Lekarz powiedział, że taka jej uroda, że nic się z tym nie da zrobić, będzie świszczeć. Zresztą już dawno nie widziałam, żeby się dusiła, kasłała itp., jak się ją weźmie na ręce.
Co do otyłości - tłumaczę kobiecie, że musi ją odchudzić, ale bez skutku. Poza tym twierdzi, ze daje jej tyle, ile mówię, żeby dawała. I jeszcze jedno - suchą karmę, kiedy moja się kończy (a jest to najczęściej odkłaczacz), daje Iwona, która Pralinką uraczyła staruszkę. Twierdzi, że to karma light. A ja kupuję puszki i żwir i dowożę suchą raz na jakiś czas.
Ale mas zrację, może trzeba jeszcze raz spróbować coś zdziałać. Z drugiej strony, znam wiele zapasionych kotów świadomych właścicieli, karmiących koty przepisowo - to jest cecha osobnicza, czy po sterylce zwierzak się roztyje, czy nie. Moja Larwa Croft nie ma limitowanej karmy i jest fit i laska.