-
Posts
1207 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tośka_m
-
Marysiu - nie przejmuj się, że nie umiesz rozróżnić łajki od karela. Przyznaję się, że ja czasem też mam problemy w odróżnieniu tych dwóch ras ;) Ale Cedrika akurat znam i poznaję go na zdjęciu. Rzeczywiście, jest przepiękny - świetna, mocna kość, obfite futro. Nasza łajka ma mniej białego i ciemnobrązowe oczy. Może pamiętasz go, bo też byliśmy w zeszłym roku w Antoninku? Nam nie zrobiłaś zdjęcia :mad: :razz: Zjdęcie na przeprosiny cudne, takie idealnie w moim guście :loveu:
-
To akurat jest karelski pies na niedźwiedzie, Cedrik Pikimusta. Zdjęcie zrobiłaś w Antoninku w zeszłym roku?
-
Marysiu - my już miałyśmy okazję troszkę porozmawiać w zeszłym roku w Ryczywole. Ja pamiętam, a Ty? :razz: Dla chcących nas złapać - cechy charakterystyczne - duży, czarny, kudłaty pies (łajka rosyjsko-europejska) :multi:
-
Ja będę w Antoninku - wystawiamy naszą łajeczkę. Jak zbiorę się na odwagę to może Cię zagadam Marysiu :oops: ;)
-
[QUOTE]Hej,a poza tym to nie słyszałam,żeby ktoś kundelka szkolił [/QUOTE] Hmm... ja mam kundelka i go szkolę. Kundelki są jakieś gorsze czy cuś że ich szkolić się nie da?? :cool1: Marysia - ja także nie mogłam nic zaznaczyć. Jesteśmy dopiero w trakcie szkolenia się - obedience 0 (to jest jeszcze takie bardzo "zero" :razz: ) mnóstwo sztuczek i elementów tańca. Czaimy się także na agility.
-
Wychowywanie psa ma to do siebie, że jest procesem ciągłym, a nie jednorazowym ;) Masz teraz w domu psiego podlotka, który zaczyna przeobrażać się w mężczyznę no i niestety przechodzi okres młodzieńczego buntu. Nie znaczy to jednak, że możesz mu wybaczać krnąbrność - wręcz przeciwnie - teraz czeka Cię znacznie więcej pracy nad wychowaniem. Nie zmieniaj swojego podejścia do psa, nie bądź bardziej agresywna, bo to go zamknie na Ciebie. Z drugiej strony nadmierne spoufalanie spowoduje, że pies wejdzie Ci na głowę. Pozostaje znaleźć złoty środek, powodzenia :razz: [QUOTE] Czy możliwe, że pies jest mniej agresywny, gdzy nie jest na smyczy tylko luzem? Bo właśnie taką jakąś zależność u swojego psiulka zauważyłam. [/QUOTE] Bardzo dobrze zauważyłaś ;)
-
Nareszcie na zdjęciach widać duet w pełnym składzie ;)
-
Denis - filmiki szkoleniowe - rady mile widziane...
Tośka_m replied to madzior_ka's topic in Obedience
Wiem jak wygląda nauka dostawiania spoobem "na gruszkę", stronę klikerową regularnie czytuję od deski do deski ;) Zapytałam jakim sposobem ćwiczysz dlatego, że próbowałam wcześniej innego i Ozzy miał problemy ze zrozumieniem go, dlatego przestawiłam się i ćwiczymy na gruszkę. Tylko nadal jest ciężko... Po jakim czasie pies zaczął sam skracać srogę i doskakiwać? Ozzy jest bardzo pojętnym psem i w zasadzie większość rzeczy, które się uczyliśmy łapał po 2 sesjach, a z dostawianiem się mamy duży problem. -
Denis - filmiki szkoleniowe - rady mile widziane...
Tośka_m replied to madzior_ka's topic in Obedience
Sara - dzięki za radę. Właśnie tak zamierzałam zrobić - cofnąć się do początku i naprowadzać. Sprawdziłam siadanie przy ścianie i na razie chyba to też odpada, bo bez naprowadzania najzwyczajniej w świecie tańczy :shake: Zmieniłam też trochę metodę naprowadzania - umie z siadu przede mną okrążyć mnie, więc tego nie zmieniałam. Kiedyś nagradzałam go z prawej ręki za siad przy mojej lewej nodze, bez korygowania go. Po prostu miał usiąść i dostawał smaka, a na korygowanie odległości w której siadał był jeszcze czas. To korygowanie okazało się doskonałą metodą na popucie całej komendy. Dlatego teraz naprowadzam lewą ręką prosty i szybki siad przy lewej nodze. Spróbowałam z jego najkochańszymi na świecie przysmakami - wątróbką, ale było jeszcze gorzej. Dostał świra i wtedy to dopiero tańczył próbując za co dostanie przysmak. Chyba właśnie zaliczamy nasz pierwszy dołek szkoleniowy :razz: -
Denis - filmiki szkoleniowe - rady mile widziane...
Tośka_m replied to madzior_ka's topic in Obedience
Ja tam wielkim fachowcem nie jestem, ale cwicząc z moim rudzielcem patrzenie na mnie podczas chodzenia początkowo klikałam [B]każde[/B] spojrzenie na mnie, a na filmiku widać, że Ty tego nie robisz. Nie wiem czy specjalnie nie klikasz już mu krótszych spojrzeń? Jakim sposobem uczyłaś dostawiania? Mam wielki problem z dostawianiem się do nogi. Kłopoty zaczęły się w momencie gdy stwierdziłam, że mógłby po obejściu mnie do lewej nogi siadać bliżej i bardziej prosto (ma tendencję do przesuwania środka ciężkości na bok i siadania krzywo). Skutek jest taki, że pies tańczy straszliwie kilkakrotnie poprawiając się. Nie wiem jak to naprawić i dlatego zostawiłam to ćwiczenie na kilka dni. Help.... -
Nie pytaj, tylko przeszukaj wątek. Marysia już kilkakrotnie napisała czym pstryka ;)
-
Z mojego wywiadu wynika, że najtaniej jest w krakvecie.
-
Dziękuję. Piękna fotka :loveu: Adresówka pierwsza klasa :razz:
-
Ja także proszę o fotkę. Specjalnie dla mnie ;)
-
Jupi!! Wczoraj odbyliśmy niebotycznie długą podróż (80 km) bez wymiotów i ślinienia!! :sweetCyb: :sweetCyb:
-
Krok hiszpański (hmm... zawsze mam problem z wytłumaczeniem co to jest ;) ) to taki przesadny ruch przednimi łapami do góry podczas chodzenia, równo z ruchem moich nóg. Wygląda to tak, że pies idzie tymi samymi łapami co ja. Lepiej wytłumaczone jest to tu: [URL="http://aquilonis.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?643516"]http://aquilonis.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?643516[/URL] Szkolimy się klikerem. Ozzy jest szalenie klikerowym psem i w lot wszystko łapie. Mam szczęście że trafił do mnie :loveu:
-
[QUOTE]no właśnie ja to tak robie :roll: jedną końcówke do halti drugą do obroży:roll:[/QUOTE] Nie dokładnie o to mi chodziło. Z własnych obserwacji wiem, że pies ciągnący na zwykłej obroży, a przestawiony na chodzenie w halti i siłą rzeczy nie ciągnięcie w nim, będzie szedł ładnie przy nodze nawet w sytuacji gdy halti będzie na pysku, ale nie przyczepione do smyczy. To jest taki odruch - halti jest na pysku i pies sam koryguje swoją pozycję względem właściciela idąc przy nodze, nie zwracając po pewnym czasie uwagi na to, czy do halti jest przyczepiona smycz czy nie. Tak samo robiłabym przy rowerze - tzn. smycz przyczepiona tylko do zwykłej obroży, a halti nie przyczepione do niczego samą swoją obecnością na psim nosie zmusi go do myślenia o nie ciągnięciu. Ot i cała moja filozofia ;)
-
Oczywiście, że jest to także kuszeniem losu. Ale wolę się wywalić na rowerze przez niesfornego psa niż z własnej wygody zakładać mu halti i spowodować mu uszkodzenia szyi. Nauczyć konsekwencją i stanowczością spokojnego zachowania przy rowerze jest tylko kwestią czasu, czego Tobie nie muszę mówić ;) (dwa belgi przy rowerze to nie lada wyzwanie [a zwłaszcza początki z Drexem]). Jednak stosowanie półśrodków, które nie są do twgo celu stworzone, a w dodaku mogą się okazać dla psa niebezpieczne, uważam za zbytnie i egoistyczne wygodnictwo. Faktycznie, psu umiejącemu chodzić na halti wystarczy sama obecność tego urządzenia na nosie aby nie ciągnął. Smycz jednak przypinać można do zwykłej obroży, a halti niech sobie po prostu będzie.
-
Według mnie jazda z psem na halti jest kuszeniem losu. Halti jest bardzo specyficzną "obrożą", której użycie wyklucza jakiekolwiek szarpanie mogące uszkodzić psu odcinek szyjny kręgosłupa przy nagłym skręcie głowy w bok. Nigdy nie możemy być pewni czy się nagle nie wywalimy na rowerze, czy pies się czegoś nie przestraszy i odskoczy nagle w bok, a tym samym spowoduje nagłe i nienaturalne wykręcenie głowy. Z tego co pamiętam w instrukcji obłsugi halti jest także zaznaczone, że nie należy go używać do jazdy z psem na rowerze :roll:
-
Luthien - czy Ty jeździsz z psem na halti??? :mad:
-
Czasem może się zdażyć 5 wściekłych i żądnych krwi burków i 40 aniołków, więc liczba psów nie ma tu większego znaczenia ;)
-
Tak się właśnie zastanawiam Nor(a) - a gdyby w Twoim przypadku zastosować metodę opisywaną przez Fennel - gdy sucz przewala się na plecy i nie chce się ruszyć Ty olewasz ją i idziesz do auta. Wołasz normalnie, tak jak zawsze, a gdy suczka nadal nie objawia chęci podejścia do auta zamykasz drzwi i odjeżdżasz kawałek. Może to by poskutkowało na jej bierny opór? :hmmmm:
-
Wracając do tematu - mój kundelek został wyrzucony z samochodu przez dwóch gnojków, razem ze szczenną suczką, w zimny, lutowy wieczór.
-
Ozzy umie już (po dwóch miesiącach szkolenia): siad waruj psie pompki (siad-waruj-siad) do mnie do nogi (okrążanie mnie i siad przy lewej nodze) noga - chodzenie przy nodze piona prawą i lewą łapą krok hiszpański bach - przewrót twist - obrót wokół własnej osi obroty ze mną przy lewej nodze podnosić koszyk (jeszcze go nie nosi ;) targetować przednimi łapami "upuszczone" przeze mnie rzeczy turlać piłkę slalom między nogami ósemka wokół nóg prosić na tylnych łapach szukaj łapki (do wycierania brudasów)