Tak na pewno sporo w tym racji :)
Na początku przychodzi ból i zwątpienie... pozwolić godnie odejść, w sensie pozegnać się, a potem wspominać z lekkim uśmiechem... jest najtrudniej...
Cięzko pogodzić sie ze stratą kogoś, kogo kochamy...
A nowy pies? nowy pies ma zawsze jakąś malutką cząstkę poprzedniego... i przez tego nowego nawiązuje się taka mistyczna więź z poprzednim... ja też wierzę, że kiedyś... może wczesniej niż myślę, spojrzę w oczy psu i powiem: Bossiu, odbijasz się w nich... chociaż jeszcze nie zdecydowałam... bo to 6 lat... to nie jest to czas załoby... raczej wyciszenia... i usmiechu - za to, ze był...