Okropnie przepraszam za brak zdjęć i wieści, ale ostatnio miałam strraszne historie (odsyłam na wątek psów ze Żmigrodu)... Przysięgam: w tym tygodniu coś pstryknę! Piesia jest kochana i cichutka- taka psia Calineczka... no dobra, Calineczka-odkurzaczyk... Boi się ciągle ruchu i hałasu (zmykamy do koszyczka), ręki (uff, tylko głaszczą, albo smarują) no i najbardziej: spacerów (nie wyrzucaj mnie!! nie wyrzucaj!!! ja chcę do domciu!!!!) Uszka się ślicznie zagoiły, na łepku jeszcze kilka strupków. Ma nowe ubranko, szyte na miarę, czerwone- no królewskie, a co! z porteczkami, więc przynajmniej nie marznie, ale i tak woli łóżeczko od jakichś głupich pomysłów z wychodzeniem. Śpi u cioci na poduszce (pod kołderką) i czasem całuje nieśmiało... Od wczoraj jest u cioci mój łobuz Paolek i... od razu wylizał małą po łepetynce! Piesię w ogóle wszyscy kochają, nawet koty już ją polubiły i śpią razem z nią.
Pozdrawiam w imieniu Piesi!!