Jump to content
Dogomania

fona

Members
  • Posts

    9573
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fona

  1. Kurde. Ludzie są beznadziejni. Siostra mi próbowała tłumaczyć, że nie moge miec na glowie wszytskich ludzi jeszcze, ktorym wyadoptowalam kota. Zebym myslala o tym, ze wiecej domkow dobrych znalazlam niz zlych. Ale co z tego, jak Pisia mi sie snila, ze zaginela dopeiro w miniony piatek i lecialam jej szukac. I jest moim wyrzutem sumienia i wiem, ze zeby nei wiem co nie nalezy dawac malych kotow do domow wychodzacych. Bardzo bym chciala, zeby babe pokrecilo za to.
  2. [quote name='Tweety']Fonuś, świetnie wiem o czym mówisz. Ja dowiedziałam się o Rosi, że spadła z 3 piętra z balkonu i ledwo powiedziano mi o tym długo po fakcie i pewnie tylko dlatego, że ani nie uciekła ani nic sobie nie zrobiła. Na szczęście teraz na balkon tylko w szeleczkach i na smyczy. Trzymaj się dziewczynko cieplutko :calus:. Nie ma żadnej Twojej winy ale wiem, że czujesz się wrednie[/quote] Pannie Rosi?? Dopiero zaczelam kontaktować chyba...
  3. to poprosze o tekst, kontakt i foty w dobrej rozdzielczosci mailem - na wtorek :)
  4. Jezus Maria, nie przeniesli go?? Pani ma nadzieje, ze sobie niniejszym poradzi z przepelnieniem... :(
  5. Faktycznie trzeba sie wziac ostro do szukania. Tweety, moge poprosic moja Ole od plakacikow, zeby zrobila takie ogloszenie w formie maila i puscimy w swiat. Malutek znalazl dom w jeden dzien po akcji mailingowej Oli - takie ogloszenie rzuca sie w oczy, bo jest profesjonalne graficznie. I plakacik tez moglaby zrobic. Co Ty na to?
  6. Nie mam kompa w domu i dopiero sie dokopalam do mafii. Kociuchy maja byc zdrowe i maja znalezc szybko dobre domki. naczej nie moze byc.
  7. Dzieki, Beata... Ale Lucky'emu nie ty znalazlas dom... A Pisi ja... Mafie czytam wlasnie, juz sama odszukalam watek. Powodzenia zycze!!!!
  8. :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Nie nadaje sie do niczego :placz: Pojechalam z Makumba do weta. A ze jest blisko mojej siostry, odwiedzilam ja i zostalam wciagnieta na noc, wiec Makumba teraz sobie mieszka u cioci i jest bardzo grzeczna - ma kuwete z miski wylozonej paierem toaletowym i bylo juz do niej sioo i koopa. Ale zeby nie bylo ani przez chwile dobrze na tym swiecie, poszlam po sucha karme dla Makumby do centrum handlowego. I spotkalam pania, ktore wyadoptowalam ponad rok temu Pisię Gągolinę - malutka kicię zabrana z żyrardowskiego schroniska w stanie skrajnego wycieńczenia (dokładnie taki Gaston w wersji mini). Udalo sie ja uratowac, znalazl sie domek z Warszawy. Bylam tam, wszytsko ok, dom wychodzacy, ale zarzekal sie, ze nie ma mowy o wychodzeniu. Bardzo uczulalam, ze d sterylki nie ma mowy. Dzwonilam co kilka miesiecy, ostatnio jakos w wakacje, bo czulam, ze powinnam juz pilnowac sterylki i przypominac kobiecie, ze trzeba. Powiedziala, ze wszystko jest ok i rui jeszcze nie bylo. Dzis ja spotkalam i pytam, jak Pisia, a pani mowi: Kotka nie ma juz z nami. Uciekla. :placz::placz::placz: Najpierw sie zalamalam, a potem wscieklam. Zapytalam, kiedy - pani nie umiala odpowiedziec. Zapytala, ile wtedy miala - pani nei wiedziala. Powiedziala cos, ze rok temu, a niewielu ponad rok temu ona ja dostala ode mnie!!!!! Potem powiedziala, ze tak nie bedziemy rozmawiac, ze mogla mnie oszkac, ze wszytsko jest w porzadku. PISIU, przepraszam Cie, jestem beznadziejna. Mialam cie uratowac, a poszlas gdzies sie blakac i rozmnazac. I nawet nie mialam szansy, zeby cie szukac, bo mi baba nie powiedziala, ze cie nie ma... Moze ktos cie znalazl, moze nie zdziczalas i jestes gdzies pod dachem. Moze zyjesz... :placz::placz: Siostra na mnie wkurzona, ze wyję, mówi, ze to nie jest normalne, ze jade glosowac i wracam z kotem, ze wychodze do sklepu i spotykam babe od swojego kota i jeszcze takie wiesci ma dla mnie. Ze sciagam jak magnes wszytskie kapoty tego swiata i zaciskam sobie petle na szyi. CO MAM ZROBIC Z KOBIETA? Mam umowe adopcyjna, w ktorej zobowiazala sie do niewypuszcania kota i do kastracji. I niestety jak mam obawy zwiazane z jakims domem, potem sie okazuje, ze uzasadnione. Tu najpierw wszystko bylo ok, potem z kazdym telefonem coraz mniej mi sie podobalo (pani srednio chciala rozmawiac, nie mowila nic konkretnego). Nigdy wiecej nie chce byc DT. Bo tylko siebie moge byc pewna, kazdy dom to potencjalne ryzyko, ze cos sie stanie. I jak mam teraz oddac Makumbe? No jak? Czas juz sobie dac spokoj z pseudoratowaniem zwierzat. Nie mam sily i predyspozycji. Ani szczęscia. :placz:
  9. Nikusiu, niech ten domek Cie znajdzie. I niech bedzie to najlepszy domek, nie taki, jaki wybralam dla Pisi Gągoliny :placz::placz:
  10. No to będzie Pippi. Śliczny Dżekuś. A co mu? oj, zobaczylam pierwsze zdjecia....
  11. [quote name='konisia']Dopiero drugie zdjęcie zobaczyłam.Ale już jej ta sierstka tak nie sterczy? już ok?[/quote] Tak, futro juz po tuningu :p - we wtorek wstawię zdjęcia nowsze. Teraz nastała moda na depilowanie przednich łap :evil_lol: - obie ma wygolone. Baardzo adopcyjna Makumba jest. Łyse placki na grzebiecie (odpadaja strupy - nic jej nie cjcialo zjesc, jak kiedys pisalam, tylko to sa odczyny po zastrzykach, takie strupy duze; odpadaja z futrem, więc ma juz ze cztery łyse placki). Do tego wygolone łapy i strup/rana (na przemian) koło ucha (alergia). czasem ropa w oczach. Doopke juz sobie myje, bo jeszcze miala posklejana przez kilka dni. to jeszcze Pecia dorzucę, co się wszytskiego boi. Jak widać terapia szokowa zadziałała :) Kiedyś było nie do pomyślenia leżenie koło czegoś, co żyje. [IMG]http://images26.fotosik.pl/117/205c0e0e7f5d8a73.jpg[/IMG]
  12. [quote name='konisia']Ona jest śliczna!:loveu: Acha! i chyba musisz edytować poprzedniego posta, bo niechcący napisałaś, że już Makumby nie kochasz,a przecież wszyscy (z Makumbą na czele:diabloti:) wiedzą, że to nie prawda:cool3:[/quote] Chcący. :angryy: Mialam dziś pobudkę - bo znów się nie mogłam podnieść. Na szczęscie się na mnie nie zlała, ale... Wsadziła mi swoje dwa odrośnięte pazury do dwóch dziurek od nosa i oczywiście zahaczyła się i ciągneła łapę, żeby zabrać. Już wiem, jak się czuje łowiona ryba :shake:. No co byście zrobili? Kochali larwę?
  13. i ciotka Stuart Malutki [IMG]http://images33.fotosik.pl/54/c432ed8fe5d88ad4.jpg[/IMG]
  14. dla konisi: Makumba u babci [IMG]http://images30.fotosik.pl/117/69996cfb5711572f.jpg[/IMG] a to chora Makumba [IMG]http://images23.fotosik.pl/117/d0198b3f702c16cd.jpg[/IMG] zobaczcie, jaki nieboszczyk [IMG]http://images31.fotosik.pl/54/6974571c81d31c8a.jpg[/IMG]
  15. Czy ja cos powiedzialam nichcacy, ze ja kocham? O nie! Wiecie, jak mnie dzis obudzilo larwisko?
  16. [quote name='ulvhedinn']Wiem, że jest tragicznie, tylko mi chodziło o to, że zostałam zjechana za "porywy serca i brak rozsądku"... [/quote] ulv, wcale nie zostalas za to zjechana w pewnym momencie zaczelas tracic kontorle nad wszytskim i to byly tylko rady, propozycje w trosce o Ciebie i zwierzeta, ktore ratujesz
  17. Niestety Makumb wysmyslil sobie cos nowego - a ze ja kocham, to wie, bo nie zabieralabym szczyla z ulicy ani nie odmawiala oddania jej pani, ktora sie nie zgadzala na wizyte przedaopcyjna. Nowosc to alergia pokarmowa najprawdopodobniej... Wydrapuje sie znowu... Panleukopenia to z pwnoscia nie jest, ale jeszcze chrypi, temp. ma 99,2, wiec nie najgorzej, ale juz od nowa szaleje
  18. Gorączkę jeszcze ma, ale mniejszą, niecałe 39. Jest zywsza, cos tam zjada, choc niezbyt entuzjastycznie. Bardzo byla dzis kwurzona na wetkę, baardzo, skośne oczy, zła mina, pimpek taki miniaturowy udawał diabła, smieszna strasznie. Kupa normalna. Zaczyna sie bawic (tzn. wczoraj tak bylo juz, dzis nie wiem, bo siedze w pracy
  19. to niespodzianka!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)
  20. Przesle juz moze to 20 zł, ktore mam za koszulke. Tylko poprosze o nr konta!
  21. Widze w niej swoja Beksie vel Pirlipatke vel Larwę Croft - kapryśne białe panny... ta mina - zeby za bardzo czlowiekom nie pokazac, jak jest milo i dobrze ;)
  22. Makumba jest w znacznie lepszym stanie.
×
×
  • Create New...