl z domu, gdy sunia byla luzem i ganialam ich po calym podworku, bo sie dziewczynka elegancko wypinala do niego, a on z checia by korzystal. Odlowilam go szczesliwie, ale ciaza z tamtym psem to, hm, pewniak? :([/COLOR][/B] [B][COLOR=navy]Moje obserwacje:[/COLOR][/B] [B][COLOR=#000080]Sunka jest kochana i grzeczna, ani u weta, ani w nowym miejscu nie wykazala agresji, nawet ze strachu. Z psami super, z dziecmi mysle, ze tez (tzn. przed nimi ucieka na razie, bo ich nie zna, ale nie widac w jej zachowaniu, zeby jakos zle na nie reagowala).[/COLOR][/B] [B][COLOR=#000080]Bardzo szybko akceptuje nowego czlowieka. Wczoraj nie bylo mowy, zeby do mnie podeszla, dzis z calej rodziny tylko ja moglam ja glaskac (chyba ze ktos podszedl, kiedy ja ja glaskalam). Reaguje na mnie z sympatia, jak przychodzilam do kojca, bardzi sie cieszyla i prosila o glaski).[/COLOR][/B] [B][COLOR=#000080]Z innymi psami - swietnie, nie powinno byc zadnych problemow.[/COLOR][/B] [COLOR=red][B]Gdy juz sie oswoila z podworkiem, zanioslam ja do domu. Tam niestety KAPOTA. Sunia zostala tak, jak ja polozylam, lypala oczami i lykala sline. Mama przyniosla jej jakies smakolyki, ale nie tknela. Zajelam sie czyms, a ona lezala w nienaturalnej pozycji, powykrecana ze strachu. Po kilkunastu minutach zlitowalam sie i ja wynioslam na dwor. :shake: [/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000]Jeszcze jeden klopot - NIE CHODZI NA SMYCZY. W obrozy bez problemu, ale gdy dopinam smycz, przestaje sie ruszac. [/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Tym samym dwa domki nam chyba odpadna - ten spod Sierpca, bo sunia jest jeszcze niegotowa (chociaz juz widze, ze domek z ogrodkiem to dla niej najlepsza, a moze jedyna, opcja), i ten z Warszawy, bo do bloku, czyli mieszkanie i smycz :placz: [/COLOR][/B]
-
[COLOR=darkgreen][B]1.[/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]Wczoraj zabralysmy sunie z osrodka, jak pisala estima pojechalysmy od razu do weta. Kiedy trzymalam ja na kolanach w samochodzie, piszczala za kazdym razem gdy dotykalam palcem jej brzucha. [/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]Wetka powiedziala, ze sunia jest tak spieta, ze nie moze jej zbadac, wiec nie wie, czy wydzielina to cieczka, czy moze cos w macicy sie dzieje. Doszla temperatura, wiec mozna bylo podejrzewac cos powaznego, ale rownie dobrze mogl to byc stres.[/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]Przywiozlysmy ja przed 11, wiec byla przerazona, ciemno, nie wie, gdzie jest, obcy ludzie (ludzie!!! przeciez ona dzika). Wpuscilysmy do kojca. Zagladalam jeszcze dwa razy, siedziala na trawie. Nie sadze, zeby noc spedzila w budzie.[/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]Rano do niej poszlam. Wczoraj dala sie zlapac tylko Paulinie, dzis jednak powitala mnie merdaniem ogona, i to takim wesolym, wiec nabralam otuchy, ze nie bedzie zle. Wymizialam ja, choc najpierw ucieczka po calym kojcu, w koncu w desperacji odsloniecie brzucha i wtedy mozna glaskac.[/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]Zjadla :) W kojcu siedzi smutna, nawet sie przytula do krat i chce, zeby ja glaskac (w zyciu tego nie zrobi, kiedy jest luzem). Przyciska sie do tych krat, w koncu kilka miesiecy dzikiego zycia w lesie...).[/B][/COLOR]
-
[B][COLOR=black]To jest post, ktory estima wkleila wczoraj na pierwszej stronie i pewnie go nie zauzwazyliscie. Dopisze dzis raport z poniedzialku.[/COLOR][/B] [B][COLOR=black][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]WITAM:smile:[/COLOR][/B] [COLOR=#ff0000][B]Goplanę udało nam się wczoraj wieczorem zabrać z Ryni:smile: nie było to łatwe, ale na szczęście się udało. Z przekazania suni chętnym osobom spod Sierpca zrezygnowałyśmy, gdyż sunia jest w bardzo kiepskim stanie psychicznym i tak długi transport plus nowe miejsce i nowi ludzie to byłoby juz za dużo dla niej. Panicznie się boi, ale na szczęście dobrze zniosła podróż samochodem i nie ma w niej agresji. [/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000]Byłyśmy już u weterynarza - sunia ma około 3-4 lat. Dostała środek na kleszcze (Ekspot - straczy na miesiąc); krew została od razu sprawdzona jeśli chodzi o chorobę odkleszczową i jest ok; zastrzyk przeciwzapalny (bo ma temperaturę - 40 stopni) no i ma niestety cieczkę, a narzeczonego miała w Rynii, więc sterylka jest niezbędna, żeby wykluczyć ciążę, bo kawaler jest dużym psem.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Obecnie sunia jest tymczasowo u naszego dziadka w Jabłonnie pod Warszawą - na szczęście jest kojec i może w nim przebywać, ale dziadek ma już psa i to płci męskiej, więc trzeba ją szybko zabrać.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Są kolejni zainteresowani, ale kontakt jest tylko mailowy i dopiero dzisiaj wieczorem odpowiedziałam na ich maila, więc jeszcze nic nie wiadomo.[/COLOR][/B] [COLOR=red][B]PILNiE potrzebne:[/B] [B]- pieniadze na sterylke[/B] [B]- domek tymczasowy po zabiegu[/B] [B]- prawdziwy dom!![/B] [/COLOR]
-
ARKO, wygladasz na 40, laseczko :-)))) Sledze watek od poczatku. Trzymam kciuki za Twoja sunie i za Lolka, zeby nic juz nowego sie nie wykluwalo.
-
Cholera, to BARDZO niedobrze. Przed chwila zadzwonila do mnie Paulina, ze wczorajsza Pani dzis tez zadzwonila i jest zdecydowana wziac sunie na zawsze. Wiedziala o akcji Wybierz Miska i wybierala sie jutro z rodzina do schroniska, ale spodobala sie wszytskim Goplana i juz nie chca szukac innej suni. Tylko niestety adopcja na wariata i bardzo bym prosila, zebyscie sie wypowiedzieli. Problem w tym, ze panstwo sa spod Sierpca i jutro wyjezdzaja z Warszawy, wiec jutro trzeba by im dowiezc sunie na Wole. Poniewaz przez caly dzien bedziemy z Paulina na imprezie rodzinnej, bedziemy mogly dzialacwieczorem. Moje obawy byly takie, czy jak, zwlaszcza wieczorem, tam pojedziemy, sunia akurat bedzie. - NO I KICHA, MOJE OBAWY SIE POTWIERDZILY, LULKA DZIS NIE ZASTALA SUNI. Druga obawa jest taka, ze dalybysmy sunie bez sterylki (wczesniej estima pisala, ze pani sie ze sterylki ucieszyla, bo nie byloby jej stac na nia). Mowili tez najpierw estimie, ze chcieliby, zeby najpierw zobaczyl ja lekarz, bo poprzednia sunie wzieli juz z nowotworem i chcieliby uniknac sytuacji, ze znow pies bedzie chory. Dzis juz mowili, ze sie tak czy inaczej decyduja. Oferuja dom z ogrodem, sunia biega po dworze, spi w domu. Paulina rozmawiala wczoraj ze starsza pania, u ktorej pies ma mieszkac, a dzis z jej corka. Ma mi przyslac ich nr tel., zeby moze jeszcze wybadac ludzi. O co pytac? Plis, co o tym myslicie?
-
No niezle :) Szara tez niezla agentka. Juz odliczam dni do kolejnego spacerku... I do kolejnego losowania totka!! :evil_lol:
-
[quote name='estima']Jeśli chodzi o kleszcze to proponuję Fono w niedzielę (w wolnej chwili) wyprawę nad Zalew:) niestety Lula i Filip już pod kroplówkami, ale w tym roku i tak łagodnie przechodzą atak kleszczy. Estima[/QUOTE] Zapomnij o niedzieli, na pewno sie nie uda, nie bedzie czasu. Ten frontline w sprayu, ktory kupilam, dla niej sie nie nada, trzeba krople na kark. Dziekujemy za wplaty!
-
Caly czas nie ma Johna na wybierzmiska.pl :( Musze wyslac mail z pytaniem dlaczego. Juz sie nie moge doczekac kolejnego spacerku. A moze strzelilam dzisiaj w totka i kupie Johnowi domek i z nim zamieszkam w tym domku i sie problem tak rozwiaze... :evil_lol:
-
Dzis mi sie nie udalo :( moze jutro dam rade. Zadzwonie do Psiego Aniola i zapytam, gdzie mozna by ja umiescic. Musi byc blisko estimy, bo ma transport dla suni. Palina, co z kleszczami, sprawdz, pliis. Goplanka bedzie w najblizszym numerze "Mojego Psa" (ok. 25 maja w kioskach). Moze ktos ja dojrzy.
-
No i nie ma jeszcze Johna na wybierzmiska.pl. Czekamy... Azzie, czy Ty aby na pewno wrocilas? Jak sie miewa psisko?