Jump to content
Dogomania

Azyl_Cichy_Kąt

Members
  • Posts

    293
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Azyl_Cichy_Kąt

  1. Dziękuję bardzo Jacku za umieszczenie zdjęć. :) Faktycznie, Maksowi dzisiaj zasmakowała wątróbka. Widać, że pod względem nagród za wykonane ćwiczenia będzie ciężko dogodzić. Ale damy radę. Mam tylko nadzieję, że Maks równie dobrze jak na zajęciach będzie umiał się skupić podczas "schroniskowych" ćwiczeń. :) Pod koniec zajęć Maksiu był już tak zmęczony, że położył się brzuchem do góry i stwierdził, że na dzisiaj już koniec. ;) Miał do tego prawo, bo ponad 4 godziny przed szkoleniem był poza schroniskiem i przez większość czasu spacerował. Tak czy inaczej zachowywał się dzisiaj bardzo dzielnie i coraz bardziej się otwiera. SERDECZNIE DZIĘKUJEMY PANIOM SPRZĄTACZKOM za 2 paczki KARMY DLA MAKSIA. Na pewno się przydadzą. :)))))
  2. My wszyscy także jesteśmy zaskoczeni zachowaniem Zośki. Natomiast nie można uśpić czujności. Całkiem możliwe, że nie poczuła się jeszcze na tyle pewnie, by zacząć niszczyć, jeszcze musisz być gotowa na wszystko ze strony Zośki. Ale cieszymy się, że trafiła w tak wspaniałe ręce, że możemy być o nią spokojni. Jeden z wolontariuszy powiedział mi na dyżurze: "A gdzie Zośka? Oddałeś ją? Masz u mnie przechlapane!" ;) więc to chyba najlepiej pokazuje jak mocno wszyscy byliśmy związani z Zośką. Oby tak dalej, sleepingbyday pisz zarówno o dobrych jak i o złych rzeczach. :)
  3. No i Maks wraz z Ambrą szkolili się na jednym korytarzu, nawet okazało się to możliwe. Abmra tylko co jakiś czas próbowała zaczepiać Maksia swoim szczekaniem ;) Jak Maksiu? Hm... dzisiaj był troszkę rozkojarzony, wszystko dla niego było takie nowe... począwszy od tego, jak go zabrałem o tak późnej godzinie do samochodu na dłuuuugą przejażdżkę, a później tyle psiaków w koło. :) Generalnie w połowie zajęć Max zaczął już prawidłowo reagować chociażby na zabawę... więc są duże szanse, że będzie dobrze. Niestety dzisiaj dobrałem fatalne smakołyki - w ogóle Maks nie był nimi zainteresowany. Delikatnie mówiąc "olał" moje smakołyki a była to najlepsza sucha karma jaką mamy w CK. No nic, jutro będzie próba przekupstwa na gotowaną wątróbkę. :) Musi się udać. A pod koniec dzisiejszej lekcji był już chyba trochę zmęczony tym wszystkim, bo stanął na dwóch łapach i wylizał mi całą twarz mówiąc... już starczy na dzisiaj :) Ciąg dalszy nastąpi jutro... :) Przy okazji tego postu chciałbym podziękować Marioli, która cały czas będzie gotowa i w razie potrzeby użyczy kojca Maksiowi na 2 godzinki, żeby mógł tam pobyć. Póki co nie będzie to konieczne bo jeden z wolontariuszy Cichego Kąta jest w tym czasie w Gliwicach i obiecał zająć się Maksiem.
  4. :) Oj mamy się kim zajmować jnk... mamy. Ale dziekujemy za miłe słowa. Maksiu, z nim będzie dużo pracy, ale wierzymy że przy tak profesjonalnej pomocy jaką mamy zaoferowaną da radę mu pomóc. Jeśli chodzi o "trudne" psy w kolejce po ułożenie czeka także Raf, czy Hienol. Myślę, że na razie nie brakuje nam ciężkich przypadków. :) A jeśli chodzi o Betonika - nadal przebywa w schronie na Słowacji. Pocieszające jest jednak, że na nikogo się jeszcze nie "postawił". Może nie jest aniołkiem, ale taka zmiana to już na prawdę duży postęp. A jeśli kogoś interesuje historia Betona tutaj jest adres do jego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=18809[/URL] [quote name='jnk']Powinniście do nazwy azylu dodawać "specjalizacja: przypadki najtrudniejsze". Najpierw udało się wypchnąć ;) na Słowację Betona, zaraz wyprostujecie Maxa. Czy macie u siebie kolejnego trudnego psa, czy też pomóc Wam znaleźć w innych schronach następnego, którym się zajmiecie? :razz:[/quote]
  5. Kontakt z Mariolą nawiązany. :) Mamy nadzieję, że się uda i że to wszystko wyjdzie dla dobra Maksia... no i że będzie to środek (bo przecież o to chodzi) by znaleźć Maksiowi dobry kochający dom w którym on sam będzie bardzo grzeczny.
  6. Tak, Max będzie po szkoleniu wspaniałym i posłusznym psiakiem. :) Pan Jacek i "Wesoła Łapka" skierują Maxa na dobrą drogę. Jednak bardzo jest potrzebny ktoś, kto miałby miejsce dla Maksa na dosłownie 1,5 do 2 godzinek. Może czyjś znajomy w Gliwicach mógłby na tak krótki czas raz w tygodniu udostępnić kojec? To bardzo ważne, problemem są tutaj względy czasowe niestety i brak możliwości w krótkim czasie pokonania trasy Gliwice->Tarnowskie Góry -> Gliwice.
  7. Popieram, warto poczekać, bo niedawno miała robione odrobaczenie. :) Cieszymy się wszyscy (wolontariusze), że na razie Zośka daje przykład jak wzorowy pies. Oby tak zostało. Może po prostu musiała trafić na odpowiedniego opiekuna i tyle? :loveu:
  8. I jak zachowanie Zośki podczas długiej nieobecności Pani w domu?
  9. Zosia wyjechała dziś z Tarnowskich Gór około godziny 14. Pewnie za niedługo będzie dojeżdżać do Wawy. Dzięki pomocy Pana Arka, który zgodził się nadrobić ponad 100 km na trasie Zosia mogła jechać już dzisiaj. :) Trzymamy mocno kciuki by nasza wspaniała śmiejąca się Zosieńka dobrze się sprawowała. :lol:
  10. Supergoga:tam jest bardzo wiele małych piesków - niektórre to na prawdę istne miniaturki. Zobacz Mimi (na watku adopcyjnym, 8 strona) - ona jest malutka, a takich psiaków jest tam wiecej. Kilku pisakom zrobilismy zdjęcia, są na wątku adopcyjnym - [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=41876[/url] Z Ligoty do "Cichego Kąta" zabraliśmy dziś malutką suczkę Mimi w ciązy i zaniedbanego kaukaza z łysym ogonem. Kaukaz w sobote jedzie do Krakowa do Kasie. Dwa życia uratowane..na dom czeka pozostałe 150..niektóre sa na prawdę w fatalnym stanie..
  11. Pomysł jest fantastyczny a co najważniejsze daje wielkie szanse niektórym psom ze schroniska. W pewnych wypadkach tworzy się takie błędne koło: pies był źle traktowany, ma złe nawyki - trafił do schroniska. Niestety schroniska nie stać na to, by prowadzić szkolenie psa, wolontariusze próbują robić coś na własną rękę. Natomiast w stanie, w którym aktualnie jest pies niemożliwa jest adopcja no i koło się jakby zamyka... Byłoby wspaniale gdyby Max lub Hienol mieli jakąkolwiek szansę na takie szkolenie...
  12. Czy w takim razie Bari wrócił?Kto może powiedzieć coś pewnego?Czy faktycznie pie biegał dziś rano po osiedlu?Prosimy o informacje, to bardzo wazne!!!
  13. Bardzo się cieszymy, że Bari sie odnzalazł, że trafił do domu...choć to na prawdę wielka niespodzianka..z tak daleka... Świadczy to o tym jak bardzo Bari jest związany ze swoim kompanem i przywiązany do miejsca w którym spędził już zapewne kilka lat. Niestety - kojec o którym pisałam jest niewielki - max na jednego psa i to nie dużego...więc w sytuacji gdy obydwa psy wyskakuja i uciekają - praktycznie nie mamy możliwości, żeby gdziekowiek je umieścić. Zreszta po ustaleniach z osoba, która zajmuje się psiakami doszliśmy do wniosku, ze poki co nie będą przenoszone w inne miejsce. Przydałby się im jakiś kojec na miejscu,najpeliej na tych działkach..
  14. Witam, niestety Bari uciekł niedługo po przywiezieniu go do„Cichego Kąta”. Bardzo prawdopodobne, że próbuje wrócić do Katowic, oby nic musię po drodze nie stało. Pytanie tylko, czy znajdzie drogę...przecieżprzyjechał autem [FONT=Wingdings]:([/FONT]Szkoda, że nie udało się przywieźć obydwu psiaków, wtedy może , będąc razem,czułyby się dużo lepiej. Niestety, nasza strona nie działa(włamanie hakerów [FONT=Wingdings]:([/FONT]),więc nie mamy jak napisac ogłoszenia, a to zawsze dużo daje. Bardzo nam przykro, ze tak się stało...sytuacji można byuniknąć, gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że psy robią podkopy i wyskakują – wtedyBari, przynajmniej na czas „oswojenia się” ze schroniskowymi warunkami zostałbyumieszczony w zadaszonym kojcu, z betonową podłoga (wprawdze mamy takich tylko3...ale na pewno jakoś bysmy jeden wygospodarowani). Bari po przyjeździe doschroniska był bardzo przestraszony i agresywny – warczał na każdego, kto chiałwejśc do kojca. Na pewno tęsknil także za przyjacielem...Nie jestesmy pewno czyrodzielenie psów było dobrym pomysłem, niedobrze się stało, ze tylko jedentrafil do Azylu, a drugi został na działkach...ale zdajemy sobie sprawę ztrudności organizacyjnych dotyczących złapania i przywozu psów. W zwiazku z cala sprawą mamy wielka prosbe do wszystkichczytających watek : jeśli próbujecie umieścić psa w schronisku – bardzo proszę– podajcie w rozmowie RZETELNE informacje – zdziczałe i agresywne psy nie sąfajnymi, sympatycznymi psiakami..owszem , gdy poświęci się im masę czasu być możekiedyś takie będą....ale ..przed decyzja o przyjęciu psów usłyszelismy przeztelefon makabryczną historę..o zagłodzonych i pobitych psach...tymczasem namiejscu, po przywiezieniu Baruiego okazało się, że część historii...nioe jestdokładnie taka. Zlitowaliśmy się...mamy tylko nadzieję, że nie obróci się to przeciwko nam...prosze wierzyc...nie wypuścilismy Bariego, nie wyrzucilismy go..sami jestesmy mocno wstrząśnięci jego zaginięciem. ale nie to jest naważniesjze...mam nadzieje, ze psiak się znajedzie.Rozglądamy się po okolicy, pytamy i szukamy..ale nikt nie widziałBariego...trzymam kciuki,żeby wszystko było dobrze...
  15. Ja napiszę tak... Gdyby nie Asia - nikt by nie wiedział o Gryzku... GDyby nie Pajunia - nie byłoby domku dla Gryzeczka.... GDyby nie Wy wszyscy - nikt by nie zauważył tego wątku... Gdyby nie Ci wspaniali Ludzie - Gryzek by się tam nie znalazł... BARDZO BARDZO Wam wszystkim dziękuję w imieniu swoim no i przede wszystkim Gryzka. :) To wspaniałe :):multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Zdjęcia są przecudne... a Gryzek to nigdy nie był tak uśmiechnięty jak na zdjęciu... na prawdę. :) Sikanie - to faktycznie działanie uboczne leków, Gryzek musi mieć ograniczony dostęp do wody - wtedy wszystko będzie w porządku... poza tym chłopak narazie jest w stresie po podróży. :)
  16. Gryzek już zaczipowany i gotowy do podróży. Chłopak wie, że jedzie tak daleko i z wielkim spokojem ale i uśmiechem na pyszczku słucha jak mu mówimy o nowym domku. :loveu:
  17. Czy oferta domku jest nadla aktualna?Może , jesli Apacz się nie spodoba, możemy jeszcze zaproponować Hipisa? To przepiękny, bardzo spokojny kudłacz, drobniejszy i trochę mniejszy do Apacza. Jedyna jego wadą jest to, że jest troszkę bojaźliwy i musi się przyzwyczaić do nowego domku. Poza tym - ideał - lubi inne psy, chodzi na smyczy, dziecko z pewnością pokocha - jest bardzo opiekuńczym psiakiem ..nie wiadomo dlaczego juz od kilku lat mieszka w schronisku i nikt nie jest nim zainteresowany. A oto i on: [url]http://www.schronisko.kg.net.pl/index.php?option=com_zoom&Itemid=35&catid=27[/url] Funo też pewnie chętnie zamieszkałby w jakims kochajacym go domku..ale on tylko z Czarusiem. POdczas włamania zadrzyło się, że ktos porwał lub tez wypuścił Czarusia, nie było go kilka dni..Funio przestał jeść, nie zwracał na nic uwagi..hdy Czarus po 3 dniach wrócił radości nie było końca. To na prawdę miłośc na całe zycie - rodzielenie ich nie byoby rozsadne. Ale moze jakis Ktoś o wielkim sercu pokocha obywa nasze psiaki?
  18. Maks został wczoraj wykastrowany :multi:. Czuje się dobrze...i okazał się wspaniałym, grzecznym psiakiem. Wszyscy, łacznie z weterynarzami bylismy baaardzo zaskoczeni jego zachowaniem. Wśród ludzi, w pomieszczeniu to zupełnie inny pies. Bez problemu chodzi w kagańcu, na male psy nie zwracał w ogóle uwagi (może czasem pomerdał ogonkiem), na duże trochę powarczał, ale tak tylko nieznacznie, odstraszająco. W poczekalni grzecznie leżał, był zachwycony faktem, że ktoś zwraca na niego uwagę, kładł się na grzbiecie i wystawiał brzuch do głaskania , przytulał się...i absolutnie nikt by nie pomyślał, ze on może być agresywny. Bardzo chiało mu sie siku, ale nie zrobił nic dopóki nie wyszlismy na dwór. Na ten moment włascicwie jedynym "wymogiem" byłoby to, żeby przyszły własciciel musiałby zaakceptować fakt, że nie może psu podtykać rąk pod nos podczas jedzenia.. ale nie jest to chyba coś aż tak wielkiego. Myślę też, ze Maks dogadałby sie bez problemu z jakąś suczką. Znormalniał nam psiak....może kastracja da mu szansę na nowy dom?
  19. Narazie Beton nadal przebywa w schronie na Słowacji. Jego zachowanie nie budzi żadnych zastrzerzeń, na początku tylko starał się być troszkę agresywny, teraz już nie. Było paru chętnych na niego, ale jeszcze nie nastał odpowiedni czas na adopcję, więc czeka na swoją kolej. Poza tym muszą to być doświadczeni przyszli opiekunowie no i na pewno bez dzieci. Tutaj można zobaczyć zdjęcia Betonika w Słowacji: [url]http://www.utulokdca.sk/eng/databaze.php?stranka=4[/url]
  20. Karlos już czuje się pewnie w domu. Ładuje się właścicielce do łózka :) Nadal nie schodzi do większej części domu (bo znajduje się w piwnicy po stromych schodach), jednak ze względu na Karlosika cała rodzinka przesiaduje głównie w pokoju na górze :) Ma się jak w niebie... na prawdę.
  21. Anashar wierzymy w to, że Gryzio się zaweźmie i całkiem dobrze zniesie podróż :loveu:, choć wiadomo, że każda dłuższa podróż (nawet potencjalnie zdrowego psa) jest jakimś ryzykiem.
  22. Anashar, jeśli chodzi o podróż to odbędzie się jak najbardziej profesjonalnie. Doświadczona Pajunia zajmie się tą kwestią :) Podróż będzie długa, ale za to gryzkowe szczęście też wielkie. Sabina, Gryzek pojedze do Krefeld (Nadrenia).
  23. Witajcie wszyscy :) Dopiero teraz dorwałem się do internetu. To wszystko co piszecie to sama prawda :) Gryzek faktycznie bardzo pozytywnie przeszedł koci test. Nie był w ogóle zainteresowany żadnym z kotów. Pajunia... jesteś wspaniała, znalazłaś wspaniałą osobę dla naszego bidulka... brak mi słów. :) WSZYSCY JESTEŚCIE WSPANIALI... Gryzek będzie przeszczęśliwy.... u nowej Pani w nowym domu... pod tak dobrą opieką.
  24. Rozmawialiśmy już z Pajunią. Wspaniałą osobę Pajunia znalazła (jak wszystkie, które wynajduje) :) Główne pytanie i ewentualny problem to reakcja na koty. Do tej pory takiego bezpośredniego konaktu z kotami Gryzek nie miał. Nie spodziewamy się, by był jakoś bardzo negatywnie na nie nastawiony, ale wszystko się okaże. Jutro Gryzek przejdzie ostateczny dokładny test reakcji na koty w schronisku i wtedy wszystko będzie wiadomo. Trzymajcie wszyscy kciuki :loveu:
  25. O tym, że w Strzybnicy biega pies podobny do Reksa poinformowała nas w nocy Pani, która przypadkiem przeczytała nas apel w Dzieniku Zachodnim. Natychmiast tam pojechalismy..i okazało się, ze...to na prawde nasz Reks. Radości nie było konca, Reksiu także bardzo sie ucieszył. Jest troche wychudzony, ale chyba szczęsliwy, ze wreszcie znalazł sie w znajomych stronach. Juz w nocy dostał miche jedzenia, która zjadł w przeciągu kilku sekund..juz dawno nie widziałam tak wygłodniałego psa. JESTESMY PEWNI JEDNEGO: Reks musiał byc gdzies przetrzymywany przez cały tydzień..nie uciekł sobie od tak ze schroniska aby "pozwiedzac okolicę". Był tak szczęsliwy jak zobaczył schronisko( na prawde, wzruszajaca chwila)..dzis dla próby wzięłam go na spacer..nawet nie chiał iśc..odeszlismy kawałek od Azylu i Reks juz wracał..więc na pewno sam by nie uciekł a jesli juz to w niedługim czasie by wrócił...Znaleźlismy go bez obrozy (która miał załozona w dniu porwania) więc bardzo mozliwe, ze po prostu wyslizgnął sie np. z łańcucha..choć wg relacji Pani, która zadzwniła nam , ze znalazła Reksia wynika, ze wyrzucono go z jakiegos auta..być może ktos przestraszył sie mocno rozgłosnionej akcji poszukiwawczej i postanowił nie ryzykowac... To wszystko jest bardzo dziwne i niewyjasnione..pewnie nigdy nie dowiemy sie o co chodziło...i mamy nadziję, że juz nigdy więcej do takich sytuacji nie dojdzie... Wszystko skonczyło sie bardzo, bardzo szczęliwie...Karlos ma dom...więc teraz intensywnie zaczynamy poszukiwac domku dla Reksia (stałego)..po tym co przeszedł musi wreszcie trafic pod jakąś wspaniała opieke, 4 ogromne dramaty to za duzo jak na jedno psa....(zapraszam do lektury historii Reksa na [url]www.schronisko.prv.pl[/url] w dziale "Psy do adopcji")
×
×
  • Create New...