historia Dżiny jest trochę dłtroszkę skomplikowana, bo najpierw ją przyprowadziła Pani, która ja podobno znalazła i miała przez jakis czas, ale nie było jej stać na utrzymanie suczki :roll: wtedy została zaszczepiona i odrobaczona, dostała od nas jedzonko i jej właścicielka miała po jedzonko przychodzić... Potem o ile dobrze pamiętam trafiła z interwencji i tamta kobieta juz jej nie chciała :shake::shake::shake: