Bylo cudownie! Tak jak mowilas, Nikak, John na zywo oczarowuje czlowieka natychmiast. I jego witalnosc.
Byla piekna pogoda, poszlysmy z Johnem na spacer na lake, tam pies najpierw chodzil i wachal, potem go spuscilysmy ze smyczy i grzecznie chodzil i biegal, bylo rzucanie patyka, a potem John znalazl butelke (po skonczonej zabawie poszedl w krzaczki i skrzetnie wszystko zakopal, lypiac na nas, czy nie podgladamy. Chodzil po wodzie, nadstawial sie do glaskania i caly czas sie usmiechal!
I jeszcze non stop sie przytula!
Gdyby mozna bylo w ogloszeniu oddac to, jaki on jest, juz dawno by mial wille z basenem! :-)
Okreslenie "slonik" bardzo do niego pasuje, taki wielgasny psiul zachowujacy sie jak szczeniak. B o s k i.
No i jego wielkie golebie serce - tuli sie do wszystkich i do psow za plotem macha ogonem (z niektorymi sobie poszczekal oczywiscie, ale dla sportu). PIES ZERO AGRESJI.
Ja go kocham!!!!!!!!
Pozniej wstawie zdjecia ze spaceru.