Nie obwiniaj się Jaszo, to los tak nami gra :-(
Należy się cieszyć, że aera rozegrała się w schronisku a nie na ulicy.
Dlatego, jak pani po nią przyjedzie, nie ma mowy o postojach po drodze i spacerkach. Wjazd na teren posesji, zamknięcie bramy i dopiero wypuszczenie psa, najlepiej na mały, wydzielony teren.
[B]Orpha[/B] - trzebaby upewnić się, czy należący do pani w Klaudynie teren jest ogrodzony porządnie, ze szczególnym naciskiem na szczeną bramę i podmurówkę. W początkowym okresie to będzie bardzo ważne.