-
Posts
1448 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rybon36
-
No proszę proszę widzę, że teraz tu szalejemy! :) ktoś mi kiedyś zarzucił wodolejstwo i brak popartej badaniami naukowymi wiedzy a co ja tu widzę, nic innego jak strumienie wody, wręcz wodospady ....i ani cienia argumentów a już o badaniach naukowych nie wspomnę...a przypisy? Są ludzie, którzy całeżycie jedzą fastfoody i nie dzieje się z nimi tak jak na "supersize me" a są tacy, co muszą liczyć każdą kalorię albo wogóle rodzą się z defektem typu bezglutenowość, fenyloketonuria. Nieprawdą jest, że chemicznie preparowane jedzenie jest lepsze od naturalnego, problem w umiejętności lub jej braku dostosowywania pokarmu do potrzeb
-
Bajka z ruin w domku .Dług spłacony, wszyscy szczęśliwi
rybon36 replied to rybon36's topic in Już w nowym domu
....a pieniążków jek nie było tak nie ma nadal :( -
otóż nie wiem, wyszły ogłoszenia Awarii i ludzie dzwonia a w sprawie kajtka nikt, może już wygasły ogłoszenia? Ja już sama nie wiem co mam o tym myśleć, boziuniu, niech tylko Awaria pójdzioe do domu żadnym innym psem aż do skutku zajmowac się nie będę, mam dziś spory ruch ale postaram się wpadać tu, hopaj Bracie do góry
-
to rzeczywiście jest problem, bo wielkokrotnie idąc czy to z dzieckiem , czy to z soba do lekarza , stając w kolejce w ośrodku zdrowia czy przychodni, koczując w szpitalu na korytarzu mam takie włąsnie wrażenie, że jstem tam , gdzie nie powinnam i niestety co smutne, szczególnie dla nie związanych z medycyna ludzi wielkokrotnie mam wrażenie, że wiem o wiele więcej na temat, który stanowi powód mojej wizyty niz oni, a to, że powiedzą, że tak, tak właśnie to mieli na myśli i zgadzają sie ze mną powoduje, że staram się unikać kontaktu z taką wiedzą. Mieszkam na prowincji i wiem o czym mówię. A co do medycyny wet, to patrząc np na to, co prezentowane jest na choćby Animal Planet w programach typu Emergency Wets wcale nie jest ani takie odkrywcze ani takie nowatorskie, momo , że zachodnie i postępowe
-
hehe, tak, prawda ale pod tłuszczem też jest taka babina, naprawdę mnie zadziwiła, jeżdżą do nie moi znajomi, ot taka babulina a czyni cuda natomiast w Miejskim Szpitalu w Mińsku mordują pomomo posiadania dyplomu :)
-
ja nie p r ó b u j ę tylko leczę a leczenie nie polega na ślepym stosowaniu wszystkiego co piszą aktualnie tylko na wybieraniu z tego tych osiągnięć, które nie szkodzą, amerykańskie osiągnięcia w dziedzinie kastracji szczeniąt i kociąt , swego czasu tak modne i powszechnie uprawiane teraz zamieniane są na już kiedyś wypraktykowane metody. Podtrzymuję, że nie zmienię zdania na temat wpłuwu badź ich braku hormonów sterydowych na rozwój osobniczy, ponieważ dobrze ten temat przestudiowałam i nie ma tu nic do wymyślenia specjalnego ale wyrywając z kontekstu ten pogląd sugerujesz, że ja nie zmieniam zdania wogóle na żaden temat a to nie jest prawda. Znam wielu moich kolegów lekarzy tak wteów jak i ludzkich, którzy sa podobnie jak Wy fanami wszystkich bez wyjatku nowych metod i osiągnięć w medycynie i stosuja je bez opamietania tylko dlatego, że jest to trendy podczas, gdy okazuje się, że ani im ani ich pacjentom na zdrowie to nie wychodzi. Ja od siebie i od swoich pracowników wymagam tego, żeby podejmując jakiekolwiek decyzje terapeutyczne myśleli przezde wszytkim . Gdyby nie nasza decyzja, nie miałabym teraz dziecka, kiedy miał 4 lata zachorował, przebadano go wnikliwie przy pomocy najnowocześniejszych sprzętów i Dr prowadzący orzekła na podsatwie wyników badań, że ma naczyniak móżdżku, z mety chciał małemyu robić angiografię a następnie operować. perspaktywa na tyle była przerażająca, że spostanowiliśmy zwrócić się jeszcze do kogoś, kto startował wąłśnie za czasów prawie króla ćwieczka. Jego spokojne, metodyczne spojrzenie, bez emocji, potrzeby stosowania wszyskiego co wlezie uratowało mi syna, okazało się, że w jego przypadku jest to anomalia rozwojowa i w drugiej półkuli ma identyczne dodatkowe naczynie. Ale to my, wszyscy w rodzinie jesteśmy lekarzami, więc wiedzieliśmy co robić, a co z takimi, co nie znają się i nie wiedzą a zadją się całkowicie na lekarza, ten nasz od angiografii był wtedy na topie popularności. Tak samo dzieje się np w sytuacjach przedwczesnych narodzin dzieci i ich sztucznego utrzymywania na siłę, za wszelką cenę mimo , że nikt nie myśli o tym, jakie to może mieć konsekwencje dla ich dalszego rozwoju, wiedzę i technikę też należy trzymać na wodzy albo w każdym razie pod kontrolą. Nie wiem, czy wiesz jak wiele lecznic w warszawie ma na wyposażeniu USG i ilu lekarzy zajmuje się technikami diagnostyki obrazowej - pewnie co trzeci. Co z tego, skoro tylko jeden czy dwóch w całej stolicy wie co mówi i mówi co widzi, to straszne, że ludzie tak jak zapomnieli jak się liczy bez kalkulatora zdają się wyłącznie na maszyny, odczyty a często zapominaja o zwykłym badaniu fizykalnym i instynkcie lekarskim, posczególne te elementy nie zagrają jeśłi się ich czyms nie spoi. Najnowocześniejsza nawet technika w rękach nieodpowiednich nie spowoduje postępu a wręcz przeciwnie. Być może nie wierzysz w homeopatię, w medycyne naturalną, w to, że dobry kręgarz ze wsi nie zna się na odczycie RTG , CT, rezonansie a potrafi nastawiać kręgosłupy i zbierać ludzi do kupy często znacznie lepiej niż taki, który siedziw klinice i ostawiony jest sprzętem , że go zza niego nie widać. Myślę, że nie każdy może zostać lekarzem, bo nie każdy ma umiejetność wiązania rzeczy nowych ze starymi, sprawdzonych z eksperymentami i umieć podjąc włąściwą decyzję, kiedy pijawki a kiedy pole magnetyczne i ja tego od swoich współpracowników wymagam a wiem, że większość szanowanych przeze mnie wetów i nie tylko, bo ludzkich lekarzy też włąśnie tak funkcjonuje
-
Bajka z ruin w domku .Dług spłacony, wszyscy szczęśliwi
rybon36 replied to rybon36's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, sprawa kasy za hotelik jest nadal nierozwiązana, u mnie jest 80 z, brakuje nam 200!!! :( -
pisząc o zbawienności kastarcji miałam na myśli kastrację przed osiągnięciem dojrzałości. Nie jestem treserem zwierząt, stąd też nie musze uważać, że zwierzęta wcześniej wykastrowane są dla mnie lepszym materiałem do pracy, co sądzi np moja koleżanka A.Boczula obie widzimy tę sprawę z innej strony i igdy nie przestałyśmy się lubic z tego powodu, że mamy inne zdania
-
widzisz, wiele z tego co napisałaś jest prawdą ale zupełnie źle mnie zrozumiałaś, o światłości weta nie świadczy to czy stosuje wszystkie osiągnięcia wpspółczesnej medycyny ludzkiej czy weterynaryjnej i nie zgodzę się, że zdrowy rozsądek w jakiejkolwiek dziedzinie jest niewskazany, czytam i czytuję to, co mądrego piszą, kształcę się ciągle,kilkakrotnie w ciągu roku zdaje przeróżne egzaminy ,jeżdżę na szkolenia mam za sobą studia podyplomowe , wszędzie tam, gdzie pracowałam uchodziłam za raczej wziętego i szanowanego weta, nikt nigdy nie miał zastrzeżeń ani do pozoiomu mojej wiedzy ani profesjonalizmu a to, że nie stosuje pewnych osiągnięć medycyny jak kopiowanie uszy czy ta nieszczęsna kastracja. Nie zgodzę się z Tobą, że fakt, że nie wierzę w zbawienność kastracji świadczy o moim zacofaniu czy niedouctwie, ja mam pełną świadomość współczesnych trendów co nie znaczy, że muszę się ze wszystkimi nimi zgadzać, niezbyt szczęśliwe jest także zarzucanie mi braku doświadczenia, bo właśnie doświadczenie uczy weryfikowac w medycynie różne informacje, to nie jest tylko mój pogląd i jesłi ktos ma mnie oceniac tylko na podstawie niewykonywania kastracji przed pierwsza cieczka wydaje mi się śmieszne. Kwestia, którą tu omawiamy jest akurat z pogranicza etyki i medycyny i w zależności od punktu spogladania można to iwdzieć w dwojaki sposób. Niesprawiedliwe jest też to, że zarzucasz mi brak pokory i nieumiejętność przyznania się do niewiedzy. Otóż jestem w pełni przekonanan, że w tej kwestii nie mam sobie nic do zarzucenia jako lekarz, sama znam się na tym co robię ale nie uważam się za alfę i omegę i zawsze chętnie korzystam z rad moich świetnych kolegów, co do których jestem pewna, że sa w swojej dziedzinie specjalistami i nigdy nie zabieram się za rzeczy, w których nie czuje się dobra albo kiedy uważam, że jest ktoś, kto ma ode mnie w tej materii większe doświadczenie, zawsze odsyłam jeśłi nie mam wystarczająco dobrego sprzętu albo leczenie wymaga czegos więcej niż ja oferuję i nie boję się, że klient mi zniknie z oczu. Zgodzę się natomiast, że zmora naszego zawodu jest problem braku stażu klinicznego po studiach i możliwości nabrania jakiejkolwiek wiedzy pozastudyjnej w dużym ośrodku klinicznym zanim zaczniemy swoją prywatna praktykę. ja taki staż odbyłam od lat pracuje na samodzielnym stanowisku i sadzę, że oceniłaś mnie zbyt surowo i zbyt pochopnie a i niesprawiedliwie poniekąd. pocieszam się tylko tym, że jest to wyrywkowa opinia na mój temat a nie próbka reprezentatywna i mam nadzieję, że nikt z tych, którzy kiedykolwiek korzystali i korzystać będą z moich usług nie będa uważali, że jestem zacofanym niedoukiem
-
dziewczyny ja już chyba jaśniej nie umiem, oczywiście skorzystam z możliwości przeczytania artykułów , które podajecie ale zdania nie zmienię, nie jestem rok po studiach, przeczytałam wiele na temat zarówno tych wczesnych kastracji, o których teraz mówicie czyli u szczeniąt i kociąt - te neguje z założenia ale także na temat kastracji zwierząt kilkumiesięcznych. jedynym wyjątkiem od tej reguły sątzw przypadki specjalne czyli jakieś wyjątkowe sytuacje dotyczące pojedynczych przypadków, co do których decyduję o psotępowaniu indywidualnie, po rozpoznaniu sytuacji. Nie waham się poddawać ovariohysterectomii suczke pekińczyka czy ratlerka w wieku 8-9 miesięcy, po pierwszej cieczce ale zdecydowanie nie robię tego u kaukazki albo dożycy w podobnym wieku, ten artykuł rzeczywiście mógł być w ŻW, a nie w Magazynie, za przejęzyczenie przepraszam. Kłaniam się mnisko szanownym interlokutorkom i zabieram się za pracę
-
dzięki za info, z pewnością skorzystam, czytam w dwóch językach oprócz polskiego w tym po angielsku, z reguły czytam dość dużo ale przez lata własnej praktyki wybrałam dla siebie i swoich pacjentów jakąs drogę, która uważam za słuszna, nie wiem dlaczego asher tak strasznie to nie pasuje, czy dobrzy i pożądani są tylko ci weci, którzy w swojej praktyce stosują wszystko, co ktoś wymysli a jeszcze do tego opisze?jest wiele rzeczy juz dawno odktrytych bądz niezbyt postępowych, które się tu czy tam sprawdziły i nie widzę, przynajmniej ja powodu, żeby je zmieniać. Nie tnę uszu, ogonów, nie sterylizuję przed pierwszą cieczka i tyle, za to robię wiele innych rzeczy, których inni nie robią, bo się boją albo nie umieją. teraz wszędzie na świecie, w bardzo wielu dziedzinach powraca się do dawnego, nie mam powikłań po zabiegach, mam klientów, na co wielu moich kolegów narzeka, robię kości, miękką chirurgię, nie przepadam za interną coć mam ukończone studia specjalizacyjne z małych zwierząt, co w tym takiego złego, że nie sterylizuję psów w w wieku 5-6 miesięcy.
-
tak, to choc tyle jasne. Nie wiem czy czytałaś od początku ten wątek, cała historia zboczyła z głównego tematu przez to, że following dr janicki ale o tym wtedy nie pisałam, bo jestem dużą juz dziewczynką i mam własne na ten temat spostrzeżenia napisałam, że w zaqleżności od tego - moim zdaniem - jakiej wielkości jest pies - docelowo - powinno się planować zabieg kastracji czy potocznie sterylizacji a fachowo ovariohysterectomii, bo - tu znowu moim zdaniem rozwój somatyczny każdego ssaka a w tym psa również zależy między innymi od homeostazy w układzie hormonalnym i bez hormonów płciowych nie przebiega on prawidłowo. To jest temat roztrząsany od wielu dni, ponieważ Asher, co jest jej niezbywalnym prawem całkowicie się ze mna nie zgadza, a ja nie zgadzam się z nią w kwestii wykonywania zabiegów zastrzeżonych ustawą o chronie zwierząt - kopiowanie uszu, kurtyzowanie ogonków, usuwanie piątych palców kończyn przednich sznaucerom itp. Moje zacofane poglądy w tej sprawie Wam osobiście nie szkodzą a staram się, aby nie szkodziły także moim pacjentom, ot i cała historia tego wątku
-
ja użyłam słowa sterylizacja laicko, tym razem niestety, bo rzeczywiście 90% społeczeństwa pod pojęciem sterylizacja uważa kastrację a sterylizacja u zwierząt to jakaś paranoja wogóle natomiast któraś z was użyła sformułowania early sterylisation a tego juz się nie da pomyślić z early castration
-
coż , pozwolisz jednak, że na Twojej opinii nie będę się w tej sprawie opierać a na jego tak, bo choć z autorytetami jest rzeczywiście tak, jak mówi ale dkla mnie jest jednak autorytetem i dla innych wetów także
-
to właśnie chciałam usłyszeć , zatem Wypart tak, bo ma poglady podobne, galanty tak, bo multizabiegi a janicki nie, bo ortopeda? a ortopeda to odmiana ornitologa? Dr janicki jest specjalista chirurgiem z doktoratem a to, że również wykonuje zabiegi kostne oznacza, że ma wiele wspólnego z kośćmi i wie o ich rozwoju więcej niż inni a ja rybon, przez małe r mu wierzę i uważam, że w życiu weterynaryjnym swoim, wiele ale to wiele cennych rzeczy się od niego nauczyłam i dlatego ja nie mam powikłań po rekonstrukcjach więzadła krzyżowego a uczelnia je ma i same sławy nie umieją tego robic dobrze do czego się nota bene same przyznaja. fakt, o multizabiegach sama wtrąciłam, bo uważałm, że z kontekstu wypowiedzi wynika taka konieczność ale ponieważ reprezentuje pogląd dla was nieszkodliwy wstydzić się tego nie muszę
-
no więc właśnie nie wszyscy a to, co napisałam, jest dokładnie odpowiedzią na temat rozwlekany tutaj na forum, bo kwestia tego czy i kiedy stosować środki wczesnoporonne została zdaje się zamknięta na drugiej czy trzeciej stronie wątku. To, co piszesz to nie to samo, bo sterylizacja nie równa się kastracja co jest często mylone
-
aaaa , no a w kwestii multizabiegów, to w zasadzie jest to sprawa indywidualnej decyzji ale generalnie nie powinno się łączyć dużych zabiegów, więc można wtedy, gdy ubytki tkankowe są niewielkie lub srednie, chyba, że w grę wchodzi długość zabiegu i wtedy nie powinno sie przedłużać w ten sposób. Rozmowa jest świeżutka, bo z dziś rano, więc jakis tam Rybon nie jest odosobniony w swoich poglądach
-
Witam drogie Panie, widzę, że teraz na tapecie blizny operacyjne:evil_lol: Otóz przyznam, że bardzo zirytowały mnie te komentarze Asher podawaniem Wzorów do naśladowania, bo to najczęściej mamy krnąbrnym dzieciom robia wykłady ze stosowaniem świetlanych Przykładów ale pozwolę sobie w tym samym tonie udzielić jeszcze jednej odpowiedzi na zarzuty...... Asher, będąc biegła w weterynaryjnych autorytetach pewnie wiesz, kto to jest Dr Adam Michał Janicki? Otóż, dla tych, co nie wiedzą jest to - o ile wogóle w weterynarii jak i w innych dziedzinach a szczególnie w medycynie można mówić o autorytetach - jest to chirurg , który ma sławę nie tylko ogólnopolską ale na tej się skupmy, o nim wiedzą wszyscy , którzy mienią się być chirurgami i pozostali też. Ja - jakis tam Rybon miałam zaszczyt być jego asystentem przez 4,5 roku. A ponieważ ten Pan zarówno czyta wszystko , co na świecie piszą w tej dziedzinie ale też sam pisuje, był przez wiele lat nauczycielem akademickim a teraz uczy juz niestety nielicznych naszego pięknego zawodu praktykując prywatnie i do niego klienci zjeżdzaja z całej Polski, pozowoliłam sobie zasięgnąć jego opinii na dyskutowane tu tematy ...i otóż Dr Janicki stwierdził, że posiłkowanie się jakimikolwiek autorytetami w weterynarii jest bzdurą, bo nie ma tu żadnych autorytetów, ten wypraktykował to tamten coś innego i wiedza na temat wszystkiego opiera się na wymienianiu poglądów ludzi, którzy się tym zajmują.Poza tym jednoznacznie powiedział, że poglądy przeze mnie tu , na Forum przedstawiane osobiście sam podziela i tak myśli 50% lekarzy weterynarii. Jedyną enklawą innego poglądu jest tzw Szkoła kalifornijska, która propaguje wczesna sterylizację - po części dlatego, że się tak przyzwyczaili, a po części dlatego, że mają z tego pieniądze, bo zwierzęta wcześnie kastrowane zawsze niedomagają na zdrowiu i wymagaja opieki wet ad mortem i tylko w częsći Europy strosuje się tę praktykę za szkołą kalifornijska z tych samych przyczyn, bo amerykanie cieszą się znakomitymi osiągnięciami w dziedzinie pozycji lekarzy weterynarii na liście najlepiej opłacanych zawodów. Dr Janicki uważa też, że jest cała masa wda tego rozumowania, bo hormony płciowe są bardzo istotne dla prawidłowego rozwoju organizmu a wczesne ich odjęcie powoduje między innymi niedorozwój dróg wyprowadzających układu wydalniczego, dysfunkcje pęcherza moczowego, problemy z prawidłowym wzrostem i rozwojem kośćca itp, podobno był na ten temat obszerny artykuł w Magazynie Weterynaryjnym. Mało tego, Dr Janicki uważa, że wogółe sterylizować się nie powinno, bo im bliżej natury , tym lepiej dla zwierzaka, bo sprawa z rzekomymi zyskami związanymi ze zmniejszeniem ryzyka nowotworów sutka jest wielce problematyczna i dyskusyjna.Natomiast jeśli już starylizować, to rasy olbrzymie jak najpóźniej, ze względu na późny okres dojrzewania somatycznego.......czy Dr Janicki jest niedouczony, czy nie liczy się z trendami światowymi? A może ludzie, walący do niego z chirurgicznymi problemami, z którymi nikt w całej Polsce sobie nie radzi nie wiedzą co robią?
-
[quote name='asher'] Acha, [B]Rybon,[/B] a propos "multizabiegów", jak to w jednym z postów ujęłaś... Skoro jesteś chirurgiem, to zapewne mówi co coś nazwisko Galanty? Otóż pan dr Marek Galanty również nie widzi nic złego w połączeniu kastracji z usuwaniem guzów sutka... I kto ma rację? Rybon, czy kierownik Zakładu Chirurgii SGGW? :niewiem: A wracając do tematu wczesnej sterylizacji... Vetserwis jasno pisze, że "Wbrew pozorom hormony płciowe nie mają dużego wpływu na rozwój suki". Niedouczony ten Wypart... :shake: ani tytuł kierwonika ani niezwykłe odkrywcze wynurzenia Dr Wyparta nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia i straszenie mnie takimi autorytetami nie spowoduje u mnie ani skruchy ani bojaźni ani tez nie wywoła natychmiastowej zmiany stanowiska Dra Galantego znam bardzo donbrze, jest to bardzpo slkrupulatny i ostrożny chirurg - wykluczone, żeby był ślepym zwolennikiem czegoś, co szkodzi a nie pomaga ale tobie Asher nie wierzę, więc nie uważam, żeby gdyby znał dokładnie przebieg tej dyskusji potrafił tak orzec a co do Dr Wyparta, który jest lekarzem jakich wiele i nie jest dla mnie jakims wybitnym autorytetem - oczywiście nie oznacza to, że mam mu cos do zarzucenia, jest moim rówieśnikiem i piliśmy prawie to samo mleko, ma prawo mieć na ten temat odmienny pogląd zastanawia mnie jednak nie to, że ktoś się ze mna nie zgadza, bo to jest jasne i oczywiste, ja korzystam ze swoich doświadczeń, wybieram z literatury to, co uważam za rozsądne i słucham rad tych, których uważam za madzrejszych...zastanawia mnie czemu ty Asher mnie obrażasz, to po pierwsze a po drugie dlaczego ja mam pasć na kolana na słuch wiadomości kogoś takiego samego jak ja, innego weta, bo on ma inne zdanie niż ja? Ty asher właśnie widocznie wyjatkowo mnie konkternie nie lubisz, bo to co ja Tobie mówię poddajesz notorycznie pod wątpliwość drwine i ironizujesz, czyli według Twoich zasad nie umiesz dyskutować a za dobrą monete przyjmujesz takie samo ot zdanie np Dr Wyparta - bo on TAK powiedział. To zatem nie ma nic z obiektywizmu a duzo z uprzedzeń. To mówieja - jakis tam Rybon, tez mam nazwisko i imię i nie gorsze niz wymienieni doktorzy i nie musze się wstydzic tego, co myślę.
-
Całuski dla łysolka od cioci Rybon i jej ekipy: Ałtasia, Gryzonia, Zulusa, Puszkina, Bulbinki, Chriuszynki (DJ-a), Kopiejki,Kiwaczka oraz wąsatych: Bladego, Floruszka, Filiponka, Geraldine, Okruszka, Pleśniaka, Figaruszka i dzieci-Kropka, Marcepanka, Maskotki, Biedronki, Mirabelki a także konia Besidki
-
dziewczyny nie wierzcie jak nie chcecie, przeciez możecie na swoich zwierzakach wykonywać wszystkie możliwe zabiegi w myśł tego, że każdy włąściciel jest decydentem i opiekunem swojego pupila a jeśłi znajdą się tacy, w co nie watpię, co będa z ochotą te i inne czynności na waszych zwierzakach wykonywać niech to robią, ja nie mam ani czasu ani siły wertowac dla was netu w celach doedukowania, moje przekonanie najświęktsze jest takie i wcale nikt nie musi mi wierzyć, umrę poprostu taka a dzięku bogu mińska jest daleko na tyle od wawy, że nie będzie konieczności korzystać z moich usług
-
boziu, ktoś mi przyszedł wreszcie z pomocą........
-
to rasa bardzo pierwotna, kilka tysiecy lat historii. Nietrzymanie moczu to jedno z powikłań pokstracyjnych, niedorozwój dróg wyprowadzających, kretynizm, otyłość, cukrzyca, nadczynnośc kory nadnerczy, co tylko, tak jak u ludzi, większość szlaków metabolicznych opiera się albpo ociera o zwiazki sterydowe , w tym krótkim fragmencie dot ludzi jest zawarta większość gdzie możnma zaszkodzić odejmując hormony płciowe