Azyl_Cichy_Kąt
Members-
Posts
293 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Azyl_Cichy_Kąt
-
[TG] Psie nieszczęścia - czy ktoś podaruje im dom? Możesz pomóc!
Azyl_Cichy_Kąt replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
Pani Magdo, bardzo się cieszymy, że z ogromnym zaangażowaniem pomaga Pani bezdomnym pisakom. Wiemy też, że trudno znaleźć dom dla starszego, chorego psa, ale uważamy, że mimo wszystko nie można go wydawać za wszelką cenę. Chodzi o psiaka o imieniu Kastor. Na kilka dni przed wydaniem przez Panią psa do obecnego domu, my zabraliśmy z niego 4 psy – tragicznie wychudzoną Dianę ([url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/ck-ratlerka-diana-same-kosci-czlowiek-czy-brzmi-dumnie-133514][CK]ratlerka DIANA-SAME KOŚCI !!Człowiek-czy to brzmi dumnie?? - Dogomania Forum[/url]), Foksika z połamaną miednicą!!! któremu nikt nie raczył udzielić pomocy weterynaryjnej oraz zaniedbaną Figę i Dina. Żaden z psów nigdy nie był szczepiony, także kupienie karmy było jak widać problemem. Jeśli ludzi nie stać było na utrzymanie małych psów (Diana ciągle karmiła więc szczeniaki żywiły się mlekiem i trzeba było w zasadzie wykarmić tylko Dianę, bo Dino zmuszony był zdobywać jedzenie sam) to nie wierzę, że obecny pies będzie miał zapewnione pożywienie. Co więcej właścicielka stwierdziła, że te psy ma i tak długo, bo już prawie dwa lata! Nigdy żadne pies nie był u niej tak długo!! (szok!) Z mężczyzną tam zamieszkującym mieliśmy do czynienia wiele razy, nigdy nie zdarzyło się, by nie czuć było od niego wódką, często także zachowuje się agresywnie. Psy, gdy do nas trafiły kuliły się na widok podniesionej ręki. Ponieśliśmy duże koszty związane z leczeniem i doprowadzeniem psów od tych ludzi do porządku (co jest oczywiście naszym wyborem, ale ciągłe finansowanie takich ludzi i ich psów, które co chwilę wymagają leczenia i dofinansowania – karma, weterynarz (co podobno im Pani zapewnia) – jest chore!). Bardzo prosimy o ponowne przemyślenie adopcji psa i na prawdę regularne kontrolowanie tego domu - niestety pozory mogą mylić! -
Lora (bo tak ma na imię nowo przyjęta suczka) ma 11 lat i faktycznie jest już u nas w azylu. Była dzisiaj na wizycie u weterynarza. Ze względu na fatalny stan skóry będzie teraz regularnie kąpana w specjalnym środku. Ponadto dostała już odpowiednie leki na poprawę jej stanu skóry. Drugą kwestią, jest olbrzymii guz na gruczole sutkowym. Pomimo dużego ryzyka operacji związanego z wiekiem, o ile dodatkowe badania wypadną pomyślnie, Lora będzie miała go operowanego i wycinanego. Niebawem na naszej stronie pojawią się jej zdjęcia.
-
TARNOWSKIE GORY !!! Onek w tragicznym stanie,.
Azyl_Cichy_Kąt replied to Gienia's topic in Już w nowym domu
Lora (bo tak ma na imię ta suczka) ma 11 lat i faktycznie jest już u nas w azylu. Była dzisiaj na wizycie u weterynarza. Ze względu na nienajlepszy stan skóry będzie teraz regularnie kąpana w specjalnym środku, dostała też odpowiednie leki. Drugą kwestią, jest olbrzymii guz na gruczole sutkowym. Pomimo dużego ryzyka operacji związanego z wiekiem, o ile dodatkowe badania wypadną pomyślnie (głównie chodzi tu o RTG płuc), Lora będzie miała go operowanego i wycinanego. Niebawem na naszej stronie pojawią się jej zdjęcia. Chcieliśmy jednak sprostować kilka faktów. Z przedstawionej nam relacji wynikało, że ogólnie całe otoczenie psa to jedna wielka patologia..Tymczasem gdy tylko przyjechaliśmy i przedstawiliśmy się właściciele psa bez problemów nas wpuścili i co więcej sami przyznali, że mają chorego psa. Podczas interwencji obeszliśmy całą posesję, zostaliśmy wpuszczeni do pomieszczenia gospodarczego, gdzie Lora miała swoje posłania. Miała świeżą wodę w misce i suchą karmę. Na terenie posesji znajdowała się jeszcze jamniczka (w dobrym stanie) oraz kotka. Żadnego innego psa nie było. Fakty, które się zgadzają to to, że jest to pies w typie ON-ka (mix) no i rzeczywiście ma ogromnego guza, który z daleka mógł wyglądać na narośl na łapie. Może patrząc z pewnej odległości na olbrzymiego guza wiszącego między łapami, ktoś mógł odnieść wrażenie, że jest to jakieś owrzodzenie łap lub coś w tym rodzaju.Właściciele Lory podczas krótkiej rozmowy szczerze przyznali, że nie mają pieniędzy na kosztowne leczenie i zrzekli się praw do psa oddając go w nasze ręce. Nie było żadnych awantur, krzyków. Byli to na prawdę bardzo sympatyczni ludzi.Co więcej, okazało sie, że Lora była konsultowana przez weterynarza (tyle, że jakiegoś totalnie dziwnego), który powiedział, że jest to rak i przy tak starym psie nie można go operować i ogólnie to niech jeszcze jakiś czas sobie tak pochodzi a potem sama zdechnie. Jeśli zatem tak powiedział weterynarz, to jej właścicielie myśleli, że rzeczywiście nic nie da się zrobić... Lora miała także co roku robione szczepienie, w chwili przyjęcia do nosa miała aktualną wściekliznę (szczepienie). Odebraliśmy ją tylko dlatego, że stwierdziliśmy, że być może nasz wet jednak zdecyduje się operować i na pewno w ten sposób jej ulży a włąściciele niestety nie byli w stanie ponieść kosztów tego leczenia. Najważniejsze, że psiak bęzie miał zapewnioną pełną diagnostykę i leczenie. Wierzymy, że uda się wyciąc gruczolaka i Lora będzie mogła jeszcze trochę w zdrowiu przeżyć. -
[CK] Niewidomy bohater roku 2010 Dick ma już dom
Azyl_Cichy_Kąt replied to Macho's topic in Już w nowym domu
Dziś Dick został prawdziwym bohaterem! Oddał prawie pół litra krwi aby ratować swojego mniejszego kolegę Pepę, który przeszedł bardzo skomplikowaną operację usuwania guza i śledziony. Podczas całej operacji Dikuś był bardzo, bardzo grzeczny, ani razy nie zawarczał, pozwalał się przekładać, przenosić - słowem ideał! Okazało się także, że nasz podopieczny świetnie jeździ smaochodem - połozył się w bagażniku i prawie godzinę gzecznie tam leżał! Gdy przy nim siedziałam położył mi łeb na kolanach, przytulił się i zasnął. On na prawdę zasługuje na fajny dom - gdyby nie to, że skacze już dawno biegałby po swoim ogródku. W ostatnich miesiącach, po kastracji Dick znaczni sie uspokoił - spokjnie może zamieszkać w mieszkaniu, gdzie nie ma ryzyka ucieczek - na pewno będzie fajnym, kochanym przyjacielem... Dick uratował już jegno życie - teraz Ty także i jemu możesz podarować drugą szansę! -
Karol odszedł za TM, ale Sonia dostała szansę - ma DOM! :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to BosiaB_86's topic in Już w nowym domu
Soni jednak się udało! Dziś pojechała do Niemiec, do wspaniałego domu, w którym jest już dwójka naszych podopiecznych! -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Azyl_Cichy_Kąt replied to emilia2280's topic in Schroniska
Melduję donieść, że Wars i Sawa - psiaki, które obecnie przebywają w Azylu dla Zwierząt "Cichy Kąt" w Tarnowskich Górach są już wysterylizowana, zaszczepione (Komplet - zakaźne i wścieklizna), odrobaczone i odpchlone. Dodatkowo Sawa miała usuwaną przepuklinę + przy operacji okazało się, że ma powiększone węzły chłonne - został pobrany wycinek i wysłany do badania histopatologicznego. 3majcie kciuki żeby to nie było nic groźnego :( Odbywa psiaki są wesołe, uwielbiają biegać, powoli uczą się, że smycz nie jest taka straszna na jaką wygląda. Wars ma mnóstwo energii, jest bardzo żywiołowy - patrząc na niego nie potrafię sobie wyobrazić jak on wytrzymywał w małym pomieszczeniu - teraz gdy tylko otwiera się kojec on już chce biegać, szaleć... Sawa jest spokojniejsza, ale za to bardzo sprytna. Potrafi przeskakiwać przez ogrodzenie, dlatego przebywa w zadaszonym kojcu. O Sawę pytało już kilka osób, mamy nadzieję, że w najbliższych tygodniach pojedzie do domu. Wars narazie nie wzbudza ogromnego zainteresowania, ale na pewno i jego szybko ktoś pokocha. A to nasze misiaki: Sawa i Wars -
[CK]Puszek - nowa bajka się zaczyna - w DT:)
Azyl_Cichy_Kąt replied to San_(jagodowa:)'s topic in Już w nowym domu
Niestety - po 3 dniach adopcji Puszek wrócił do schroniska :( [FONT="]Niby wszystko było w porządku – nasz podopieczny był grzeczny, posłuszny, akceptował małe dziecko...jedynym problemem okazało się to, że pies załatwia się w pomieszczeniach. W zasadzie nie było to nawet ciągłe załatwianie się – w domu, w Polsce mieszka jeszcze jeden psiak – Puszek z powodu silnego instynktu terytorialnego, na widok drugiego czworonoga znaczył swój teren.[B]Puszek całe swoje dotychczasowe życie spędził na łańcuchu, przy budzie – nikt nie nauczył go jeszcze co można a co nie![/B] Sikanie w domu jest bardzo częstym zjawiskiem występującym u psów, które nigdy nie przebywały na stałe w pomieszczeniach. Oczywiście jest to problem – ale taki, który można pokonać cierpliwością i spokojem. [B]Niestety – tym razem się nie udało. Mamy nadzieję, że nasz podopieczny dostanie jeszcze kiedyś drugą szansę na nowe, wspaniałe życie. [/B] [/FONT] -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Azyl_Cichy_Kąt replied to emilia2280's topic in Schroniska
Ona jest w boksie z kilkoma suńkami, większość jasna, jedna z baardzo powyciąganymi sutkami bodajże ruda. Onek był w klatce, strasznie stłamszony. Pracownicy twierdzili, że w środę zostanie zabrany do weta, dlatego pytałam o to czy będzie potem pozostawiony w szpitaliku. Będziemy wdzięczni za informacje gdy bedzie coś wiadomo o psiaku z bunkra i onku. -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Azyl_Cichy_Kąt replied to emilia2280's topic in Schroniska
Według relacji pracowników pies o którym mówimy to suka - jest w boksie w stodole po lewej stronie, w kojcu z sukami, zaraz koło kudłatej, szarej suczki na łańcuchu. Pracownik mówił, że jest to kojec wyłącznie z sukami.... To nie jest tak, że zamierzamy robić z czegoś aferę, bo odwaliliście na prawdę rewelacyjną robotę...ale sprawa tej suki na prawdę była dziwna.. Jeśli chodzi o onka - jest w pomieszczeniu z klatkami, zaraz w pierwszej przy drzwiach. Ma sporego guza na boku. Czemu go nie zabraliśmy? Bo nie toleruje innych psów a my mieliśmy samochód w którym musieliśmy zmieścić dwa psy, które wzajmenie by sie nie atakowały podczas prawie 5-godzinnej drogi. Pies w bunkrze to nie ta suczka - ta suczka faktycznie jest w stodole na łąnuchy. Pies jest do niej bardzo podobny - jest niesamowicie przerażony w tym bunkrze, wyje.. gdybyśmy tylko mieli więcej czasu i dałby sie wyciągnąc to już byłby u nas. Pracownicy się go boją i nie chcą do niego wchdozić... -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Azyl_Cichy_Kąt replied to emilia2280's topic in Schroniska
Przyłączę się do dyskusji. Zabraliśmy wczoraj dwa psiaki - młodziutkiego samca, mix rottka i równie młodą suczkę, łaciatą. Dziś zostały odrobaczone i odpchlone, we wtorek zostaną zaszczepione, za dwa tygodnie zostaną wysterylizowane - suka raczej nie jest w ciąży, ale tak czy siak sterylizacja niedługo będzie - wydajemy tylko wysterylizowane zwierzęta. Jeśli chodzi o psiaka o którego pyta Anna_Zbyska (bylismy wczoraj w Kręzlu razem) - jest to suczka, dość duża, potężna, szara, mix kaukaza najprawdopodobniej, szczenior. Jest w kojcu z kilkoma innymi suczkami, pierwszym po lewej stronie w stodole z zarwanym dachem. Ponieważ braliśmy psy do naszego schroniska musieliśmy szukać takich psiaków, które mają potencjalnie szybką szansę na adopcję - uznaliśmy, że taka suczka ma szansę. Przyjeżdżając na miejsce zapytałam pracownika czy wszystkie psy są do adopcji - odpowiedział, że tak, oprócz dwóch małaych kudłaczy, które są jego prywatnymi czworonogami. Jednak gdy przyszło do kwestii wybranej suczki okazało się, że jednak nie - jest ona pupilką Pani Prezes (nazwisko na S. ale nie pamiętam dokładnie całego brzmienia) i nie zostanie wydana. Oczywiście, rozumiem, że osoby, które koordynowały cała akcję mają swoich pupili i rozumiem to - tylko czy dobre jest skazywanie ich na te straszne warunki jeśli jest dla niego szansa na opuszczenie tego miejsca? Przecież już jutro pupil może być zagryziony, bo wiemy, że zagryzienia nadal tam są...:( Obawiam się o jedną rzecz - suczka jest młodą, jakby nie było w typie rasy psiną - u nas w Azylu zawsze przed wydaniem psa jest on albo sterylizowany, albo, w przypadku sczeniaka, którego jak wiadomo nie można jeszcze ciachać wymagamy sterylizacji po osiągnięciu dojrzałości płciowej (wyznaczamy konkretną datę do której zabieg musi zostać wykonany). Kilkakrotnie robimy kontrole poadopcyjne aby sprawdzić czy zabieg został wykonany!!! Także warunki mamy dość rygorystyczne i na pewno suczka byłaby bezpieczna. Nie obawiacie się, że trafi do pseudohodowli? Przecież jest na prawdę łakomym kąskiem... Bardzo prosimy o wyjaśnienie tej sprawy ponieważ jest ona nieco dziwna....chce wierzyć, że suczka jest bezpieczna i nie trafi w niepowołane ręce... Prosimy tez o informacje gdy tylko będzie coś wiadomo - co z mixem onka długowłosego, zamkniętym w klatce z guzem na boku? Czy po zabiegu wycięcia guza psiak ten wraca do schroniska czy zostaje na jakiś czas chociaż w szpitaliku? Chcieliśmy też zabrać białego psiaka z betonowego bunkra/piwnicy, zaraz przy domu - ale był bardzo wystraszony i nieufny, nie udało nam się go stamtąd wyciągnąc, bo mieliśmy za mało czasu. Jest na prawdę śliczny, bardzo nieśmiale merdał ogonkiem...- czy będziecie próbowali go stamtąd wyciągać czy też narazie z racji braku miejsc psiak będzie tam przebywał? -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Azyl_Cichy_Kąt replied to emilia2280's topic in Schroniska
Przyłączę się do dyskusji. -
Tak, to prawda. U Romka jak na razie wszystko w porządku. Pozwolę sobie zacytować fragment maila: "Romek po kastracji czuje się dobrze choć było widać ze leki na niego mocno działały jeszcze na następny dzień ale od środy było już wszystko w porządku. Z raną nic nie robił nie lizał jej i nie starał się jej rozgryzać tzn. czasem zdarzyło mu się ją polizać ale naprawdę rzadko. Jest bardzo grzeczny i naprawdę widać po nim że jest chyba szczęśliwy w nowym domu, i bardzo lubi z nami chodzić na spacery. Na łóżko i kanapy wstępu nie ma, czasem zdarzy mu się jednak że próbuje ale chyba przypomina sobie odrazu że mu nie wolno bo szybko rezygnuje..." Trzymajcie kciuki, żeby nadal było w porządku.
-
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
Azyl_Cichy_Kąt replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Beton już długi czas jest w adopcji na Słowacji. Udało się go zaadoptować przez rodzinę bez dzieci, którzy mają bardzo dobre podejście do psów. Były spore obawy, ale okazało się, że po szkoleniu które przeszedł Beton i dokładnym poinstruowaniu nowych właścicieli Beton sprawuje się bardzo dobrze. Nie mają z nim żadnych kłopotów. Beton miał dużo szczęścia... powiodło mu się w życiu :) -
[CK]Miniaturowy Axel ma dobry(?) dom
Azyl_Cichy_Kąt replied to szachrajka14's topic in Już w nowym domu
Axel ma domek :) Został dziś zabrany przez Panią, która przed 3 miesiącami znalazła go przywiązanego do płotu. Tak długo biła się z myślami,tak bardzo nie potrafiła o nim zapomnieć, że ostatecznie dziś go przygarnęła :) Axel na bardzo Ją lubi i na pewno będzie wreszcie szczęśliwy :) -
[CENTER]Niestety to prawda. Romek wczoraj wrócił do schroniska. Powodem oddania Romka była jego rzekoma agresja. Ze strony opiekunów nie było ŻADNEGO sygnału o tym, że zachowanie Romka jest w jakikolwiek sposób nieodpowiednie w stosunku do ludzi. Ponadto okazało się, że pomimo moich próśb i ostrzeżeń Romkowi wolno było na wszystko (wchodzenie na tapczany, fotele itp) co w efekcie doprowadziło do tego, że poczuł się przewodnikiem całej rodziny... Przykre jest to, że zawsze cierpi zwierzę... i to przez ludzi i przez przekonanie że z wszystkim poradzą sobie sami... bez niczyich rad... [/CENTER]
-
Chciałem sprostować pewne informacje :) Jeżeli chodzi o karmiącą kotkę, która trafiła do CK - to miało to miejsce dopiero w piątek, natomiast maleństwo trafiło do nas w czwartek, a wiezione do Sosnowca było w piątek rano. Dlatego też nie rozważaliśmy ewentualności wykorzystania karmiącej kotki. Tak czy inaczej obawiam się, że ze względu na rozmiary tego "maleństwa" kotka mogłaby się przestraszyć i nie chcieć karmić. Jesteśmy bardzo Ci wdzięczni [B]UeMka[/B] za ofiarowaną pomoc, mamy nadzieję, że maleństwo będzie rosło jak na drożdżach i wszystko będzie w porządku. W obecnej sytuacji nie będziemy sprawdzać jak zachowa się kotka i ryzykować odrzucenia maleństwa, gdyż [B]ma zapewnioną bardzo dobrą opiekę[/B]. :) Oczywiście po usamodzielnieniu malca będziemy prosili dogomaniaków o pomoc w szukaniu domu dla tej szczęściary. ;)
-
Max ma już dom ale wczoraj do schronisk trafiła 3 - letnia bokserka. Została przywiązana do bramy schroniska. jest bardzo sympatyczna, łagodna, zna podstawowe komendy. Ma lekką wadę zgryzu ale absolutnie w niczym jej to nie przeszkadza. Lgnie do człowieka, kocha się przytulać jest niezwykle łagodna. Po 2 tygodniach zostanie wysterylizowana i bezie czekała na nowy dom. Jesli ktoś był zainteresowany Maksem to moze by Azję zobaczył?
-
Rasta znalazła dziś dom. Zamieszkała kilka kilometrów od Tarnowskich Gór, w domu, w którym jest już jedna suczka.Obecnym opiekunom Rasty niedawno odeszła starsza suczka i chcieli przygarnąćdrugą - aby obydwa psiaki miały wzajemne towarzystwo. Bardzo się cieszymy, tym bardziej, że Rasta uwielbia inne psy więc oprócz miłości i towarzystwa ludzibędzie miała jeszcze wierną kompankę w postaci czworonożnego przyjaciela:)
-
PODNOSZĘ! Maluszek (suczka) ma około 7-8 dni. Powoli zaczyna otwierać oczka. Miejsce po pępowinie jest już całkowicie zagojone. Wczoraj stan małej był krytyczny - prawie całkowicie była zanurzona w wodzie, udało jej się jakoś przemieścić na tyle, że główkę miała poza rzeką i to ją uratowało. Była bardo, bardzo wychłodzona, praktycznie się nie ruszała. Miała tyle robaków i pcheł, że dosłownie cała se ruszała. Wykąpaliśmy ją, masowaliśmy,podgrzewaliśmy termoforem. Udało się podnieść temperaturę na tyle, że mała zaczęła się co nieco ruszać i można było spróbować ja nakarmić. Sunia je bardzo dużo i chętnie. W nocy jej stan ustabilizował się, nad ranem już bardzo głośno domagała się jedzenia. Jest ruchliwa, nie ma zaropiałych oczu czy nic takiego więc wygląda na to, że wszystko ok. Potrzebujemy pilnie domu tymczasowego, który mógłby się nią zająć choćby na kilka dni! Mała wymaga karmienia co 2 godziny, piszczy też i domaga się o uwagę - lubi być dotykana, masowana nie za bardzo chce siedzieć sama ;) Idealnie byłoby, gdyby znalazła się karmiąca suczka lub kotka, która by ją przygarnęła - to na prawdę maleństwo...
-
Maleństwo w porównaniu z wczorajszym dniem czuje się znacznie lepiej. Obawialiśmy się, czy przeżyje dzisiejszą noc, ale ciągłe dogrzewanie, masowanie i karmienie co 2 godziny przyniosły rezultat. Mimo wszystko nadal pilnie potrzebujemy DT z osobą, która będzie mogła malucha karmić często. Chociaż na tydzień... Mała została od razu wykąpana w specjalnym roztworze, gdyż chodziło po niej wszelkiego rodzaju robactwo w dziesiątkowych ilościach.