Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. I jeszcze jedna dygresja kończąc temat "ogólnych nieporozumień"; pisząc nieprawdę o domu dla Mordy, sprawie zrzeczenia; sprawiając wrażenie, iż to przez nas (mnie, martę czy kaśkę) ta psina nie ma domu, a mogła; Kiwi potrafiła wprowadzić ferment między mnie a AgęG, Patię i inne "krakowianki". Mówiąc szczerze nie wiem czemu to miało służyć, ale ci się Kiwi udało, tylko czy jest się z czego cieszyć...
  2. [quote name='AgaG']Bardzo nie podoba mi się Marjola to, jak piszesz o Kiwi - bardzo. Nie śledze teraz uważnie dogo, ale po takich wypowiedziach, to się w ogóle zastanwaim, czy cokolwiek pisać... Kiwi nie przejmuj się!!![/QUOTE] Agusiu, rozumiem że feer jest że Kiwi pisze wprost że ja kłamię, bo Frotka o tym czy o tamtym nie wie. Że feer jest, że w innych wątkach pisze to samo, poddając w wątpliwość prawdę tego co piszę ja czy inni; wchodząc w temat, a nie mając jakiejkolwiek wiedzy o temacie. Rozumiem, że Kiwi poprosiła Cię o wsparcie; nie rozumiem, Twojego stanowiska, pamiętając, że o tym rozmawiałyśmy, i że Ty masz świadomość wątpliwości akurat tutaj poruszanych. A jak zauważyłąm, Kiwi za bardzo się niczym i nikim nie przejmuje, więc o jej dobre samopoczucie sie nie martw.
  3. Już swoje zrobiłaś, jak w wielu krakowskich wątkach: namieszałaś, pokłócilaś i zadowolona idziesz dalej.
  4. Ciapek dostał do zabawy piłeczkę i kość gumową. Nie wybrażacie sobie jak on to podzrucał, jak podskakiwał. Jak się biedactwo cieszyło, jak bawiło.
  5. [quote name='erka']Wielkie podziękowania dla właścicieli Nortonka :loveu: . Jednak i on miał w życiu trochę szczęścia!:lol:[/QUOTE] Mam wielką nadzieję, że wszytsko co złe, a było tego trochę, juz za nim. Norti na śniadania świeże bułeczki hmmm, z sopocką, bo nie che karmy hmmmm:evil_lol: tez bym nie chciała:p
  6. Kiwi, ja nie wiem, czy Ty to robisz z głupoty czy z czego innego. Wkręcasz wszedzie nos i robisz zamiesznie. Wtrącasz się do spraw o których NIC nie wiesz. Coś tu usłyszysz coś tam i swoje mądrości przedstawiasz. Mordę miała wziąc FROTKA do siebie, nie do jakiejs pani z TOZ-u (zresztą ona jest jedyna zdaje sie z TOZ-u w Zakopanem), włąśnie cichaczem z hotelu, nie informując Tropa i nikogo; sprawa zrzeczenia nie jest jedynie załatwiana przez dogo; były dziesiątki sms-ów i maili i moja osobista rozmowa z Dorotą; sprawiasz wrażenie że przez kogoś tam, pies nie ma domu, a mógłby...; podajesz nieprawdziwe fakty; jednym słowem robisz krzywdę ludziom i psom; nie jest to jedyny wątek, gdzie postponujesz opiekunów psów, zarzucając im kłamstwa i nieprawdę ii nierzetelnie przedstawiając fakty i nie wiem czy to z głupoty; czy że chcesz być mądrzejsza niż inni czy z czego to się bierze; bo tym ani nie pomagasz psom; ani nie wspomagasz ludzi któzy się tym zajmują.
  7. Perfi, dzięki!!! Przegryzę się przez temat i popróbuję umieścić!
  8. Wg p. Kazimierza i Mamy p. Kazimierza, Norti w końcu jest bezbólowy; to znaczy wiadomo, że po operacji boli ale nie ocierają kości i ten nieznośny ból został zlikwidowany. Niestety poprzez ocieranie główki o panewkę wytworzył się okropny stan zapalny; jest cały czas na antybiotyku i będzie jeszcze chwilę. Wielkim szcęściem Nortusia,w tym całym jego nieszczęściu, bólu, nieodpowiedzialności lekarza, jest to, że trafił na ludzi takich jak nowi Państwo. Ilość ciepła i miłości i zajęcia i serca, to cud! Takich kochanych ludzi, cierpliwych pełnych empati i miłości, życzę wszytskim psiakom, choć wiem realnie, że to mało możliwe, bo tacy są jedni na 100, albo i 1000.
  9. Wrocławianki kochane, czy ja mam czekać w ten weekend na COSIK; bo jak nie, to już chyba będę coś umawiać sama, żeby Wam troszeczkę chociaż zdjąć z głów zapełnionych. Ja w wekend bez netu, więc tylko tel.
  10. Ciapuś jest KOCHANY!!! I czy ja pisałam, że Ciapek się usmiecha? Normalnie się uśmiecha półgębkiem; jak się go o coś prosi a on ma troszeczkę inne zdanie to patrzy i się uśmiechnie i cudny jest. Mało tego na spacerkach sie przytulamy i głaszczemy i Ciapuś się nauczył dawać buzi. Robi się cmok, cmok a Ciapek podskakuje i chlast językiem po twarzy. A jak się go tak wyskubuje i podskubuje to on tak podskakuje jak szczeniak, bawi się. To też zupełnei od niedawna.
  11. [quote name='Anashar']Obiecane zdjatka :) ps. Perfi, zmien tytul ;) To właśnie ten ...
  12. Ciapuś zeżarł styropianikowe pudełko od ciotki Luizy. Mial w kojcu dużo białego snieżku, co mu się ewidentnie podobało. Było bardzo artystycznie powygryzane i z brzeżków i dziurki na wylot. Ciotka luiza się zdenerwowała :).
  13. Jak ja Wam zazdroszczę tego Psiego Losu; wczoraj mieliśmy wezwanie "na budowę"; gdzie od "kilku dni pies leży w kojcu i wyje". Pojechałyśmy. Straż Miejska, Policja i ... biedna stara kaukazka leżąca na boku we własnych odchodach; oczy wpadnięte, gęsta ropa; guzy - jedne wielkosci dużego melona i kilka mniejszych. To na oko zauważyłam, pies wychłodzony, nie wstaje. Jak móią sąsiedzi od kilku dni tak leży. Dzwonimy do wetów - 5 lecznic wet. odmówiło przyjazdu; suka leży i płacze; szósty kazał natychmias przyjechać po siebie i przyjechał; na miejscu podał co mógł i jedziemy do gabinetu; Sunia była w agoni; nie miała już szans; ale przynajmniej kolejnych kilku, kilkunastu godzin nie spędziła konając. Tak wam zazdrosze lekazry, któzy przyjadą 30 km, 50 km; mi nie chcieli przyjechać 5 km.
  14. [quote name='Agnieszka(Visenna)']Słuchajcie, jednostki są oczywiście BARDZO WAŻNE, ale przede wszystkim w obecnej sytuacji powinniśmy skupić się na ogóle(czyt.TAMOWAĆ TEN CHOLERNY ROZRÓD !).Jeśli nie zaczniemy robić nic w tym kierunku to przy cieczkowym sezonie będziemy szukać domów kolejnym pseudo bernisiom,albo pseudo astom,albo zastanawiać się, jak pracownicy w NL załatwili kolejny ślepy miot-uśpili? a może dali po łebkach łopatą?Z tego co wiem, to psy wszystkich płci biegają razem po dużym terenie- może warto byłoby zainwestować chociażby w ogrodzenie ?? Zrobić zbiórkę na dogo ?? Jestem ZDESPEROWANA !!:shake: :shake:[/QUOTE] Agnieszko, ale my z daleka, to jedyne co możemy zrobić to zabrać, jednego, czy dwa i znaleźć domy. Tam na miejscu trzeba wielkiej pracy; ale my w tym, poza jakimś wkładem finansowym, nie pomożemy. Wrocław i okolica się musi "zebrać w siłę".
  15. [quote name='Beliowen']Myszka zajmowała się przede wszystkim mamą. Zadzwoniła w tej konkretnej sprawie do wielu osób. Czemu akurat do Ciebie nie - zapytaj ją, rozumiem że skoro się znacie, macie kontakt telefoniczny. Lekko - to jest Twoje założenie. Niezrozumiałe jest dla mnie, jak możesz - znając Myszkę, jak twierdzisz - takie założenie w ogóle czynić.[/QUOTE] Moje telefony, nawet jak je wykasowała z komorki, sa w necie na stronie amicusa, gdyby chciała pomóc psu, pewnie by zadzwoniła; ale jak sama piszesz zajmowała przede wszystkim się mamą. A zresztą, nawet mnie nie znając, bo może się mylę co do osoby, jesteśmy w necie i ludzie nas znajdują codziennie, dzwoniąc i prosząc o pomoc.
  16. Chociażby to, że nei było telefonu z prośba o pomoc, od Myszki w tej konkretnej sprawie, mogła przez Kaśkę, mogła sama. Wątek czytam z pełnym zrozumieniem tego co jest napisane, ale nie oznacza to zrozumienia motywów dzialania; bo jak boga kocham, to że można lekko odwieźć psa poschroniskowego do schroniska jest dla mnie NIEZROZUMIAŁE.
  17. [quote name='Beliowen']Zależy. Przecież nic się nie stanie jeśli zostanie ponownie zaszczepiony. Pies został oddany do schroniska jako "znaleziony". W każdej chwili - jak pisała Myszka - może się po niego zgłosić dowolna osoba, podając się za właściciela któremu zaginął pies. Dzięki zdjęciom i informacji że miał na sobie czerwone paraciane szelki taka osoba jest w stanie psa rozpoznać - i wyciągnąć ze schroniska przed zakończeniem kwarantanny.[/QUOTE] 1. Gratuluję dobrego samopoczucia. 2. Oczywiście dla zdrowia psa można go szczepić co tydzien, zwłaszcza wynędzniałego i zachudzonego w schronie. 3. To że wy posłużyłyście się kłamstwem - oddając psa "jako znalezionego" nie jest normą i dlaczego innych namawiasz do kłamstwa. Wykazałyście wielką odwagę cywilną; najprościej "znaleźć", a nie oddać psa JUŻ własnego. 4. Czerwone szeleczki (jakie kochane Pańcie) zanikły już dawno w schronie, pies ma schroniskową obroże i nr. 5. Jeżeli dobrze kojarzę to Myszkę znam osobiście i mówiąc szczerze ręce mi opadły.
  18. Oj, Kiwi kłujesz, kłujesz szpileczkami. Zupełnie bez potrzeby. Najbardziej mocnym i szkodliwym lekiem niesterydowym przeciwzapalnym jest właśnie Rimadyl; daje się go wyłącznie przy stanach zwyrodnieniowych, dysplatycznych, a nie w celach przwciwbólowych wyłacznie. Dziwne jest włąśnie dawanie po zabiegu Rimadylu, gdyż zupełnei nie potrzebnie obciąża się organizm zamiast dać Tolfinę, np. Doktora Rzucidło, znam.
  19. Podnoszę jeszcze małego; ja będe w necie jutro :).
  20. Czyli dwa tygodnie kwarantanny; chybaże oni - czyli ci co go "znaleźli" go odbiorą, bo tak można. Na kwarantannie "stoi" w kojcach po 3-8 psów; różnej wielkości...
  21. [quote name='agnieszka30']Właśnie noszę sie z zamiarem utworzenia stowarzyszenia na naszym terenie...[/QUOTE] Zdecydowanie więcej możliwość; ale też więcej obowiązków. Dużo pracy, dużo papierów; cała księgowość; ale mimo tego warto!
  22. Ja jestem z Stowarzyszenia AMICUS - [url]www.amicus.malopolska.pl[/url] - to ramach rekomendacji, jakby co. Możemy podpisać prot. przejęcia, jeżeli jest potrzeba i zobowiązanie utrzymywania psa materialne.
  23. Wiem, że to malutko, ale ja tego mixa malamuta wezmę do Krakowa; jak bedzie jakiś "okazyjny" transport to dobrze, jak nie to będę coś załatwiać. Moge go przyjąć zasadniczo "od dziś". Luksusów nie będzie; kojec zewnętrzny z budą z kocykami w hotelu; dobre jedzonko, opieka wet. dwa spacery dziennie; no i jak najszybciej nowego domku będę szukać.
  24. A nie wiecie jak go oddali; czy jako własnego "zrzeczenie"; czy jako "zmalezionego"; czy też jako tego co pogryzł; w pierwszym przypadku można zabrać go w tej chwili; w drugim po dwóch tygodniach; w trzecim siedzi na "Obserwacji" czego nikomu nie zyczę; nawet najgorszemu wrogowi.
×
×
  • Create New...