trochę się to wszystko pokręciło... Obelix miał jutro jechać do Niemiec, myślałam, że to pewny domek, ale okazało się, że narazie miał by być pod opieką jakiejś organizacji pomagającej bokserą w potrzebie, a dopiero potem szukano by mu tam domku... :roll: Dostałam też e-maila od jakieś pani, która jest zainteresowana Obelixem i chce go wziąść, wydaje mi się, że ta pani jest w porządku... Czekam na odpowiedź ;)