-
Posts
9573 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by fona
-
>>>Sznaucerek mini na wózku<<< Bambuś odszedł :(
fona replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poznalam dzisiaj Bambusia, kiedy czytalam strone adopcyjna MP na czerwiec... W zeszlym mesiacu nie doczekala Baka... Zrobil Bambus prezent innemu pieskowi, smutny prezent... -
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
fona replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hm, hm :angryy: -
Dzieki wielkie to ja wlasnie pisac mialam do Ciebie w osobnym poscie, z:Rose: :Rose: :Rose: :Rose: i :calus: gdyby nie Ty, nie byloby ogloszen w ofercie i stu innych miejscach i nie byloby domku a ja wlasnie wracajac na rzesach po wyczerpujacym (emocjonalnie) weekendzie znalazlam cezarna kote bardzo fajna. Mialam z soba aparat, wiec zaraz bede slac fotki i szukac jej tymczasu, bo moja larwa wlasnie dostala rui po zabraniu do nowego domku Pipsi i byloby zle... :kociak: o, wlasnie Monika napisala, ze wyslala mi zdjecia nowe, zaraz sle Lulce, a Lulka tu!
-
Juz pisze ciag dalszy. Goplanke wypatrzyli w Ofercie. Nie wiem, jak Rembertow, na pewno widzieli zdjecia, wiec albo allegro, albo wybierzmiska.pl, albo nie wiem gdzie jeszcze, Lulko, umieszczalas. Pani z trzeciego domku, ktory jutro bede sprawdzac, tez z gazety (moze GW?). Jeszcze o kasce dla Goplany. Niech zostanie na razie w rezerwie dlaniej, dopoki sie nie wyjasni, czy suniazostanie w Warszawie i czy np. sterylka nie bedzie kosztowala wiecej, bo dojda jeszcze jakies zabiegy czy cóś (odpukac). Ma nieduza przepukline, zobaczymy, co lekarz na to, czy zostawic, czy przy okazji cos z nia zrobic. [COLOR=darkgreen][B]Dzis bylam u Goplanki!!!![/B][/COLOR] [B][COLOR=#006400]Juz byla po spacerku w parku. Nawet podono troche juz chodzi na smyczy (Monika obiecala zdjecia!). Lezala na dywanie, jak przyszlam, ucieszyla sie, ale nie machala ogonem (na podworku cieszyla sie bardzo, tu jeszcze widac, ze sie boi). Polizala mi za to rece i zjadla ciasteczka psie, a potem zaczela sie przysuwac do Moniki, lizala ja podloniach, i jeszcze sie przysuwala. Widac, ze ja lubi, naprawde! No i usnela sobie miedzy nami, a jak jeszcze nie spala, to uszy trzymala prosto, juz nie przyklejne do glowy. A jak wychodzilam, walnela sie na boczek spac, czyli pozycja zupelnie nie "czuwaj". Oswaja sie, przyzwyczaja i po dzisiejszej wizycie naprawde juz wierze, ze sie uda :)[/COLOR][/B] [B][COLOR=#006400][/COLOR][/B] [B][COLOR=#006400]Mam zdjecia z Jablonny, jak ktos moze szybko wrzucic, chetnie podesle![/COLOR][/B]
-
:multi:GOPLANA MA DOM!!!!!!!!!!!! :Cool!: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: To teraz ja, pewnie sie bedzie powtarzac z relacjami Estimy, ale co tam!! Kurcze, mam nadzieje, ze nie ciesze sie przedwczesnie. Tfu, tfu, tfuuuuu! Jak Estima psiala, domek jest na probe, tzn. Monika i Marcin bardzo ja kochaja i dla nich to nie jest zadna proba, nie sadze,zeby sie mogli rozmyslic, ale teraz wszytsko zalezy od psicy, czy sie oswoi na tyle, zeby zyc w Warszawie. Marze o tym, bo domek jest suuuper. Nie wierze wrozkom, ale mam nadzieje, ze ten scenariusz byl zapisany w gwiazdach. Monika i Marcin zapragneli psa i podjeli decyzje o przygarnieciu jakiegos, kiedy siedzieli... nad Zalewem Zegrzynskim!!! :crazyeye: I jak mi to mowili, wcale nie wiedzieli, ze sunka jest znad zalewu. :-o Ja ich naprawde zniechecalam, bo nie wierzylam, ze adopcja do miasta sie uda. Oni twardzi i uparci. To naprawde jest milosc. Oni ja wybrali bez zdjecia (a Rembertow widzial i chodzilo im o nia przede wszystkim, bo ladna - przy okazji, nie polece ani Zuli, ani Lusi, ani zadnej innej suni). Zostawialysmy wczoraj Goplanke mocno wystraszona, najpierw jazda samochodem, potem zgielk miasta, mieszkanie, nowi ludzie. Ja oczywiscie beczalam ze stresu, co to bedzie (z radosci troche tez) ale nowi Panstwo Goplany przyjeli ja bez zadnego strachu o jej zachowanie, gotowi na poswiecenia. Balam sie strasznie, ze sunia ze stresu sie nie wysika, bo ona nie chodzi na smyczy. A jak sie nie wysika wieczorem i rano, i nastepnego wieczoru, to bedzie zle i na sygnale ja bedziemy musialy zabierac. A Monika i Marcin wyslali mi wiadomosc (po tym jak wieczorem rzeczywiscie sie nie wysiusiala): [B]"Mamy nadzieje, ze bedzie siku, moze nawet w nocy na dywan :)"[/B] i jeszcze taki (bo rano sunia tez nie zrobila sioo): [B]"Wciaz mam nadzieje, ze zasika dywan, ze mnie milo zaskoczy".[/B] [B]I co? Rasowi DOGOMANIACY, ziomale normalnie :evil_lol: [/B] Kurcze, dziekuje Wam za te slowa, o takich ludzi dla Goplanki nam chodzilo. :loveu: :loveu: :loveu:
-
[quote name='Lulka']szkoda, ze nie kupiłaś szelek, bezpieczniej z taką małą dzikuską :eviltong: [/quote] Ja kupilam taka zwykla obrozke, zeby sunia sobie u dziadka w niej chodzila z dopieta smycza, zeby sie oswajala. Monika i Marcin kupili juz Goplance (jak tylko zadzwonilysmy, ze Goplana do nich jedzie :)) wypasione szeleczki i dluuga automatyczna smycz piekna. Ja dzisiaj dowiozlam adresowke i dziewczynka ma becikowe jak sie patrzy :eviltong:
-
Buziaki. Przyjade do chlopaka z czyms dobrym niebawem :)
-
Tak wlasnie bedziemy robic, zapraszac do Goplany, bo nie ma co takiego psa dawac w ciemno. Jutro przyjezdza domek z Warszawy, a w niedziele domek z Rembertowa. Odczucia mam takie, ze bardziej mi sie podoba postawa ludzi z Wawy, a warunki - Rembertowa... W ogole jestesmy w szoku, bo zadzwonil kolejny domek, z Warszawy. Wybadam jeszcze i jesli bedzie ok, bede proponowac sunie malutkie, zeby przy okazji kilka adopcji sie udalo :) A Johna zaniedbalam... Glupio mi strasznie.
-
Nareszcie - John juz jest na wybierzmiska.pl, trzeba wejsc w ogloszenia na forum
-
[quote name='wellington']Pani moze 9 razy dopilnuje a dziesiaty raz nie - i dlatego sterylka musi byc !!![/quote] no wlasnie, tez mam takie obawy Lulka, przyslij mi mail z opisem suni i zdjeciem ([EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]), zapytam - gdybysmy sie nie zdecydowaly dac im Goplany, bede ich namawiac na inna sunie, bo domek jest chyba ok - na razie jedna rzecz mi sie nie podobala, zdanie "moglaby miec mozliwosc urodzenia szczeniakow" - ale temu mozna zaradzic. Juz wyslalam im zdjecia Malej Mi, ale sie pokapowalam, ze ona tez raczej ogrodu szuka...
-
Azzie, a jak w niedziele lub poniedzialek, moze spacerek wspolny sie uda?
-
Rozmawialam z domkiem z Rembertowa. Wydaje sie sensowny. Ogrodzenie na fundamencie, wiec sie nie podkopie. Spac i jesc w domu, biegac do woli po podworku. Pani miala 12 lat suczke ze schroniska, musiala uspic. Tamta sunia tez byla lekliwa, wiec pani sie nie boi. Corka ma przyjechac do suni i zadecydowac - w sobote lub niedziele. Jesli chodzi o sterylke, to pani twierdzi, ze to jej niepotrzebne, bo ona upilnowala swoja poprzednia i te tez upilnuje. Ja powiedzialam, ze nie ma wyjscia. Chodzi o koszt, za duzo dla niej, ale jesli z naszych srodkow (moze chociaz czesciowo z naszych srodkow...), to opieke posterylkowa u miejscowego weta pani zapewni. I co o tym myslicie, holky?
-
Tego wlasnie nie wiemy i sie nie dowiemy inaczej niz za trzy miesiace... A do tego nie mozna dopuscic. Dzwonilam do Psiego Aniola - sterylke mozna wykonac z ich pomoca, koszt zero, ale mysle, ze przekazemy te pieniadze, ktore mamy? Najlepiej by bylo, gdyby nowi wlasciciele chcieli zasponsorowac, mozna by pomoc innym psinkom. Dzwonil dzis kolejny domek!! Z Rembertowa - ja jeszcze nie rozmawialam, nie wiem. Ale domek z podworkiem!! Ogrodzonym :)
-
[quote name='Lulka']dzieki Ania, ze tu wpadłas :lol: ale u dziadka ta chyba niewykonalne :shake: nie ma kto jej oswajać[/QUOTE] U dziadka sunia jest sama, dlatego trzeba ja zabrac koniecznie. Przez ostatnie dwa dni byla wypuszczana o 7 rano, a Paulina po poludniu przyjezdzala i ja zamykala w kojcu. Tam sie na pewno nie oswoi, zreszta mamy czas na zabranie jej do niedzieli... Jesli chodzi o sterylke, to musimy poczekac, az suni sie skonczy cieczka. Nie bardzo tez wiem, jak to organizowac, bo mialo byc tak, ze lecznica ma byc blisko Pauliny, zeby ja mogla zawiezc i odwiedzac, ale teraz, skoro ludzie z wawy chca ja zabrac, chyba blisko nich. Bede jeszcze z nimi rozmawiac, jak sobie to wyobrazaja. Paulina tez jest potrzebna, nie mozna jej oddac ludziom i zaraz pod noz, bo ona ich nie zna, na Pauline reaguje juz duza radoscia.