Faktycznie pięknie Jej się sierść błyszczy!!
Cudna jest, no i jak się uśmiecha:)
Myślę, że potrzebuje poprostu czasu na dojście do siebie po tych wszystkich wrażeniach i na zrozumienie, ze jest w swoim domu.
Pestka jak do nas przyjechała, chodziła za mną krok w krok, a jak wychodziłam z pokoju i zamykałam drzwi to piszczała tak strasznie, jakby Ją za skóry obdzierano...Na samym początku nie było nawet mowy o postawieniu Jej na podłodze, bo za każdym rzem wracała na kolana i się tuliła. Do tej pory łazi za nami i jest tulaczkiem :) ale już teraz czuje się zdecydowanie pewnie, no i nie mam wątpliwości, ze dokonale wie, że to jest Jej miejsce na ziemi.
Będzie dobrze!!:)