Byłam u niej tuż po świętach. Gruba jest strasznie, ale za każdym razem jest ta sama rozmowa od nowa - że ma dostawać jedna miskę suchego, a nie dwie, że ma dostawac pol puszki dziennie, a nie cała. Pani jest zawsze zdziwiona.
Kota na szczęście była wesoła i nic nie wskazywało na to, że coś jej dolega, więc odpuściłam lekarza. Dała sobie nawet obciąć pazury u jednej łapy bez histerii. z duga już był problem, ale potem wyszła do mnie, a zazwyczaj się obraża i chowa.
Jest w miare OK i niech tak zostanie jak najdłużej...