diabelkowa, dzieki za cieple slowa :)
sa wieksi wariaci ode mnie, poza tym ja juz sie chyba wypalam... :(
My juz z siostra przerobulismy jej psa z Palucha, ktory nie cierpial kotow i chcial moja kocice zjesc, na psa, ktory koty toleruje, troszke sie ich boi, a w przyszlosci polubi ;) - po prostu terapia szokowa, moja Larwa, Makotka i piecioraczki kontra on jeden hahahahhaa
Kiedys przy kocie byl tylko w kagancu i na smyczy, teraz chodzi luzem po mieszkaniu i koty też, wiec naprawde wiele w tej kwiestii mozna zdzialac - aczkolwiek wiem, ze nie zawsze, bo psy mojej siostry cioteczne morduja koty, ktore wejda na posesje i z tym one nic nie zrobia... W mieszkaniu latwiej zaprzyjaznic te dwa gatunki.
Żwirek i muchomorek są obłedni, muchomorek zrobił sobie hamak z suszarki na pranie, klade recznik na gorze, a on sie miejscym jednym pretem a drugim w tym reczniku mości i lezy zypelnie jak w hamaku, a suszarka jest watla i sie buja, wiec ma Muchomorek jeszcze kolysanie do snu :)
A Żwirek za chiny tam nie wejdzie, za to sie nagrzewa w slońcu lub idzie pociumkać ciotkę Bekse, ktora jakoś sie z nimi zaczeła dogadywać, choć niestety ostentacyjnie czasem cobie - pardon - rzygnie, jak jej sie cos nie spodoba.
Zapraszamy w odwiedziny, a najbardziej prosimy o pomoc w szukaniu domków chlopakom!!