kochane cioteczki, Zamiś dzisiaj odszedł za TM, według mnie była to służna decyzja, ponieważ nasza Pani wet to chyba ostatnia osoba, która jest za usypianiem... Zami dzisiaj pojechał do lecznicy na kolejne badania, aby znaleźć przyczynę jego problemów z oddychaniem i tego, że czuje się coraz gorzej :-( Okazało się, że węzły chłonne Zami miał tak powiększone, że częściowo uszkodziły płuca! na płucach nie było widać ewidentnych przerzutów (przypominam, że Zamik w okolicach odbyty miał guza), ale najprawdopodobniej ich początek :-(:-(:-( Wygląda na to, że te wszystkie psy to wyczuwały, w końcu w grupie eliminuję się tych chorych, tych, którzy osłabiajają stado, taki jest Świat i zwierząt i tak okrutne jest życie, że to końcówkę Zami musiał spędzić w schronisku :placz:
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za zainteresowanie, że są tacy ludzie, którym na nim zależało i którzy będą o nim pamiętać, ciekawe czy jego właściciel chociaż czasem go wspomina :shake:
Żegnaj kochany, teraz już nie bedziesz cierpiał :-(:-(:-(