Jump to content
Dogomania

plastelina

Members
  • Posts

    2263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by plastelina

  1. dla większości facetów ciężko przeboleć myśl o kastracji:) Mania ma się dobrze, tylko nie siusia, raz zsiusiała się w domu , mam nadzieje że jej przejdzie niedłogo, jest przestraszona, ale pcha się do Pani cały czas i pilnuje jej wzrokiem.
  2. o kurcze a one nie były szczepione w schronie na wirusówki? i wściekliznę? czy ja mylę szczepionki? Funiu mówiłaś o tym Pani?bo ja mówiłam że Mania była szczepiona bo wydawało mi się że miały komplet szczepień przed przyjęciem do hotelu. w razie czego zadzwonie jutro do niej i powiem co ma dorobić. ps. Michał jest pod dużym wrażeniem Twojej córeczki i gwiazdek;)
  3. Tak Manieczka już w domu, poczęstunek oddany;) ale obyło się bez siusiania w samochodzie. Pani całą drogę mówiła do Mani. Jutro zadzwonię i dowiem się jak minęła pierwsza noc. Funiu bardzo dziękujemy za pomoc!!
  4. Funiu masz pełną skrzynkę dlatego piszę tutaj. czy mają zadzwonić do Ciebie jak będą wyjeżdzać z Lublina? nie wiem czy na stałe jesteś/mieszkasz przy hotelu, czy dojeżdzasz.
  5. [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/6599/motorolav80351.jpg[/IMG] musze coś napisać ,więc napisze jeszcze raz że cieszę się że wszystko jest w porządku
  6. [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/632/motorolav80341.jpg[/IMG] [IMG]http://img693.imageshack.us/img693/3460/motorolav80347.jpg[/IMG] cieszę się że Luba przytyła:) [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/355/motorolav80348.jpg[/IMG] odwróciłam zdjęcie a teraz nie mogę, jak się ładuje. [IMG]http://img710.imageshack.us/img710/4642/motorolav80350.jpg[/IMG]
  7. [IMG]http://yfrog.com/36motorolav80338j[/IMG][IMG]http://img114.imageshack.us/img114/1750/motorolav80338.jpg[/IMG] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/3192/motorolav80340.jpg[/IMG] wczoraj mi sie nie udało,ale dzisiaj już są nowe zdjęcia Lubej, dzięki Floridzie:)
  8. Funiu to co pasuje Ci ta środa? jakoś koło 16 wyjechaliby z Lublin
  9. a ja wieczorki powstawiam zdjęcia które dostałam:)
  10. Panią po Manie zawiezie moja mama ze swoim kolegą;) w środę, może tak być? tylko Funiu bardzo bym prosiła o jakieś wskazówki na pw jak dojechać i numer telefonu. pasowałoby Ci jakoś po południu? No i czy nie uważacie że Mani możnaby podać jakieś leki uspokajające czy to nic nie da?może jakoś spokojniej by zniosła podróż? nie chodzi mi o sikanie tylko o jej spokój wewnętrzny;). co do transportera to też nie wiem, napewno byłoby to wygodniejsze, ale nie wiem czy nie bardziej stresujące dla niej.
  11. o przywożeniu Mani na oglądanie z mojej strony nie było mowy nigdzie, bo dla mnie też byłoby to bez sensu. chyba źle się zrozumiałyśmy, mi chodziło o to że pani ma przyjechać do mnie do domu zobaczyć zdjęcia bo nie ma neta. ja jutro poznam decyzję na temat wyjazdu, no i myślę że samej ciężko Ci będzie Manie przetransportować jak zacznie siusiać czy costam robić w samochodzie. pozatym wydaję mi się że Funia będzie spokojniejsza o dalsze losy Mani jeśli chwile porozmawia z Panią i posłucha jak mówi na temat psów i zwierząt w ogóle. Chociaż nie przeczę że byłoby mi to bardzo na rękę gdyby Ci się udało ją przywieźć.
  12. ja narazie coś kombinuję, znaczy mamę namawiam;)
  13. nie doczytałam wszystkiego, i zapodałam ta samą propozycję która już tu padła;)
  14. już po rozmowie z Panią jestem.no i jak dla mnie to domek idealny jest. Pani lekko zbzikowana na punkcie psów, no ale to akurat plus przy Mani. no ale od początku wszystko napiszę, ja nie nastawiałam Pani na Manię tylko ogólnie na psa ze schroniska, o Mani jej tylko wspomniałam przez tel. że taka biedna, garnie się do ludzi i jest w hotelu wyciągnięta ze schronu. no a później stwierdziłam że nie wiem czy ogarnę wszystko, z kombinowaniem przejazdu i zrobieniem tak żeby było dobrze, dlatego postanowiłam namówić Panią na wizytę w schronisku żeby psiaka wybrała, ewentualnie jakiegoś ze zdjęcia ze schronu. no ale dzisiaj jak tylko Pani weszła to zaczęła o tym mówić że ona to już właściwie jest zdecydowana na tą suczkę bo całą noc myślała nad tym ze ona nie ma się do kogo przytulić i że sama i w ogóle postanowiłam jednak pokazać jej wszystkie zdjęcia które przygotowałam i Pani wybrała...Manię. Powiedziałam o tym że Mania może być w ciaży,na co pani się trochę zasępiła i powiedziała coś w stylu " no ale co ja zrobię ze szczeniakami jak się urodzą, przecież ich nie oddam w obce ręce jak się urodzą, a nie będe mogła zostawić", odetchnęła z ulgą jak powiedziałam że Mania ma mieć sterylke, albo u Funi albo już u Pani, nawet jeśli jest w ciąży. wcześniej przez tel. mówiłam jej że możliwe ze już miała bo nie byłam tego pewna, teraz jak podałam datę to pani stwierdziła ze może to i lepiej że u niej już będzie miała sterylkę bo inaczej pies się zachwuje i mniej boi jak ktoś koło niego cały czas jest. Pozatym Pani przyniosła zdjęcia swojego psa ,przepraszając że tak mało ,ale reszta wisi w przedpokoju, pani też opowiadała o wszystkich psach z osiedla i o tych które gdzieśtam znajdywała, albo ludzie jej podrzucali ,ale jak miała swojego psa to nie mogła zatrzymać więc szukała i domów. w sytuacjach awaryjnych typu wesel/pogrzeb z psem zostaje psiolubny sąsiad, ale to też w wyjątkowych sytuacjach "po pies się dobrze czuje tylko jak ma swojego pana". pani nawet do gabinetu kosmetycznego chodziła ze swoim psem, albo mąż czekał pod wejściem z psem , to już naocznie przez moją mamę potwierdzone;) bo ich poprzedni pies nie lubił zostawać sam w domu. acha no i jak powiedziałam że będzie musiała osobiście odebrać psa to była gotowa już do busa biec, pytając czy hotel jest daleko od dworca. Mąż jeżdzi samochodem,ale to niespodzianka ma być. ustaliłyśmy że poproszę kogoś ze znajomych o to żeby ją zawiózł, tylko wtedy wypadałoby żebym ja też pojechala a nie wiem czy mnie to czasowo nie przerośnie. Pani wie ,że ona nie lubi samochodów i ze może siusiać w domu acha no i wie że ma jej nie spuszczać ze smyczy , pilnować itd , wie że sunia będzie się długo przyzwyczajać i to ona mi podawała przykłady różnych zachować psów które uratowała,jak się zachowywały itd. rozpisałam się bardzo,pewnie coś pominęłam mimo wszystko,jeśli macie jakieś wątpliwości , pytania to napiszcie.
  15. Funiu,nie wiem jak mam traktować Twój wpis, dla Mani najlepiej byłoby zostać u Was, przywiązała się już na pewno i kolejna zmiana miejsca byłaby dla niej następnym szokiem, ale to tak jak dla większości psów oddawanych do dt. Jutro mam ostatecznie porozmawiać z Panią i byłoby dobrze gdybyś podjęła jakąś decyzję, bo już po poprzednich wpisach wnioskuję że niechętnie się z nią rozstaniesz, a mi jakoś średnio uśmiecha się ustalanie wszystkiego, obiecywanie Pani psa na już i kombinowanie wyjazdu jeśli na koniec okaże się że pies zostaje u Ciebie. Tak jak pisałam Pani zależy na psie w typie jamnika a nie konkretnie na Mani, ona weźmie każdego psa którego jej dam, a jak pojedzie do schroniska to spędzi tam tygodnie na wybraniu tego jedynego psa a i tak będzie miała wyrzuty że inne zostawiła, dlatego to nie musi być koniecznie Mania.
  16. no właśnie, czy jest szansa na kastrację bokserów? na kogo ewentualnie można podawać namiary w ogłoszeniach? no i mam nadzieję że nie zostaną rozdzielony:(
  17. Nie przewiduję takiego scenariusza, ogólnie to Pani chce "psa podobnego do jamnika" i nie ma żadnych wymagań co do wyglądu, właściwie jedyny warunek był taki że pies nie może być agresywny ze względu na wnuki, ale poprzedni był i jakoś do tragedii nie doszło. ja też bym wolała żeby Pani poznała psa osobiście, dlatego zależało mi na psie ze schroniska,ale teraz takiego tam nie ma. i dla mnie tez najlepszą opcją byłoby "przywiezienie" Pani do Zamościa , tylko po prostu nie wiem kiedy będzie taka możliwość. a wolałabym nie prosić znajomych o przewiezienie psa który może im zasikać cały samochód. no ale pomyślę jeszcze nad tym, jutro porozmawiam jeszcze z ta Panią, może jej dzieci czy ktoś będzie mógł pojechać szybciej. w ogóle to ja nie pomyślałam o tym nie lubieniu samochodów przez Manię, a nie dopytałam się gdzie dokładnie działkę mają:oops:no ale wiem za to że jest ogrodzona i co wykopał poprzedni psiak;)
  18. Pani jest z Lublina z Czechowa. Z racji tego że mąż niewtajemniczony to Pani ma jutro przyjechać do mnie, nie wiedziałam do końca jaka decyzja będzie z Manią, a jamnikowatych w schronie nie ma, dlatego stwierdziłam ,że w razie czego pokarze jej inne jamniki z dogomani, poza tym wolę wszystko omówić osobiście a nie przez telefon. No i czy jest jakaś szansa że Któraś z Was będzie w Zamościu i będzie mogła przywieść Manię, czy mam coś kombinować? bo Pani sama, w sensie własnym samochodem nie pojedzie. ewentualnie mamę poproszę ,ale to tylko w weekend możliwe jest.
  19. kurcze, szkoda, zadzwonię jutro do kierownika i zapytam się o jamniki, czy on wie że Mania i Maniek w hotelu? żebym się nie wygadała z czymś.
  20. nie no ludzie mają koło 60, no i domku jestem pewna, plusem jest to że info na bieżąco będzie. Co do sterylizacji to ja właściwie od tego temat zaczęłam bo to chyba taki najdrażliwszy punkt w adopcjach. Ja jutro zadzwonię do kierownika jeszcze i się zapytam o jamniki,ale z tego co widziałam na zdjęciach dziewczyn to nie było ostatnio. Więc co mam Pani powiedzieć, bo właściwie nie wiem kto jest "władny" w podejmowaniu decyzji na temat Mani i Mańka, no i jakby to formalnie wyglądało? Myślałam że jutro do schronu pojedziemy więc umówiłam się z Panią na jutro na tel. no i chciałabym jej powiedzieć na czym stoi. no i ewentualnie w ostateczności;) namówiłabym mamę żeby pojechała z Panią po sunię do Zamościa, jeśli oczywiście będzie taka możliwość.
  21. ja natomiast mam wstępnie domek chętny na Manię , tzn domek bardzo chce, ale ja bym wolała żeby Pani osobiście z psem się zapoznała. Pani miała jamnika 13 lat, tak jak pisałam na wątku Nowodworu poświęcili mu mnóstwo czasu ,energii i pieniędzy bo często chorował. Pani mieszka w bloku,ale ma ogrodzoną działkę na którą jeżdżą z mężem. Pies ma być niespodzianką dla męża, ale moja mama zna Panią od lat i nie jest to kaprys w stylu niechciany prezent dla męża , tylko przemyślana decyzja, no i oboje Państwo są na emeryturze więc pies miały kogoś na stałe przy sobie. Państwa odwiedzają wnuczęta ,ale dzieci są nauczone odpowiedniego podejścia do psów, co Wy na to? jutro jak mi się uda to pojadę jeszcze do Nowodworu zobaczyć czy nie ma jakiegoś jamnika, bo tak jak pisałam wolałabym żeby Pani psiaka osobiście zobaczyła, a jeśli nie będzie to co o tym myślicie?
  22. IVV ale to schronisko płaci za sterylki tam, a nie my. Ewa,jak już mniej więcej będziesz wiedziała o której Pan ma być w schronisku to mogłabyś zadzwonić do mnie?postaram się pojechać,ale tak jak pisałam nie obiecuje:(
  23. Madallena ja się oferowałam,ale jeśli możesz to oczywiście załóż , bo ja dopiero jutro wieczorem znowu będę mogła na dogo posiedzieć.
  24. łoj, tego się właśnie obawiałam;) jeżeli wpadniemy tam i wypadniemy w miarę szybko to chcę jechać i to nawet bardzo ale:/ w sobotę mam zajęcia i seminarium na którym muszę być , bo w poniedziałek badania mam już robić:|, mam psa swojego bo mama wyjeżdża i w międzyczasie pracuje.postaram się to jakoś wykombinować wszystko, tylko muszę na pewno być na seminarium. a tak mniej więcej to której to będzie? no i to jest ten sam pies o którym pisze evl? bo jeśli nie to może od razu następnego znajdziemy?:>
×
×
  • Create New...