Z drugiej strony Berku, moze byc przeciez tak, ze podbiegniecie do psa [odbiegniecie od wlasciciela] jest bezpieczniejsze. Nikt nie bedzie krzyczal, bil itd.
Kwestia tego jak wlasciciel sie zachowal. Bodziec musi byc dostosowany juz do psa! [ po co sobie pracy wiecej robic?]
Albo tez szybeczka naszego psa nie kreci - szukamy innych wzmocnien.
Czasami trzeba jednak psu delikatnie zwrocic uwage na PRZEWODNIKA, nie na zasadzie wrzeszczymy i guzik robimy, kurcze bo to sie z celem mija. Pokazujemy mu , zwrociwszy uwage :evil_lol::evil_lol: , ze jestesmy najfajniejsi pod sloncem.
Mozna zadzialac brutalnie i odstawic miske - zarelko dostaje za prace z nami - nie chcesz pracowac? Nie jesz.
Tylko nie mozna doprowadzic do sytuacji, ze zwierzak jest stale glodny [SIZE=1][Rambok przyzwyczajony byl do ogromnych porcji jedzenia, a teraz dostaje tyle co kot naplakal , przyzwyczai sie, ale dostaje wiecej warzyw,zeby czul ze jest syty. ] , bo wtedy zamiast radosnego mamy psa zfrustrowanego, a nie oto chodzi.
Puli, kocham Cie czytac.
[/SIZE]