-
Posts
40782 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mysia_
-
piękne ma wakacje Sienka w tym roku :loveu: zazdroszczę :oops:
-
Czester- po 10 latach w schronisku ma wspaniały dom z ogrodem :)
Mysia_ replied to Beatkaa's topic in Już w nowym domu
tak tutaj pusto, więc tylko cichutko chciałam zapytać Kalvy czy są jakieś postępy? :) a jak tam dziadeczek, o którym pisałaś? -
http://images7.fotosik.pl/2019/543b47cd6ac486d0.jpg to zdjęcie dałam na naszą stronkę, słodko wygląda na nim :)
-
spoko ;) żeby tylko ktoś go wypatrzył....
-
też o tym pomyślałam, że to może przez te upały? :-( Po schroniskowych psiakach też widać, że dają im w kość :-(
-
[quote name='karusiap']Piekny jest.Skad on sie wzial w schonie? Tylko nie krzywdzcie dobermanow tekstem "jak kazdy doberman nie toleruje samcow" . Jakiemus laikowi moze to zapasc w pamiec, a nie jest to prawda.....[/QUOTE] trafił z interwencji - leżał u kogoś przy ogrodzie, jeśli dobrze pamiętam to była ulica Żurawia w Zabrzu... Był w bardzo złym stanie, słaniał sie na nogach, nie potrafił podnieść się z ziemi... Chociaż był bardzo głodny to miał początkowo problemy z jedzeniem - tak jaby nie miał w ogóle siły jeść :shake: Pojechał do Kliniki Weterynaryjnej i po paru dniach wrócił do sił, wiadomo, że doprowadzenia go do jakiegoś wygladu trochę trwało, ale przy jego apetycie to nie było trudne, a w pewnym momencie musieliśmy go nawet rochę odchudzić :oops: Obserwując Hadara od początku można spokojnie stwierdzić, że prawdopodobnie dotychczas żył na łańcuchu, bo ma kilka zachowań typowych dla psa łańcuchowego :-( Jeśli chodzi o jego relacje z innymi psami, to są na prawdę przeróżne... Zazwyczaj zgadza się z suczkami, ale bywało, że i na suczkę potrafił się rzucić, ale wtedy nawet nie zdążył jej obwąchać i zorientować sie, że to dziewczynka... Samców nie lubi, ale są i takie na które nie zwraca uwagi...
-
[QUOTE=ania >;16996200]buziaki dla niego! szkoda ze nie moglam sie z nim dzisiaj zobaczyć, ale niech szybko wraca do formy kochany :) czy po pozbyciu sie "kłopotu" bedzie wszystko ok i nie bedzie przerzutow? chyba potrzebne by bylo badanie histopatologiczne i USG zeby sie tego dowiedziec, ale moze cos mowila wet? w jakim to bylo stadium?[/QUOTE] póki co nie widać po Luksie, żeby były jakieś przerzuty - mam nadzieje, że tak pozostanie. Można było by porobić rtg i inne badania, ale z drugiej strony po co tego biedaka męczyć jeśli dobrze się czuje? :) Niestety przerzutów w fazie początkowej nie widać za bardzo na zdjęciach rtg i przyjmują takie niejednoznaczne formy, są widoczne dopiero kiedy mocno się rozwijają i zaczynają męczyć organizm. Mam nadzieje, że kastracja odbyła się na czas i jeszcze kilka dobrych l;at życia u Luxa :) na szczęście nowotwory jąder nie dają często przerzutów, więc mam nadzieje, że tak jest też w tym przypadku :) Dzisiaj do schroniska dzwonił Pan, który też zna Luxa ze spacerów z jego właścicielem... Panu zmarł piesek i zastanawia się nad adopcją, nie jest pewien czy już pozbierał się po śmierci swojego pupila, ale chce adoptować pieska, jeśli nie Luxa to moze innego psiurka ;)
-
BUDRYSEK, domyślam się, że miałaś bardzo ciekawą drogą, bo rzeczywiście buziaki Kilera są wyjątkowo namiętne :evil_lol: mam jeszcze 70 zł dla Kilerka od naszych wolontariuszek z Katowic, jak asikowska udostępni swoje konto i wyśle na PW to przeleję. Bardzo proszę pomóżcie uzbierać te deklaracje, bo może być na prawdę cieżko :-(
-
[quote name='asikowska']ja mogę zbierać jeśli się zgodzicie i dam 20 zł zamiast dyszki jak wyjaśni się z pracą to może więcej[/QUOTE] Asiu, było by super ;) [quote name='LILUtosi']Kiler u mnie. Do kogo mam wysłać umowę na hotelowanie?[/QUOTE] no moze być na mnie, chyba, że ktoś inny chętny? :eviltong:
-
Aniu, z Luksem to zależy jak sie wyrobię, ale myślę, że jakoś po 10 :cool3: w razie co możesz z nim iść i rano i popołudniu (w tym jeden jakiś krótszy spacer), bo bidulek trzyma siku i kupkę, więc jak ma okazje wyjść dwa razy to dla niego super sprawa :cool3: A co do stałego wolontariatu to myślę, że dla psiaków to jest super sprawa, że mają kogoś takiego na kogo mogą liczyć, kto zabiera je regularnie na spacery, wyczesuje kołtuny, bawi się z nimi... To w schroniskowej szarości jest najważniejsze. Kiedy trafią do domku to potem już jest łatwiej, na pewno na początku brakuje im tego wolontariusza - w końcu traktowały go jak kogoś bardzo bliskiego, ale w domu jest łatwiej przestawić się niż w schronisku. Po jednym spacerze trudno jest poznać konkretnego psa, a już po kilku, kilkunastu wiemy o nich na prawdę sporo, a pomaga to na prawdę bardzo przy adopcji :) Z mojej grupki kilkudziesięciu psiaków, z którymi wychodziłam zawsze na spacerki wielu już nie ma - niestety spora część przekroczyła Tęczowy Most - było w nich dużo staruszków :-( na szczęście jest też sporo takich co znalazły domy, no i kilka siedzi w hotelikach dzięki pomocy dogomani ;) Zdarza się, że taki pupil ze schroniska pamięta nas jeszcze bardzo długo... Kiedyś do mojej pupilki Viki pojechałam na wizytę po-adopcyjną specjalnie po przeszło pół roku od adopcji, żeby spokojnie zdążyła pokochać swój dom, który zresztą był na prawdę wspaniały :) Rozmawiałam sobie z jej Panią, która nie mogła się jej nachwalić jaka to ona jest mądra, inteligenta i między innymi o tym, że jak biega po ogródku, a ktoś otworzy bramę czy furtkę to nawet kawałeczkiem łapy nie przekracza tej granicy. Pogadałyśmy, ja poprzytulałam trochę Vikę, pożegnałyśmy, a tu nagle jakieś 50 metrów dalej patrzę Vika do mnie podbiega :crazyeye: przejchał Pan Wikusi i jak zwykle otworzył bramę, a nie spodziewał się, że suczka postanowi wyjść :eviltong: Nie świadczy to na pewno o tym, że w nowym domu było jej źle, bo jak tylko jej Pani ją zawołała to biegła juz do niej cała w skowronkach :evil_lol: ale świadczy to o tym jaka ważną rolę odgrywamy w życiu tych psiaków :) agumka, to teraz chyba już na prawdę conajmniej pół schroniska dzisiaj wyjdzie na spacery jak Wy też będziecie :evil_lol:
-
[quote name='__Lara']:biggrina:Mysia_ :D wyprowadzimy jutro pół schroniska, w szczery las :biggrina:[/QUOTE] OK. :cool3: zgadzam się :evil_lol: Nie wiem czy wiecie, ale kiedys mieliśmy tak sprawnie działający wolontariat, że prawie wszystkie psiaki w ciągu tygodnia wychodziły na spacery ze swoimi stałymi wolontariuszami :) Ja z Madzią miałyśmy ponad 60 swoich psiaków i wszystkie prawie zawsze raz w tygodniu wychodziły na spacery, a w wakacje to i nie raz :cool3:
-
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
Mysia_ replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
spaniel jeszcze nie wiadomo czy u nas zostanie, bo on jest zabrany ze schroniska w Sosnowcu... Jego Pan przyszedł z nim do nas, że pies zagryzł mu brata :roll: jak się szefowa go spytała czy pogryzł czy zagryzł to stwierdził że "to bez różnicy" :roll: na razie wobec ludzi agresji nie widziałam absolutnie żadnej, ale do innych psów trochę chłopak świruje.... Bjutko, opisy postaram się zmieniać... ale właściwie u prawie wszystkich trzeba :D a na fotce z Hadarem jest Medo ;) -
mama nadzieje, ze zdążę jutro wyprowadzić te wszystkie "moje" psiaki przed Wami, bo widzę, że szykuje się duuuża ekipa, aż się boję :evil_lol: chociaż Ludwik idzie na pierwszy rzut jeszcze przed 9 to potem już w miarę normalane psy są :eviltong: chociaż nie... Ares i Funia nie są normalne :evil_lol: [quote name='Bjuta']Mysiu, bo dla Ciebie kamera to chleb powszedni! Tyle się już nawystępowalaś!![/QUOTE] hihih :evil_lol: taaaa... a potem mnie na ulicy zaczepiają obcy ludzie :diabloti:
-
[quote name='Bjuta'] Co do występu przed kamerą - dziewczyny - wyobraźcie sobie, że mówicie do kogoś kogo lubicie, to bardzo pomaga w zdejmowaniu napinki i pomaga znaleźć zwykle slowa. ;) Trzymam kciuki!![/QUOTE] ja tam się bardziej obawiam, że akurat jak przyjadą z TV to pewnie zrobi się zamieszania i ludzie zaczną przyłazić, telefony dzwonić, a psy biegać tam i z powrotem :D Mam szczęście do takich zamieszań ;D
-
Bjutko, dokładnie to jest Broga ;) nira13, wiem, że Hadar miał kiedyś problemy z oczkami, dostawał na to jakieś krople, ale problem ustąpił... Nie wiem jak jest w tej chwili, ale jakoś wybitnie mi się w oczy nie rzuciło, a jednak widzę z nim się codziennie. Następnym razem spytam dokładnie naszej wetki ;) Beatko, co do niedzieli to mamy właściwie wszystko załatwione oprócz kogoś takiego poza schroniska kto ma wirtualnie adoptowanego zwierzaka i dałby się nakręcić w domku.... "Od zdjęć" będzie Sylwia Kornaś, z wirtualnej adopcji w szkole masz być Ty i jakieś kolażanki, tak? i jeszcze Madzia - wolontariuszka i wirtualna mama Kazana.
-
niestety doszła tylko deklaracja Pani Bożeny :-([B][U] Stałe deklaracje:[/U][/B] [B]10 zł [/B]- paulinken [B]20 zł[/B] - Bjuta [B]10 zł[/B] - monika083 [B]10 zł[/B] - asikowska [B]10zl[/B] - li1 [B]50 zł[/B] - Bożena P. [B]razem: 110 zł[/B] [B][U]Jednorazowe deklaracje:[/U][/B] 100 zł - Bjuta 50zl -asikowska