-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dorothy
-
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
z gromada wscieklych owadów to wcale nie jest smieszne :-( u Was tez plaga komarow?? -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
slonce jest, upaly sa, burz nie ma, jest super!!! smierdzace bloto schnie i choc unosza sie wszedzie roje owadow to jest optymistycznie :-) -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
hehe, no bez pradu ponoc sie czlowiek uszlachetnia....:-) ja sie czesto uszlachetniam z powodu awarii sieci, ale teraz jest prad. remont stajni pelna para, naprawde, praca wre tak jak w ulu. na szczescie wyszlo slonce, bloto schnie, jest coraz ladniej i lepiej sie pracuje, a w stajni chlodek zrobil sie przyjemny, bo przedtem byl ziąb jak lało. Teraz fajny cien. :-) -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
dziewczyny za rady w kwestii Juli dziekuje, chyba jej to musze przeczytac :-) a szczegolnie dziekuje Margo05 za sposob z kartka i spisaniem tych rzeczy co sie podobaja i nie podobaja i omowieniem ich. To jest super pomysl. Reszte sobie przemysle jak ochlone, bo wlasnie wrocilam do domu, a wyszlam o 6 rano, wracalam tylko 3 razy karmic i wypuszczac wszelaka żywine na dwór, w domu balagan straszliwy mnie nogi w tylek wchodza ale remont ropoczal sie z hukiem i trzeba bylo nadac rozpedu... :-) Vlk - szafki wszelakie mile widziane!! mam nowego powodziana - :-D malutki 5 tygodniowy czarny jak smola koteczek. zdjecia wkrotce. -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
nie ma odpoczywania, jest zasuwanko :-) na szczescie dzis prawie nie padalo z Julia sprawa prosta - ona nie jest stad... jak ja. Kto zna urok polskiej wsi podbeskidzkiej, ten wie o czym mowie. Wsiowe dziewczynki chodzily do jednego przedszkola, ich rodziny znaja sie jak lyse konie, ich ojcowie razem pija a matki spotykaja sie na targowisku, a my... my przyjechalysmy 4 lata temu z Niemiec. Wies huczala i pewnie do dzis dzien Jula nie jest calkiem swoja, choc pewnie duzo bardziej swoja niz ja... kochani sluchajcie, mam prosbe, na potrzeby fundacyjno-stajenne poszukuje do oddania lub niedrogo odkupienia nastepujacych rzeczy, moze ktos ma gdzies na strychu cos czego chcialby sie pozbyc? Do stajni juz w tej chwili przychodzi piatka dzieci z pobliskich wsi, dzieciaki zasuwaly u poprzedniej najemczyni ciezko wyrzucajac gnoj i sprzatajac, karmiac konie i harujac, czasem nie majac czasu zjesc suchej bulki przyniesionej z domu, na jakas marna godzine jazdy konnej w niedziele... chcialabym zeby u mnie bylo inaczej, zeby mialy tu drugi dom. pierwsze punkty dotycza rzeczy duzych wiec zarazem osob ktore mieszkaja niedaleko -jakies szafki nadajace sie do zawieszenia w kuchni, lub do postawienia, moga byc do odmalowania lub oklejenia lub jakiekolwiek szafki szafy jak ktos ma podac wymiary -drzwi szer 80 cm ale nie wiem prawe czy lewe i czy to ma znaczenie pewnie ma... -taczki (!) -kuchenka gazowa taka nieduza plyta z dwoma palniczkami... -dla dzieciakow ktore latem chca spac na strychu w stajni - jakiekolwiek materace z rzeczy mniejszych przydadza sie -koce, koldry itp -kosze wiklinowe -kosze plastikowe -wycieraczki, gumowe maty pod buty itd a moze ktos ma cos jeszcze ciekawego zbednego na zbyciu?? :-) sciskam wszystkich, jutro znow o 6 lece pracowac potem wracam do wlasnych koni i potem spowrotem ale jak juz bedzie pieknie wszystkich zapraszam do stajni z widokiem na gory :-) -
trzymamy sie, Wena obroasta w piorka i szczeka coraz glosniej, na punkcie kotow/malych psow schiza narasta, zaczela gonic moje dwie suczki nie na zarty, i jak sie zrobi pogoda bede ja brac do nowej stajni niech sie tam wybiega i nie dostaje wariactwa kociego na podworku. Poza tym w poniedzialek mamy rtg stawow, i trzeba cos postanowic z zebami, bo strasznie jedzie z paszczy naszej Wenie, ma chore zeby i pewnie cos do usuniecia...
-
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
dziewczyny kochane jestescie cudowne!! nie odpisuje od razu ja zasuwam jak pisalam na dwa etaty, wlasciwie na cztery, bo jeszcze dom i dziecko, dzis na nogach od 5,20 jestem ledwo widze na oczy w stajni nadal wielkie sprzatanie, a kolo domu nadal potoki wody, dzis ulewy byly pol dnia i wszystko plynelo, a potem nagle wyszlo slonce w dodatku Gracja skrecila noge, wet nie dojechal, moze bedzie jutro, wiec pomiedzy obowiazkami zmieniam jej zimne oklady na stawie pęcinowym, ktory spuchl i strasznie ja boli, prawie nie staje na nodze :-( strasznie mi jej zal, moj najpoczciwszy kon... za wszelka pomoc niezwykle goraco dziekuje, naprawde, jutro ma byc lepiej a w piatek wyjsc slonce wtedy obiecuje ze bede pisac wiecej. Doda zaraz zajrze co napisalas usciski d -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
popatrzcie na ten tytul ZADAM ODPOWIEDZI KIEDY WRESZCIE WYJDZIE TO SLONCE??? babcinka Mordzian byla na badaniach kolejnych, z powodu powodzi nie udalo mi sie dojechac do Wrocka narazie ale tu robilismy ekg usg rentgeny klatki piersiowej kontrolne i wychodzi ze ten kaszel moze miec podloze krtaniowe, przy czym na wymazach nic nie wyszlo i oni sie zastanawiaja czy nie ma tam jakichs polipow na przyklad, bo komisyjnie stwierdzono ze kaszel owszem napewno jest od serca, ale na niego naklada sie kaszel z krtani, jest nietypowy dla sercowcow, nie wiem po czym poznaja ale tak mowia, i zalecono bronchoskopie, tylko ze do tego sie znieczula, co jest powaznym zagrozeniem dla Morgany, a po wybudzeniu moze okazac sie ze serce pogorszylo sie jeszcze bardziej, bo kazda narkoza mu szkodzi... bledne kolo... narazie daje jej thiocodin dwa razy dziennie zeby jakos sobie radzila i nie wiem co dalej, boje sie narkozy :-( a nawet jak bronho cos wykaze, to i tak przeciez operowac juz Morgany nie mozna, bo tego nie wytrzyma... 3x co do lekow to mamy hepatiele dwa listki po 7, reszte furosemidu na tydzien jakis, vet medinu mam 6 kapsulek, lotensin na 5 dni, theoplus na jakies 2 tyg, thiocodin 20 tabletek. -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']na miejscu niestety nie pomogę, natomiast mogę podesłać dla psiaków ręczniki, używaną pościel, kołdrę , koc, i trochę karmy. Może coś jest potrzebne dla Julci ?[/QUOTE] dziekuje, bardzo chetnie, to wszystko bardzo sie przyda!! a co do Juli to poprosze doswiadczone mamy o pomysl na sposob, jak przekonac poczatkujaca nastolatke ze jest sliczna i mądra, podczas gdy zazdrosne kolezanki z klasy zmowily sie i mowia jej ze jest brzydka...i ma brzydkie wlosy... (ma dlugie za tyłek, wiec jej zazdroszcza...) :-( przezywa prawdziwe dramaty, wlasciwie razem przezywamy, jakby bylo malo wszystkiego... -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
kochani nie wiem jak pomoc, modlic sie o slonce?? tone w blocie, 4 pozostale w stajni konie znow podmylo wyjechal Lobuz z Dolarem, bo niestety Lobuz robil najwiecej zamieszania z tego strachu i nerwow. Sa pod Wadowicami u Artura inspektora OTOZ i maja sie dobrze. Jak ktos chce pogadac na ich temat i zapytac jak sie czuja moge na priv dac numer Artura jesli on sie zgodzi. lub inspektorki z Oswiecimia ktora to zalatwiala. Przepraszam ze malo pisze ale dzis weszlam na nowa stajnie, bajzel brud gory smieci i 8 koni poprzedniej najmujacej, ktore pozostana jeszcze jakis czas... Sprzatalam 4 godziny sama kuchnie powierzchni 9 mkw a to co stamtad wynioslam... gdbym Wam opowiedziala braklo by nocy na czytanie, wszystko z martwym zasuszonym szczurem wlacznie. Przede mna dopiero prawdziwa robota, to bylo jedynie porzadkowanie blatu zeby sobie herbaty zrobic... dopoki nie bedzie remont przynajmniej w polowie nie mpoge przyprowadzic moich koni, wiec lece na dwie stajnie, druga przy domu, gdzie konie w reku na pastwisko w tym blocie po kolana bede prowadzic, bede bo dzis nie prowadzilam, Gracji spuchla noga bardzo i kuleje nie wiem co jest jutro bedzie wet, wlasciwie nie mialam dzis czasu zjesc, caly dzienw biegu, przemeldowanie licznikow, umow, zakupy elementow ogrodzenia i roznych rzeczy remontowych, wizyta w banku, karmienie stada malego i duzego a w tym wszystkim na koniec zaplakane nieszczesliwe dziecko bo dzis DZIEN DZIECKA a ja nawet nie zlozylam jej zyczen :-( mogloby choc slonce wyjsc, w taka pogode totalnie czlowiek odjezdza... -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
te co na lancuchach to jedno.... a mysmy z krzakow przy Sole (rzeka plynie przez Zywiec Oswiecim i dalej) wyciagali padle zwierzeta ktore przyniosla woda... na niewielkim kawalku brzegu tylko...... ale to daremne, dalismy zgloszenie do strazy zeby to robili jak skoncza pomagac ludziom,albo jakos przy okazji, dziesiatki martwych psow i kotow gnije w krzakach wzdluz rzeki przez dziesiatki kilometrow :-( straszny widok :-( pomijam zapach, z dnia na dzien gorszy... -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
Doda bardzo chetnie ale to brudna robota - remont i sprzatanie zaniedbanej stajni. Trzeba sie dobrze zastanowic bo to naprawde czarna robota, przenoszenie roznych gratow, robienie porzadkow, mycie, (ponad 20 okien na przyklad i takie tam) malowanie itd :-) im wiecej rak do pomocy tym lepiej oczywiscie, ale ja uprzedzam o charakterze prac :-) CAJUS JB drenaz owszem mozna zrobic - jak jest sucho, teraz jest bagno i nawet łopata grzeznie... poza tym newralgiczne miejsc jest zdrenowane, (wokol stajni) a mimo to zalalo niestety woda stoi na drenach i plynie po wierzchu w charakterze pieknego łanu wody.... -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cajus JB']Przyjedziemy pomóc w wakacje. Na teraz są jakieś pilne potrzeby Dorothy?[/QUOTE] pilna natychmiastowa potrzeba SLOOOONCAAAAAA!!!!!!!!!!!!!! -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
U mnie juz leje, leje od godziny 14 tej, leje jak z cebra :-( caly czas... -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
JEZU :-( to mnie pocieszylas :-( -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
Na wakacje oferta tez oczywiscie aktualna :-) Napewno nie skonczymy w czerwcu , nie ma takiej opcji, tam jest tyle roboty ze starczyloby dla pułku wojska na dwa miesiace. Wiec zapraszam tych wszystkich ktorzy maja w wakacje czas i checi :-) -
Dorothy zalało. Pada nieustannie. Koszmar i bezsilność. Biesko-Biała.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
hihi no Wiselka, przeceniasz ludzi... :-D sluchajcie wszyscy chetni do roboty przy remoncie i sprzataniu stajni mile widziani , spanie w namiocie albo na strychu stajni (duzy suchy przestronny strych 500mkw, zabytkowa więźba) na dole kibelek umywalka woda- kuchnia w remoncie, gorzej z prysznicem- ale pewnie mozna zrobic jakos albo wstawic wielka balie :-D, kabine mam ale mozna wstawic dopiero jak bedzie zrobiny kawalek nieprzemakalnej sciany pod nia, warunki sa jakie sa, mozna pobyc wsrod koni i przyrody.