-
Posts
8271 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AniaB
-
Pestka111, ja mysle, ze w razie ekstremalnie super tragicznej sytuacji znajdziemy jakies rozwiązanie.. mamy tu hotelik pana Tomka, a jesli nie to w razie prawdziwego kryzysu poprosze moich rodziców o przechowanie jej..Moja mama chciała zaadoptować dalmatynke tu z dogo, ale potem wyniknęły problemy zdrowotne z naszą leksą, no i zarzuciliśmy ten pomysł.. po drugie tamta dalmatynka była 2letnia i dosyc aktywna, a oni są starsi i też już mają psa ze schroniska, który jest bardzo żywiołowy (na szczescie starzeje sie:lol: ).. ale w razie czego...no coz liczę,że Semcia wczesniej znajdzie dom niż dojdzie do kryzysu...
-
nie mogę tego czytać:placz: :placz: :placz: szczególnie że cały czas porównuję Semi do naszej leksy - taka sama historia, stary, schorowany pies na jesień zycia odprowadzony do schronu:shake: :shake: :shake: Pestka111,kinga, ja niestety nie mogę wziąc żadnego psa na tymczas :-( :-( - i to niestety z powodów zupełnie ode mnie niezależnych (zaadoptowane przez nas mastino nie toleruje kompletnie zadnych zwierzat na swoim terenie), ale widze że Pestka111 mieszka w Krakowie - jeśli padłaby decyzja, że możesz przytulić Semi na jakiś czas, to mozesz liczyć w kazdej chwili na moją pomoc (równiez finansową).
-
tak, niestety wiek moze tu być pewną przeszkodą dla potencjalnych chetnych ale z kolei ja np jestem zwolenniczką staruszków - a szczególnie takich z mieszkania, wychowanych juz i przygotowanych do wszystkiego:lol: bo to i człowiek spokojnie wyjdzie do pracy, pies wie co ma robic, nie przychodza mu do głowy głupoty;) , po drugie duzy spokój - piesek duzo sypia, nie ma urwania głowy jak ze szczeniaczkiem.. jak dla mnie bomba!!
-
nie mam słów po prostu :shake: nie umiem sobie wyobrazić sytuacji oddania własnego psa.. wiem, ze róznie bywa, czasem sa trudne sytuacje, niemniej jednak nie potrafiłabym ot tak po prostu zapiąć smyczy, wsadzić do samochodu i zawieźć.. zawsze jest jakies wyjscie, tylko trzeba sie czasem troszke postarac,no ale do tego trzeba jeszcze kochać.. a jesli to tylko zakup bo bajka fajna, bo serial, bo reklama, to fakt - wtedy ławo sie rozstac, zapiąc na sznurek i odprowadzić albo po prostu wypuscić na ulice.. i wziać nowego.. Seminka, biedulo, ja mam nadzieję, ze Pestka111 cos wymyśli i przytuli cie choć na chwile.. az znajdziesz dom prawdziwy..
-
Kraków wszystkie szczeniaki z Kielc mają już domy. Są foty!
AniaB replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
a z jakiego miejsca jest start? Ja sie chetnie przyłącze, ale jak wyjazd jest spod IKEI to na 16.30 ze Zwierzynieckiej na pewno nie zdąze:-( :shake: (pn, wt pracuje do 16.45..:cool3: ) -
podnoszę cie SEMI kochanie.. duzo dalmatów nagle tu na dogo:shake: nieludzkie to i nieprawdopodobne - chociaż nasza leksę tez oddano do schronu z takim samym argumentem - czyli, ze babcia juz nie ma siły zajmowac sie psem..(a leksa to mastino - w sam raz dla starszej osoby:diabloti: ) bzdury, bzdury, ludzie nie mają odwagi nawet przyznac sie do swojego zwierzaka:shake: :shake:
-
[quote name='Camara']nie tragizujcie z tym pozwoleniem :roll: to naprawdę nie jest skomplikowana procedura. Załatwia się to w jednym miejscu, pies jest bez rodowodu - więc tylko oświadczenie i podanie do Urzędu Gminy. Jak człowiek nie miał wcześniej problemów z prawem - to jest to w zasadzie formalność.[/quote] nie znam sie na formalnosciach, ale skoro Camara pisze, ze nie jest to skomplikowana procedura, to moze ten pan faktycznie podjąłby sie tego... zalezy tez pewnie jak długo on tego psiaka chciałby przechować tylko kiwi, zapytaj go czy on nie chce z tym psem kłusowac:lol: :evil_lol: bo las, bieganie i mała emerytura..no..:evil_lol:
-
mix boksie maja domki-Filka i Sonia szczesliwe!!
AniaB replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
ja tez myslę, ze warto spróbowac. nigdy nie jest od razu łatwo.. czasem trzeba sie nagiąc do pewnych okoliczności i po prostu je zaakceptowac.. suńka jest młoda - mozna ja dac na szkolenie - wszystkiego nauczyć. jak to sie mówi - skomplikowane sytuacje rozwiazują sie same. moze to lepiej jak ma sie obiekcje na początku - wtedy podchodzi sie z dystansem do pewnych spraw. euforia nie zawsze jest dobrym doradcą.. a i tak w koncu nie ma na razie innego wyjścia:lol: -
strona z której to zaczerpnęłam [URL]http://www.klubcharta.zkwp.pl/nowosci.html[/URL]
-
kopiuję ze strony klubu charta w polsce - nie wiem na ile jest to aktualne dla krakowa, ale zwiazek kynologiczny oddział kraków jest dzisiaj nieczynny: [CENTER][CENTER][B]AKTUALNOŚCI [/B][FONT=Arial] [URL="http://www.psy.mgt.pl/psy"][/URL][/FONT][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial]Przypominamy o obowiązku uzyskania zezwolenia [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial]na[/FONT][/COLOR][/B][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] posiadanie i hodowanie chartów[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial]takie[/FONT][/COLOR][/B][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] pozwolenie załatwia się w Urzędzie Miejskim wydział rolnictwa [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=#cc3300][FONT=Arial]podstawa[/FONT][/COLOR][COLOR=#cc3300][FONT=Arial]: [B][URL="http://www.klubcharta.zkwp.pl/reg/prawo_lowieckie.pdf"][IMG]http://www.klubcharta.zkwp.pl/pliki/acrobatr.gif[/IMG] [/URL][/B]Prawo łowieckie - art. 10 [/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] np w Katowicach potrzeba: [/FONT][/COLOR][/B][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] wypis z księgi rodowodowej,[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] jak nie jest się zarejestrowanym w ZKwP i nie ma rodowodu to metryczkę:[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] ma być wiek, płeć, nazwa, umaszczenie, tatuaż. [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] + świadectwo weterynarza ( informacja o ogólnym stanie zdrowia psa) [/FONT][/COLOR][/B][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial] + podanie z prośbą o zezwolenie [/FONT][/COLOR][/B][/CENTER] [LEFT][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/B] [/CENTER][/LEFT] [CENTER][LEFT][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/B] [/CENTER][/LEFT] [CENTER][LEFT][B][COLOR=#cc3300][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/B] [/CENTER][/LEFT]
-
acha, ale gdyby co, to ja dwie - trzy dychy co miesiąc na karmę (obojętne czy dla Rubena czy innego, którego weźmie pan) składam sie naturalnie..
-
ja podejrzewam, ze tak.. ze pozwolenie będzie konieczne.. wiec jesli miałby to być tymczas, to chyba papierkologia moze pana zabic:shake: ale gdyby z Rubenem nie wyszło to moze ten pan wziąby jakiegoś innego misia?
-
Kraków wszystkie szczeniaki z Kielc mają już domy. Są foty!
AniaB replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
ale ferajna:loveu:a malwina faktycznie słodziak:lol: zresztą wszystkie cudnosci!! PS kiwi, co to znaczy, ze karmelek nie zyje? bidulek - przynajmniej miał prawie rok normalnosci:-( :-( :-( -
Ach temu Fuksiowi to sie powodzi - wypoczynek, podróze i jeszcze mu dziewuche przyprowadzają :shake: Cysorz to ma klawe zycie:evil_lol:
-
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no niestety jest to smutna rzeczywistosć:shake: leksa bardzo przejeła sie swoja rolą psa stróżującego i nie toleruje ŻADNYCH obcych osób w mieszkaniu:-( tak, ze wizyty gości spedza u siebie w pontonie zastawiona materacykiem albo w łazience (gdyz jes to jedyne pomieszczenie z drzwiami u nas:lol: ) próbowalismy coś temu zaradzić - ja nawet zrobiłam rekonesans wśród behawiorystów - niestety mastino jest trudną rasą - ponoć niezbyt lubianą przez szkoleniowców - i w dodatku wiek leksy raczej nie rokuje najlepiej... Tak ze zostalismy przy łazience i ewentualnych wyjściach podczas wizyt osób postronnych (np pan od licznika gazu, albo kominiarz itp):roll: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Noo, chyba troche gruba jest:oops: Ale ona prawie nic nie je;) :razz: A zresztą mastino mają tak wyglądać:evil_lol: :evil_lol: A tak naprawde to staramy się jej odmierzać dzienną dawke jedzenia (Adaś nawet waży na wadze) według zalecen lekarza. Leksa jest po sterylizacji, wiec moze tez i to ma trochę wpływ. Nie wazyliśmy jej juz dawno, bo niestety w okolicy nie ma takiej wagi, która byłaby dobra (odpowiednio duża) dla niej. W Arce jest taka waga, ale do Arki mamy niestety daleko..:razz: Biedny Wasz Tosielec:shake: Naprawde nie mam pojecia skąd w ludziach taki brak serca i okrucieństwo.. Nasza Leksa tez miała dziwne zachowania - szczególnie na poczatku. Gdy troche mocniej podniosło się głos , albo zapytało cos w stylu " a kto tu coś tam coś tam narobił" (nawet zartem), to potrafiła sie posikac i uciekała pod drzwi wyjscoiowe (i tam wciskała sie koło szafki na buty)..:shake: Teraz na szczęscie to juz mineło - ale nadal jest to strasznie wrazliwe stworzenie.. -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A tu ulubiona zabawa leksy z jej najlepszą zabawką - czyli plastikową butelką Leksa w całej okazałości :p -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nooo pewnie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: (szkoda, ze mój tylko od 9 miesiecy:lol: ) - a niedługo jeszcze bedą zdjecia nowe z dzisiaj (jak Adaś mój sie zlituje i wstawi) Zobaczycie wszyscy jaka Leksa jest pieknym mastino!!!:loveu: :loveu: :loveu: -
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Toska']Wiesz Aniu , wydaje mi się , że to nie był pierwszy dom Leksy , że ona tak jak moja Tosia też była przygarnięta , ale głowy nie dam . Nie Tosko, tutaj jestem pewna, ze to był jej pierwszy dom. My - jak juz wczesniej wspominałam - mamy książeczke Leksy i tam od grudnia 2000 jest wbijana rokrocznie kartka ze szczepieniem przeciw wściekliźnie. No i od początku jest to samo nazwisko i ten sam adres na Masarskiej. Jeśli by ją adoptowali to chyba jak miała rok (urodziła sie w listopadzie 1999), a w to raczej nie wierzę:shake: . Co do leczenia, to widzę, ze długa droga jeszcze przed nami:crazyeye: Najbardziej szkoda mi Leksy, bo ja przecież zimę w sandałkach jakos obchodzę:eviltong::eviltong::evil_lol: A tak na serio, to spisałam ten wasz lek na osłabienie odporności - zapytam naszą wetke o tą kuracje. Mozna by spróbowac jak będzie bardzo źle.. Na razie alergia nie jest do końca opanowana niestety, ale ropa nie leje sie cały czas (jak czasem i bywało) a jedynie po naciśnięciu:cool3: :cool3: Ale sterydów nie chcemy jej podawać - jak również i Ty - zbyt często, bo zacznie sie sypac watroba (na razie na szczęscie - wg ostatnich badan sprzed dwóch tygodni - wątroba jest wzorcowa:multi: ), a Leksa bierze jeszcze leki na ten nieszczesny kregosłup (codziennie). Ja jedynie łudzę sie, ze moze zimą ustąpi. Gdy została przez nas wzieta w lutym, to my nawet pojecia nie mielismy, że z niej taki alergik (oczywiscie nie wpłynełoby to w żaden sposób na naszą decyzję, bo lekse pokochalismy juz na zdjeciu:evil_lol: ). Łapki były czyste, a wyłysiałe placki bralismy za modzele i odleżyny od betonu.. Ale nic - wszystkiemu damy radę:lol: Bo przecież Leksy mogłoby już nie być z nami gdybyśmy tak od razu uwierzyli temu pierwszemu lekarzowi od zdjecia kręgosłupa...:mad: PS Nie wiedziałam, ze Tosia też jest przygarnięta..Jest tu moze gdzieś jej historia na dogo?